Noc. Leżałam tańcząca bardzo. Rozmyślałam.
„Wiesz… czasem nachodzi mnie taka myśl, że to wszystko jest kłamstwem… albo, że to mój wymył.”
Usłyszałam czuły, łagodny Głos w głębi serca:
„Promyczku, odpowiedz sobie na takie pytania: Czy Twoja tęsknota, czy miłość do Mnie jest kłamstwem, Twoim wymysłem? Czy Moja Miłość i tęsknota do Ciebie jest kłamstwem, Twoim wymysłem? Czy Twój Ogród serca jest kłamstwem, Twoim wymysłem? Czy to wszystko co wydarzyło się w Twym sercu jest kłamstwem?”
„NIE!!! Oczywiście, że nie!!!”
Po chwili dodałam:
„A więc to on!”
„Tak. Jak przyjdzie, zadaj sobie te pytania. Ucieknie od razu!”
„Dobrze! Dziękuję Ci!”
Wpatrywałam się w Umiłowanego, tańcząca bardzo, bardzo. Patrzył we mnie… jak tylko On potrafi. Jak w cudo jakieś…
„Dzielisz nie tylko Moją boleść, dzielisz Miłość i tęsknotę, Promyczku!”
Pochyliłam się z wielkim trudem i ucałowałam Go.
Patrzył… poruszony.
„Ten pocałunek jest Mi bardzo drogi, Promyku!”