Leżę w objęciach umiłowanego mojego Jezusa. Leżę przymulona lekiem nasennym. Ale spać nie mogę. Boli bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością. Jak matka nad chorym dzieckiem. Zbliża twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko… Poruszony i wzruszony cały. Ma w oczach łzy…
„Jestem z tobą, maleńka Moja. Jestem!”
Uśmiecham się do Niego z trudem. Jezus zaczyna mnie całować. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje moją twarz. Całuje moje oczy, całuje mój nos, czoło… Całuje moje obolałe i zmęczone ciało. Moje chore jelita. Całuje moje biedne maleńkie serce. Całuje…
„Rozpieszczasz mnie, mój słodki Jezuniu!”
„Uwielbiam cię rozpieszczać, kochana Moja. Uwielbiam!”
Tańczę dla umiłowanego! A On mnie całuje…
Autor: Maleńka
NIE JESTEM SAMA
Leżę w objęciach umiłowanego mojego. Cierpię bardzo. Nie do wytrzymania. W końcu wyrywa mi się prosto z mostu:
„Jezu, boli mnie bardzo! Z przodu i z tyłu!”
Gdy to powiedziałam od razu mi ulżyło. Jakby Jezus chciał, żebym to powiedziała. Żebym pokazała Mu swoją słabość. Żebym nie mówiła, że tańczę. To oczywiste. Jezus chce bym się odsłoniła. Przed Nim i przed samą sobą. Żebym była Jego bezradnym, bezbronnym maleństwem…
„Nie cierpisz sama, maleńka Moja. Ja cierpię z tobą. Kiedy cię boli, Mnie boli.”
„Dziękuję mój Jezu. Dziękuję, że nie jestem sama.”
„Moja kochana! Nigdy nie jesteś sama. Ja jestem z tobą. Zawsze!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy. Przytula policzek do mego policzka. Wtula mnie w Siebie. Zanurza w miłości i czyni z Sobą jedno.
NIE LĘKAJ SIĘ
Odgarniam Jezusowi włosy z policzka. Delikatnie dotykam, głaszczę, pieszczę policzek umiłowanego mojego. Jezus patrzy we mnie głęboko. Z miłością i uwielbieniem. Ujmuje moją dłoń, przykłada do ust i całuje słodko.
„Maleńka Moja! Jesteś Mi ukojeniem i odpocznieniem! Szczęściem i rozkoszą SERCA Mojego.”
„Ja?!”
„Tak, ty, oblubienico Moja!”
Nagle nachodzą mnie myśli, które nie dają mi spokoju od jakiegoś czasu. Patrzę w oczy umiłowanego mojego.
„Nie lękaj się, maleństwo Moje! Ja jestem z tobą.”
„Pomóż mi, proszę!”
Jezus uśmiecha się do mnie z czułością. Ja zaczynam jeszcze raz opowiadać Mu o wszystkim.
„To niezależnie ode mnie!” – kończę opowieść.
„Wiem, maleńka Moja. Wiem.”
Jezus przytula mnie mocno do SERCA. Zanurza w miłości i czyni z Sobą jedno.
LILIA MIŁOŚCI
Jezus, mój umiłowany, słodki Jezus mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje moją twarz. Całuje moje obolałe i zmęczone ciało. Całuje moje chore jelita. Całuje moje biedne maleńkie serce. Całuje… Obsypuje pocałunkami jak deszczem!
„Cierpisz bardzo, maleńka Moja! Cierpisz niezmiernie!”
„Tańczę dla Ciebie, kochany mój Jezu. Za moje Dzieci tańczę! Tańczę dla Ciebie!”
„Spotka cię za to nagroda.”
„Jaka?”
„Zobaczysz, Moja śliczna. Zobaczysz!”
„Ty jesteś moją Nagrodą. Ty, mój Jezuniu!”
Jezus uśmiecha się do mnie tajemniczo.
„Jesteś Moją Lilią, maleńka Moja. Lilią Miłości. Mojej Miłości!”
Jezus wciąż mnie całuje. A ja widzę lilię. Dorodną, bujną, soczystą. I krwistą.
WIERSZYK – MODLITWA
„Jezu, Jezu przy mnie siądź.
Królem mego serca bądź.
Jezus, Jezu przytul mnie,
Bo bez Ciebie jest mi źle.
Jezu, Jezu smutno mi,
Mą radością będziesz Ty.
Jezu, Jezu kocham Cię,
Pragnę, wielbię całe dnie.
Z Tobą chcę do Nieba iść.
W Twojej chwale wiecznie żyć.
Pragnę patrzeć w oczy Twe.
Miłość w nich odbija się.
Jezu, Jezu, Jezu mój,
Tyś jest szczęścia słodki Zdrój!”
O SEN
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
Tańczymy, a moje serce szepcze:
„Kocham Cię Jezu. Kocham Cię Jezu! Kocham Cię, bo Ty mnie kochasz!”
Ostatnio choruję. I chcę Was prosić o modlitwę za mnie. Nie módlcie się o uzdrowienie, nie módlcie się o ulgę w cierpieniu. Módlcie się dla mnie o sen. Od wielu nocy nie śpię i jestem baaardzo zmęczona, wykończona, padnięta. Módlcie się dla mnie o sen. Proszę.
WSPÓLNE
Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Leżę otulona miłością. Zanurzona w miłości.
„Niestety nie mogłam Cię wczoraj przyjąć, kochany mój Jezu…”
„Ja zawsze jestem z tobą, maleńka Moja. Jestem w tobie!”- Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. I się do Niego uśmiecham…
„Jestem w tobie zawsze, Moniko. I nie zamierzam się stąd ruszać!” – dodaje umiłowany z powagą.
Patrzę w Jezusa z uwielbieniem.
„Mój słodki Jezuniu! Jesteś moją otuchą. Moim odpocznieniem. Ukojeniem w moim cierpieniu.”
„To nie jest tylko twoje cierpienie, maleńka! Ono jest też Moje. Ono jest nasze. Wspólne.”
„Nasze, wspólne”- szepczę z mocą.
„Tak!”
Obejmuję umiłowanego i wtulam się w Niego głębiej i głębiej…
POMAGA MI
Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Tańczymy, a nasze serca rozmawiają:
„O mój Jezu, pomóż mi! Pomóż mi, proszę!”
„Pomagam ci, maleńka Moja!”
„To prawda. Pomagasz mi. Bez Ciebie już dawno bym się poddała. A dzięki Tobie walczę! Walczę z chorobą i własną biedą. Tylko dzięki Tobie!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
CISZA
Leżę w objęciach Jezusa. Leżę w błogim półśnie, z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus odgarnia mi włosy z czoła. Głaszcze dłonią mój policzek. Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie! Milczymy. Po chwili moje serce szepcze:
„Mój słodki Jezuniu, opowiedz mi o Sobie.”
„Jam jest Cisza!”
„Uwielbiam ciszę! Tak sobie wyobrażam, że w Niebie będzie ciepło i jasno i cicho!”
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie.
„Jestem Ciszą, która mówi. Każdy może Mnie usłyszeć. Ale w hałasie i zgiełku dzisiejszego świata nie każdy chce. Kto chce Mnie usłyszeć musi uciszyć swe serce i otworzyć się na Mnie. Mówię cichutko, szepczę do serca. Przytul serce swoje do SERCA mojego, wsłuchaj się w jego bicie, a Mnie usłyszysz.”
„Jesteś Ciszą. A powiedziałeś, że ja jestem głosem.”
„Jesteś głosem Ciszy tańczącym w objęciach.”
„Aaa… Cudne!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha. Jezus głaszcze mój policzek z czułością…
ŚWIATŁO
Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały!
„Uwielbiam Cię, mój słodki Jezuniu! Uwielbiam Ciebie całego! Uwielbiam Cię!” – szepcze moje serce.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy.
„Cierpisz tak bardzo, maleńka Moja i Mnie uwielbiasz?!”
„Uwielbiam Cię w moim cierpieniu i w tańcu!”
„Moja kochana! Jesteś jak świeca! Jesteś jak jej tańczący płomień! Spalasz się w tańcu dla Mnie. Z miłości się spalasz! Jesteś Moim światłem dla ludzi. Jak latarnia morska żeglarzom płynącym po oceanie życia wskazujesz drogę do Celu.”
„Ja?!”
„Ty, maleńka Moja. Ty! Jesteś Moim światłem dla świata. A światła nie można chować pod korcem! Trzeba je pokazywać. Aby ci, którzy na nie patrzą, mogli się przy nim ogrzać, zabłysnąć od niego i chwalić Ojca, który jest w niebie!”
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie. A On patrzy we mnie z lubością…