„Zmęczo…” – szepczę z trudem wielkim.
Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Odpocznij maleńka Moja. Odpocznij…”
Kładzie mnie na SERCU umiłowanym. Odpoczywam, a moje serce szepcze:
„Bądź uwielbiony w moim zniechęceniu i entuzjazmie moim! Bądź uwielbiony w w smutku i radości mojej! Bądź uwielbiony w moim nieszczęściu i szczęściu! Bądź uwielbiony w samotności mojej! Bądź uwielbiony w moim bólu i cierpieniu moim! Bądź uwielbiony w moim tańcu! Bądź uwielbiony w całym moim życiu!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
„Coś się kończy i coś się zaczyna. Coś się zamyka i coś otwiera…”
„Chyba Ktoś, nie coś!”
„Ktoś się otwiera. Ja się otwieram! Otwieram się przed tobą. Bierz ze Mnie, maleńka Moja! Czerp pełnymi garściami. I baw się Mną. Baw się Mną! Do woli!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha do ucha.
„Będę! Mój Jezu kochany, będę!”
„Odpocznij teraz, maleńka Moja. We Mnie odpocznij.”
Odpoczywam… Odpoczywam bawiąc się brodą umiłowanego. Kręcąc loczki.
Autor: Maleńka
ZABAWKA
Leżę na SERCU umiłowanym. Dotykam JE, głaszczę i całuję. Pieszczę.
Widzę obraz: Dzieciątko leży na sercu moim. Uśmiecham się do Niego i Ono uśmiecha się do mnie. Podaję Mu dłoń, a Ono bawi się nią radośnie.
Słyszę głos Jezusa:
„Jesteś Moją ulubioną zabawką, Moniko!”
Obraz znika. Patrzę w oczy umiłowanego mojego.
„Jesteś Moją ulubioną zabawką. Moją zabaweczką!”
„Baw się mną! Do woli!” – szepczę z mocą.
„Bawię się. Uwielbiam się tobą bawić, maleńka Moja!”
„Wszystko możesz ze mną zrobić, kochany mój Jezu!”
„Aż tak Mi ufasz, maleńka Moja?” – pyta Jezus z czułością.
„Ufam Ci, po prostu, mój słodki Jezuniu!”
Tańczymy w bliskości i intymności bez granic. Mój Miły i ja!
NAJBLIŻSZY
Jezus dotyka mój policzek i pieści, głaszcze go z czułością niezwykłą.
„Moja kochana! Umiłowana Moja!” – szepcze Jezus ogniście.
Umiłowany zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Odwzajemniam pocałunek…
„Mój najdroższy!!! Uwielbiam Cię!” – szepczę i uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
Całujemy się namiętnie i słodko.
Nagle słyszę głos piskliwy, złowrogi:
„To nie jest twój Bóg! To tylko złudzenie! Bóg nie jest tak bliski! Bóg jest odległy, daleki i srogi!”
„Nieprawda! Bóg jest bliski! Najbliższy! Emmanuel! Bóg z nami!”
Głos milknie.
Patrzę w oczy umiłowanemu mojemu…
„Jesteś bliski, najbliższy! Stałeś się Człowiekiem… Dzieckiem! Dzieciątkiem! Bezbronnym i kruchym niemowlęciem! Tak bardzo się upokorzyłeś. Uniżyłeś się! Czy można było się bardziej uniżyć?! To jest niesamowite! Niepojęte! Wspaniałe! Fantastyczne!”
„Dla ciebie, maleńka Moja! Dla ciebie!” – szepcze Jezus ogniście.
„To cudowne!”
Tańczę dla umiłowanego mojego, całując i pieszcząc SERCE Najdroższe. Jezus patrzy we mnie głęboko… Z zachwytem i uwielbieniem.
UTULENIE
Widzę w moim sercu Dzieciątko. Jest słodkie i bardzo maleńkie. Śpi w mym sercu. W pewnej chwili zaczyna się wiercić! I już chce płakać! Nie mogę na to pozwolić! Przytulam policzek do policzka Dzieciątka i całuję Je ze czcią i nabożeństwem. I znów przytulam policzek do Jego policzka. Dzieciątko natychmiast się uspokaja i dalej słodko śpi.
Słyszę głos umiłowanego mojego:
„Jesteś Moim uspokojeniem, maleńka Moja. Jesteś utuleniem i ukojeniem Moim.”
„Ja?!”
„Tak, ty, Moja słodka Moniczko.”
„To Ty jesteś moim Ukojeniem! Ukojeniem dla mojej znękanej duszy i ciała. Ukojeniem dla mego biednego serca. Do Ciebie przychodzę, aby odpocząć. Do Ciebie przychodzę, by tańczyć. Do Ciebie przychodzę, kochany mój Jezu, żeby z Tobą być, po prostu. Nie dlatego przychodzę, że mi coś dajesz, ale dlatego, że jesteś!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka. Trwamy w przytuleniu. W miłości i intymności bez granic! Mój Oblubieniec i ja.
NIKT, TYLKO TY
Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie. Dotykam dłonią Jego policzek i głaszczę go delikatnie. Jezus bierze moją dłoń w Swe dłonie i ją całuje. Całuje ze czcią i nabożeństwem. Podaję Mu moją drugą dłoń, mówiąc:
„A ta jest całkiem niewładna.”
Jezus ujmuje ją i całuje z jeszcze większą czcią i nabożeństwem…
„Ta jest szczególnie droga. Podobna do Moich, gdy wisiałem na krzyżu.”
„Jeszcze nikt mnie po rękach nie całował. Tylko Ty, kochany mój Jezu…!”
Jezus kładzie głowę na sercu moim i odpoczywa.
„Nikt i nic nie zajmuje miejsca w sercu moim. Tylko Ty, kochany mój Jezu!”
Umiłowany patrzy we mnie głęboko, żarliwie, z lubością i miłością bezdenną…
„Nikt tak mnie nie kocha. Tylko Ty, mój słodki Jezuniu!”
Tańczę z moim Oblubieńcem w miłości i intymności bez granic!
TYLKO MÓJ
„Odpoczęłaś maleńka Moja?” – pyta Jezus głaszcząc z czułością mój policzek.
„Troszkę odpoczęłam…”
„Odpocznij jeszcze.”
Wtulam się w mojego Oblubieńca i odpoczywam.
„Powiedziałeś, mój Jezu, że jesteś tylko mój. Wiesz, tak sobie myślę, że Ty jesteś tylko każdego człowieka. Owszem, przyszedłeś zbawić całą ludzkość, ale przyszedłeś zbawić konkretnego, pojedynczego człowieka. Każdy z nas jest dla Ciebie tak samo ważny i cenny. Dla każdego jesteś tylko jego i dla niego.
Z każdym pragniesz być podobnie jak ze mną. Prawda?”
Jezus uśmiecha się do mnie z lubością.
„Prawda, maleńka Moja. Dla każdego z moich dzieci jestem tylko jego i tylko dla niego!”
Uśmiecham się do ślicznego mojego radośnie!
„Jakie to piękne!” – szepczę z mocą i mówię dalej:
„Gdy czytam słowa, które mówisz do mojej Córeczki, czasem nic z tego nie rozumiem. A moja Córeczka rozumie doskonale.”
„Z każdym jestem inaczej i inaczej mówię do jego serca.”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego.
„Czy to znaczy, że każdy z nas ma swojego Boga?”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„Poniekąd można tak powiedzieć. Ale raczej chodzi tu o obraz Boga. I przecież jestem Inny!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje w czoło.
„Odpocznij jeszcze, maleńka Moja.”
Odpoczywam w umiłowanym moim…
ODPOCZNIJ
Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały…
„Moja kochana! Moja słodka!”
„Mój słodziusieńki! Jezu mój, miłości moja! Ty jesteś mój, ja jestem Twoja!”
„Tak, jestem twój. Cały twój, zawsze twój, tylko twój. Na wieczność.” – szepcze Jezus ogniście i dodaje:
„Moja kochana, odpocznij!”
„Co mogę dla Ciebie zrobić, mój Jezu?”
„Odpocznij maleńka Moja. We Mnie odpocznij. Dla Mnie odpocznij!”
„Opowiedz mi o Sobie, kochany.”
„Jam jest Miłością. Odpocznij w Miłości Mojej, maleńka Moja.”
Jezus zanurza mnie w Sobie, otula Miłością i czyni z Sobą jedno.
MIŁOŚĆ!
„Wiesz, mój słodki Jezuniu? Ostatnio dużo rozmyślam, o moim odejściu. Jak to będzie kiedy do Ciebie powrócę. Co tu po sobie zostawię?”
Jezus uśmiecha się do mnie z czułością.
„Miłość, maleńka Moja! Zostawisz po sobie miłość. Tylko miłość i aż miłość.”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha do ucha!
„Pięknie powiedziałeś, kochany! Bardzo pięknie!”
I dodaję:
„Nie mogę się doczekać aż do Ciebie pójdę. Zobaczę Cię w końcu! Twarzą w twarz. Zobaczę Cię takim, jakim jesteś. Zobaczę!”
„Będzie pięknie. Zobaczysz, Moja słodka Moniczko!”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Rozpromieniony i jaśniejący cały.
„Moje Słońce! Moje kochane Słoneczko! Uwielbiam Cię! Uwielbiam! Uwielbiam!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy. Przytula policzek do mego policzka. Trwamy w miłości i intymności bez granic!
JEZUSOWE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko… Poruszony i wzruszony cały.
„Jak się czujesz, maleńka Moja?” – pyta z troską.
„Lepiej, kochany mój. Tylko bardzo mnie bolą jelita. Bardzo!”
I szybko dodaję:
„Ale nic to. Tańczę dla Ciebie. Za moje kochane Dzieci tańczę!”
Jezus patrzy we mnie z dumą i rozczuleniem jednocześnie.
„A pokaż, gdzie cię boli, maleńka?”
„O, tu”- pokazuję umiłowanemu miejsce,, które mnie boli.
Jezus dotyka to miejsce, ogląda. Potem je całuje. Całuje moje chore jelita. Całuje ze czcią i nabożeństwem. A ja się już nawet nie wstydzę. Wszystko we mnie należy do Niego. Wszystko we mnie jest Jezusowe.
CZYNY I ŁASKI
„A kochasz TY mnie?” – pytam z przekorą i uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. I od razu dodaję:
„Gdybyś mnie nie kochał to byś ze mną nie był. Gdybyś mnie nie kochał, nie narodziłbyś się dla mnie, nie żyłbyś dla mnie, nie umarłbyś za mnie, i nie zmartwychwstałbyś dla mnie! Twoja miłość jest czynem! Nie słowem, nie pustymi obietnicami. Czynem! Jesteś Słowem popartym Czynem.”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„A pocałunki?”
„To jest wyraz Twojej miłości.”
„Pocałunki to łaski, które na ciebie zsyłam, maleńka Moja!”
Daję Jezusowi siarczystego buziaka!
„Uwielbiam Twoje pocałunki, mój słodki Jezuniu!”
„A Ja uwielbiam twoje!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Zanurza w pocałunkach…