Kładę głowę na ramieniu umiłowanego. Jezus obejmuje mnie. Otula miłością. Jestem cała w Nim zanurzona. Cała w Nim i cała dla Niego. Patrzymy w siebie nawzajem głęboko. Z uwielbieniem i zachwytem wielkim. Jezus wpatruje się we mnie płonący cały! Miłość sama! Wyjmuje SERCE Najdroższe z Ciała i mi podaje.
„Należę do ciebie, maleńka Moja Moniczko!”
Wyjmuję serce z ciała i podaję je umiłowanemu mojemu.
„Należę do Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
Tulimy nasze serca do siebie. Ja tulę SERCE Jezusa, a On tuli serce moje.
Trwamy w miłosnym milczeniu. Jezus kocha mnie, ja kocham Jego. Gorąco, namiętnie i słodko…
Autor: Maleńka
DLA MNIE
Budzę się i od razu otwieram oczy. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i obejmuje mnie. Otula miłością. Patrzy we mnie ogniście. Dotyka dłonią mój policzek i głaszcze go z czułością.
„Odpoczęłaś troszkę, maleńka Moja?”
Ujmuję Jego dłoń w swoje dłonie i całuję siarczyście.
„Taaak! Bardzo dziękuję, kochany mój Jezu!”
Całuję Ranę w dłoni umiłowanego. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie.
„Ciągle nie mogę się nadziwić, że jestem dla Ciebie tak ważna. Ja, takie małe NIC. A tak jestem ważna dla Ciebie, kochany!”
„Najważniejsza. Dla ciebie przyszedłem na świat, dla ciebie żyłem, dla ciebie umarłem, dla ciebie zmartwychwstałem. I dla ciebie stworzyłem niebiosa.”
„Nie mogę się doczekać kiedy do nich pójdę!”
„Doczekasz się. Doczekasz!”
Jezus wciąż mnie całuje…
UDOWODNIŁAM
Umiłowany mój Jezus otula mnie miłością. Patrzy we mnie ogniście! Rozpromieniony cały!
„Cała we Mnie!”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„I cała dla Ciebie!”
„Zobacz, maleńka Moja, jaką drogę przeszłaś. Przez ogrody, altanki, wodospady, góry, szczeliny skalne… Doszłaś aż tu!”
„Ale szłam zawsze z Tobą pod rękę, kochany mój Jezu.”
„I zawsze Mnie wybierałaś. Udowodniłaś, że jestem dla ciebie najważniejszy. Udowodniłaś przede wszystkim sobie.”
„Bo Ciebie, mój słodki Jezuniu, potrzebuję i pragnę najbardziej w kosmosie!”
Z JEZUSEM I W JEZUSIE
Jestem cała w Jezusie. Zanurzona w Nim cała. Umiłowany obejmuje mnie. Otula miłością. Jestem w Nim ukryta. I cała otwarta na Niego.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
Jezus zbliża Swoją twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Jesteś cała we Mnie i cała dla Mnie, prawda, maleńka Moja?”
„Tak!”
„I już nic beze Mnie nie możesz sama zrobić!
„Tylko z Tobą i w Tobie!”
„Właśnie!”
„I już nic nie będę dla Ciebie zrobić?!”
„Sama z siebie nie. Tylko we Mnie i ze Mną.”
„Co więc mogę zrobić dla Ciebie?”
„Zatańczymy maleńka Moja?!”
„Z Tobą zawsze, mój śliczny Jezuniu!”
NIE MA MNIE
Kładę głowę na SERCU Jezusa. Leżę na NIM tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Obejmuje mnie z czułością i w tańcu prowadzi. Prowadzi jak Pan Młody prowadzi pannę młodą. Prowadzi i zanurza w Sobie, zatapia w miłości. I szepcze żarliwie:
„Jakaś ty piękna, Moniko! Jakaś ty piękna!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Od ucha do ucha! Wtulam się w umiłowanego jeszcze bardziej i bardziej… Tonę w Nim cała. Znikam w moim Jezusie umiłowanym. Tak! Znikam! Nie ma mnie… Jaka jestem szczęśliwa!
UCZĘ SIĘ OD JEZUSA
„Jesteś bardzo dzielna, Moniko kochana!”
„Ja? Dzielna? A dlaczego?”
„Cierpisz bardzo, Moja słodka. Wiem. A nie narzekasz, nie marudzisz, nie skarżysz się.”
„Uczę się od Ciebie, kochany mój Jezu. Ty się nie skarzyłeś, nie narzekałeś, nie marudziłeś. A cierpiałeś o wiele bardziej niż ja.”
Milczymy chwilę. Ja szepczę:
„Chciałabym jeszcze nie mówić, że boli. Ty nie mówiłeś.”
„Czasem trzeba mówić, że boli, maleństwo Moje słodkie. Ja też mówiłem. Pytałem żołnierza dlaczego Mnie bije. Czasem trzeba mówić. Ucz się ode Mnie.”
„Dobrze mój Jezu.”
WIERNOŚĆ
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
Jezus zbliża Swoją twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Uśmiechnij się do Mnie, maleńka Moja Moniczko.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Całą sobą. Od ucha do ucha!
„Jaki piękny masz uśmiech, Moja słodka!”
„Mam go po Tobie, mój Jezu!”
„Nie tylko uśmiech masz po Mnie. Serce masz po Mnie. Miłość, pokorę, cichość masz po Mnie. Cierpliwość, odwagę, męstwo masz po Mnie. I wierność. Też masz po Mnie.”
„Wierność?”
Tak. Jesteś Mi wierna, prawda?”
„Staram się…”
„Jesteś. Widzę to, maleńka Moja.”
PŁONĄCE SERCA
„Ześlij na mnie i na moje Dzieci Ducha Świętego! Proszę Cię, Jezuniu słodki!”
„Zesłałem na was Ducha! Patrz, maleńka Moja!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Wyjmuje moje serce z ciała i mi pokazuje. Serce mi płonie! Płonie Żywym ogniem!
„Dzięki Duchowi Świętemu serce twoje płonie.”
„A czym ono płonie?”
„Płonie ogniem Miłości, maleńka Moja!”
„A serca moich Dzieci też płoną?”
„Tak, płoną także!”
Rzucam się umiłowanemu mojemu na szyję!
„Dziękuję mój Jezu kochany! Dziękuję!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczymy w miłości i intymności bez granic!
JAK JEZUS
„Cierpisz bardzo, Moja słodka?”
Chcę jakoś pocieszyć umiłowanego.
„Nie, dziś już nie, kochany mój Jezu.”
„Cierpisz bardzo. Wiem. Widzę. I cierpię w tobie, maleńka Moja.”
Opowiedziałam o sytuacji w szpitalu moim Duchowym Dzieciom. Synek powiedział, że miałam udział w odarciu z Szat. Córeczka, że byłam jak Jezus na Krzyżu. Inna Córeczka chciała skargę składać.
” A ja skargi składać nie będę.
„Dlaczego?” – pyta Jezus jakby nie wiedział.
„Nie widzę potrzeby. A po drugie… chcę być jak Ty, mój Jezu. Ty się nie skarżyłeś gdy Cię odzierali z Szat i gdy wisiałeś na Krzyżu. Nie skarżyłeś się. Chcę być jak Ty, mój Jezu!”
„Jesteś jak Ja, Moniko kochana. Jesteś jak Ja!”
JEST ZE MNĄ
Leżę w objęciach Jezusa bardzo zmęczona i cierpiąca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy miałam zamknięte, widzę umiłowanego. Jezus patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś.
„Odpocznij maleńka Moja, we Mnie odpocznij.”
Po dwudniowym pobycie w szpitalu, jestem wykończona fizycznie i psychicznie. Upokorzono mnie tam bardzo. Nie mam siły i nie chcę opowiadać o tym. W każdym razie tata skomentował tę sprawę 'w szpitalu to jak w Oświęcimiu’.
Odpoczywam w w moim Jezusie.
„Byłem z tobą, maleńka Moja Moniczko. Jestem z tobą. I cierpię z tobą.”