Budzę się. Budzę się… I od razu czuję, że jestem otulona Miłością. Jezus obejmuje mnie całą. Wtula w Siebie. Zanurza w Sobie. Trwamy razem, policzek przy policzku i SERCE przy sercu. Trwamy… A nasze serca rozmawiają:
„Śpiewałam Ci we śnie, kochany mój Jezu! Znowu!”
„Tak, Moja słodka! Uwielbiam twój śpiew!”
„Tylko w Bogu znajdzie spokój dusza moja, Bo od Niego przyjdzie moje zbawienie!”
Obudziłam się z tymi słowami, z tym śpiewem w sercu.
Umilowany uśmiecha się do mnie promiennie! Zanurza mnie w Sobie bardziej i bardziej… A ja Mu śpiewam:
„Tylko w Bogu znajdzie spokój dusza moja, Bo od Niego przyjdzie moje zbawienie!”
Autor: Maleńka
OGRÓD ZAMKNIĘTY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana. Przed oczyma serca przelatują mi obrazy ogrodu… Mojego ogrodu. Naszego! Ogrodu mojego serca! Jednak te obrazy są jakby zamazane. Jakby za mgłą. Może dlatego, że…
„Jakoś nie tęsknię za naszym Ogrodem. Nie brakuje mi go. Mam Ciebie kochany mój Jezu, mam wszystko! Ty jesteś moim szczęściem i radością. Ty jesteś moim wszystkim.”
Jezus patrzy we mnie ogniście. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś!
„Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. Pędy twe – granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszelkie drzewa żywiczne, mirra i aloes, i wszystkie najprzedniejsze balsamy.Tyś źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu.”
To cytat z „Pieśni nad Pieśniami”. Wiem. Ale Jezus… ale mój umiłowany, mój Oblubieniec mówi to tak jakby to się działo teraz… Jakby…
„Ty jesteś Moim ogrodem, maleńka Moja! Ogrodem zamkniętym. Do którego Ja mam tylko klucz. Tylko Ja mogę do niego wejść i obcować z tobą jak Oblubieniec z oblubienicą.”
Nie wiem co powiedzieć… Brak mi słów! Jestem uszczęśliwiona cała! Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Caluje słodko, namiętnie i czule.
Tańczę w Jego pocałunkach.
TAK CZY INACZEJ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały.
„Moje Dziecko sprawiło mi ból. Serce mnie boli…”- szepczę ze smutkiem.
Patrzę w oczy umiłowanemu mojemu i dodaję:
„Ciebie też SERCE boli, prawda, kochany mój Jezu?”
„Tak, maleńka Moja.”
Głaszczę Jezusa po policzku… Głaszczę z miłością.
„Zmęczona jestem bardzo…”
Mój słodki Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Caluje i szepcze żarliwie:
„Ciii… Ciii, maleńka Moja. Odpocznij we Mnie. Wszystko będzie dobrze.”
Uśmiecham się do Niego.
„Myślisz?”
„Wszystko będzie dobrze. Tak czy inaczej.”
„Tak!”
Odpoczywam w Umilowanym.
A teraz tańczymy bardzo.
SERCE PRZY SERCU
„Dziś też Ci śpiewałam jak spałam, kochany mój Jezu!”
Uśmiecham się do Umiłowanego mojego zakochana cała! Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecha się do mnie promiennie!
„Chrystus, Chrystus to nadzieja cała nasza!
Umierając, zło zwyciężył, pokój nam ogłasza!
On do Ojca nas prowadzi,
Miłość czyni życia prawem.
Chrystus naszym jest pokojem,
naszym pojednaniem.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i… nagle znajduję się w tabernakulum! Zamknięta jak On! Słyszę łagodny, ciepły szept mojego Oblubieńca:
„Jesteś ze Mną, jak Ja z tobą jestem. Serce przy sercu.”
Tak! Tańczymy bardzo. Umiłowany i ja. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic! Tańczymy! SERCE przy sercu.
NOCE I DNIE
Budzę się… Budzę się i szybko otwieram. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Zakochany i poruszony. Uśmiecham się do Umiłowanego radośnie.
„’Zostań, zostań wśród nas, o Panie!'”-śpiewa moje serce.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i zaczyna mnie całować. Caluje całym Sobą! Obsypuje pocałunkami jak deszczem. Caluje i szepcze żarliwie:
„Jestem z wami! Wśród was jestem! Jestem!”
Odwzajemniam pocałunki. A moje serce szepcze:
„Śpiewałam Ci we śnie, kochany!”
„Tak! Całą noc Mi śpiewałaś. Uwielbiam noce z tobą, maleńka Moja! Dni też! Ale noce całe są dla Mnie!”
„Dni też, mój słodki Jezuniu! Dni też!”
Jezus patrzy we mnie ogniście!
„Dni też! Całe dla MNIE!”
Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic. Ciągle tańczymy! Mój Jezus i ja.
MOJE PRAGNIENIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Zakochany i poruszony cały. Wpatruję się w mego Oblubieńca i szepczę z mocą:
„Daj mi pić, prooo…”
Nie zdążyłam skończyć. Jezus przykłada moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję aż zaspokajam pragnienie.
„Pragnę!” – wyrywa mi się prosto z serca.
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
„Ja jestem twoim Pragnieniem, maleńka Moja.”
„Tak. Ciebie pragnę, mój słodki Jezuniu! Zaspokajasz moje pragnienie!”
Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic. Ciągle tańczymy.
UWIELBIAM JEZUSA!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana.
„Mój kochany! Umiłowany mój! Najdroższy! Jedyny! Miłosierny! Zawsze wierny! Mój Słodziutki! Mój Malutki! Mój wspaniały! Pełen chwały! Cichy i pokorny! Uwielbiam CIĘ!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Caluje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie! Obsypuje pocałunkami jak deszczem! Całuje… Tańczę w Jego pocałunkach. Uwielbiam Go!
PRZYCZYNA, SKUTEK I CEL
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie poruszony i wzruszony cały. O czymś rozmawiamy. Potem umiłowany całuje mnie w czoło, a ja zasypiam…
Budzę się i szybko otwieram oczy. Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie i On uśmiecha się do mnie.
„O czymś rozmawialiśmy… Nie wiem o czym. Nie pamiętam…“
„Ja wiem, wystarczy.”
Patrzę w Jezusa pytająco. On znów mnie całuje i szepcze z czułością:
„Oj, maleńka, maleńka Moja…”
Zaczynam sobie przypominać.
„Wiesz kochany, coraz bardziej i częściej dochodzę do wniosku, że nie nadaję się do tego świata. Że z niego nie jestem.”
Jezus patrzy we mnie ogniście!
„Bo nie jesteś, Moja słodka! Ze Mnie jesteś! Ja jestem Przyczyną, Skutkiem i Celem twoim.”
Uśmiecham się do Jezusa z miłością i zachwytem!
„Tak! Właśnie tak!”
Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic. Umiłowany mój Jezus i ja.
MOJE NIEBO
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana.
„Jak będzie w Niebie, kochany?”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serrr…”
Zamykam Jezusowi usta pocałunkami.
„Wiem! Znam to. Ale…”
Sama przerywam. Patrzę umiłowanemu w oczy. Jezus wie o co mi chodzi. Zbliża twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Ja jestem twoim Niebem, prawda?” – pyta choć zna odpowiedź.
„No, tak.”
„Więc już je widzisz, maleńka Moja!”
Olśnienie!
„I już w nim jestem!”
„Tak, właśnie tak!”
Jezus patrzy we mnie ogniście i ja w Niego patrzę… W moje Niebo patrzę!
PODOBNA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Jestem bardzo dumny z cieee…”
Przerywam Jezusowi słodkim pocałunkiem.
„Dziękuuu…”
Jezus przerywa mi też ognistym pocałunkiem.
„Będziemy tak teraz sobie nawzajem przerywać?” – śmieję się radośnie. Jezus uśmiecha się do mnie i patrzy we mnie głęboko. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś.
„Pragnę cię, maleńka Moja!”
„Pragnę Ciebie, Jezuniu mój słodki!” – serce moje wyrywa się do Umiłowanego, a ja szepczę dalej:
„Pragnę Ciebie, cierpiącego, samotnego, odrzuconego, wzgardzonego. Pragnę Cię cichego i pokornego, milczącego i łagodnego. Pragnę Cię kochającego ponad wszystko. I pragnę być do Ciebie podobna. Pomóż mi proszę!”
„Tak. Oblubienica ma być podobna do Oblubieńca swojego.”
„Pragnę być…”
Jezus znów mi przerywa pocałunkami.
„I jest podobna. Jest podobna!” – szepcze żarliwie.
Tańczymy bardzo w miłości i bliskości bez granic.