Ksiądz przyniósł mi dziś Pana Jezusa. Nakarmiona Jego Cialem i napojona Jego Krwią, wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie promiennie.
„Oblubienico Moja!”
„Ukochany!”
Patrzylam w milczeniu i adoracji. A On we mnie patrzył…
'Ja Jestem w Tobie, żyję w Tobie, Promyku”.
Ucałowałam Go.
„Odpocznij we mnie, mój Ukochany…..”
„Odpoczywam”.
Patrzył promiennie…
Autor: Maleńka
MOJE SZCZĘŚCIE
Tańczę bardzo, więc dzisiaj krótko.
Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie tkliwie. Słodko…
„Przyszłam posiedzieć przy Tobie. U Twych stóp”- uśmiechnęłam się do Niego.
„Posiedź Promyczku”.
Patrzyłam. a On spytał:
„Jesteś szczęśliwa, Perełko?”
„Bardzo!”
Patrzyłam w moje Szczęście…
BUKIET I ODPOCZYNEK
Rano, jak zwykle, układałam bukiety Madonnie. Jeden z nich:
Ukochany patrzył we mnie promiennie i jakoś… uroczyście.
„Zmęczona jestem! – szepnęłam bez wstępów.
„Długo malowałaś, Promyczku. Odpocznij”.
„Długo, ale maleńki fragmencik. Twarz tancerki. Malując ustami, malowałam do góry nogami, normalnie nie mogłam sięgnąć. Ale nawet wyszło, jutro jeszcze trochę poprawię”.
Uśmiechałam się do Niego, a On patrzył i patrzył we mnie…
„Moja piękna!”
„Mój najcudniejszy… słodki, Skarbie mój!”
„Oblubienico Ma!”
„Mój Oblubieńcze!”
Odpoczywałam w Nim…
JEZUS
Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie świetliście, jasno i czule…
„Mojaś Ty, Promyku!”
„Twoja! Całkowicie!”
Patrzył… a ja Mu śpiewałam:
NOTKA AUDIO
Dziś notka audio 🙂
ZE MNĄ
Dziś z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogłam pójść na Mszę Św.
„Ty do mnie przyjdziesz” – szepnęłam wpatrując się w Ukochanego.
Patrzył we mnie jasno i czule bardzo.
„Nie muszę przychodzić, Ja jestem z Tobą, Promyku!”
Adorowałam Go.
PRZY UKOCHANYM
Spróbuję troszkę, jednak w każdej chwili mogę przerwać pisanie.
Tańczę z Ukochanym, Ukochany tańczy we mnie, a ja w Nim.
„Kocham Cię!”- ucałowałam Go. Po chwili spytałam:
„Jak mogę Ci usłużyć, Umiłowany?”
Patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża…
„Służysz Mi, najmilsza. Posiedź przy Mnie”.
Siedziałam, Szeptał mi do serca słowa Miłości…
JEGO IMIĘ
Wpatrywałam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie słodko… tkliwe. Patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam.
„Jakaś Ty do Mnie podobna, Promyczku!”
„To zaszczyt dla mnie…”
„I ciężar, prawda?”
„Tak. Ale bardzo pragnę być podobna do Ciebie!”
Ucałowałam Go.
Patrzył we mnie, a ja w Niego. Tańczyliśmy, ale nie rozmawialiśmy o tym. Trwałam w Miłości, w Nim. Bo Miłość to Jego Imię.
IDĘ
Jezus mój Ukochany, patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża…
„Idziesz za Mną, Mój Promyczku!”
„Idę!”
„Mimo, że jest ciężko?”
„Idę!”
„Mimo, że boli?”
„Idę!”
Patrzył czule…
„Ty wiesz”- szepnęłam.
„Wiem” – usłyszałam w głębi serca.
Idę.
PODOBNI
Jeździłam po podwórku na mojej „Strzale” (wózku elektrycznym) i układałam bukiety Madonnie. Kiedy skończyłam, podjechałam do stolika, na którym leżała Biblia. Wpatrywałam się w MAMĘ. Patrzyła we mnie delikatna, łagodna i czuła, bardzo czuła… i uśmiechnięta.
„Uwielbiam układać dla Ciebie bukieciki!”
„Uwielbiam gdy Mi je układasz, Córeczko”.
Po chwili dodała:
„Mój Synek czeka na Ciebie”.
„Idę!”
Patrzył we mnie czułym, kochającym, uśmiechniętym spojrzeniem…
„Macie podobne uśmiechy… i oczy!”
„Uśmiech mam po Mamie. Oczy też”.
Patrzyłam zachwycona.
„Chciałabym być do Was podobna…”
„Jesteś, Promyku!”
Wiedział, że tańczę bardzo.
„Odpocznij we MNIE”.
Odpoczywałam….