Leżę w objęciach Jezusa. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Dotyka mój policzek i głaszcze go z czułością. Uśmiecham się do Niego z trudem.
„Uwielbiam Ciebie, Jezu słodki. Uwielbiam i pragnę Ciebie!”
„I Ja cię uwielbiam i pragnę ciebie, miłości Moja!”
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany?”
„Odpocznij we Mnie, Moja słodka!”
„Ale ja chcę…”
„Kiedy tańcząca odpoczywasz, robisz najwięcej. Otwierasz się na Moją miłość. Pozwalasz jej działać. Mogę cię zanurzać w Sobie. Przytulać do Siebie i otulać Sobą. Ogarniać cię i przygarniać do Siebie. Wypełniać i przepełniać miłością. Czynię Moją oblubienicę jedno z Sobą.”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
Autor: Maleńka
ZATROSZCZY SIĘ
„O mój Jezu, nie wiem co to dalej będzie…”
„Ale Ja wiem. Nie wystarczy ci to, maleńka Moja?”
„Wystarczy!”
„Nie martw, miłości Moja, nie bój. Ja zatroszczę się o ciebie!”
„Dziękuję mój Jezu kochany!”
MATCZYNA MIŁOŚĆ
Baaaaaardzo boli, ale może dam radę napisać.
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Dziś Dzień Matki. Jesteś bardzo dobrą matką dla swoich Dzieci, maleńka Moja! Troszczysz się o nie, dbasz o nie. Opiekujesz się nimi.”
„Ja? Jak?”
„Przede wszystkim tańczysz za swoje Dzieci. Ofiarowujesz za nie swe cierpienia. Ja wiem, że nie są one małe.”
„Niektóre Dzieci ode mnie odeszły, opuściły mnie. Niektóre powoli odchodzą… Bardzo mi przykro przykro i smutno. Zresztą ode mnie mogą odejść, byleby tylko były przy Tobie, mój Jezu kochany. Za to tańczę!”
„To jest właśnie matczyna miłość.”
„Nie wiem… Ale wiem jedno. Kocham je nad życie.”
„I życie za nie oddajesz!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
O NIC!
Leżę w objęciach Jezusa bardzo obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Mój kochany! Mój słodziutki! Mój jedyny!”
„Kochana Moja! Przepiękna! Najmilsza Moja!”
Dotykam dłonią policzek Jezusa i głaszczę go z czułością. Rozmyślam…
„A jak zacznę brać i powiedzą, że mam zwidy gdy Ciebie widzę?”
„Nie powiedzą. Tyle lat Mnie widzisz i nie powiedzieli. Teraz też nie powiedzą. Nie przejmuj się, maleńka Moja.”
„To potrwa zanim zacznę brać. Zanim przyjdzie. Może nawet kilka tygodni.”
„O nic się nie martw, maleńka Moja!”
Patrzę w oczy umiłowanemu mojemu.
„To mówisz, kochany, żeby nie nie przejmować, ani nie martwić?”
„O nic!”
„Dobrze, spróbuję. Zresztą ufam Tobie, mój Jezu słodki!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczę w Jego pocałunkach!
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ?
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Oddawaj Mi się, maleńka Moja, jak wczoraj. Oddawaj Mi się, bo gdy ty Mi się oddajesz, Ja oddaję się tobie.”
„Dobrze!”
„A co Ja mogę zrobić dla ciebie?”
„Uśmiechnij się nade mną, mój słodki.”
Jezus rozpromienia się cały nade mną! Rozświetla się cały! Zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Tak jestem z tobą, miłości Moja! Tak jestem z tobą. Przytulony. Policzek przy policzku i SERCE przy sercu!”
„Dziękuję mój Jezu kochany! Dziękuję Ci!”
Tańczymy bardzo w intymności bez granic. Jezus i ja. Tańczymy bardzo, bardzo. W miłości!
DZIĘKI JEZUSOWI
Całujemy się. Mój umiłowany Jezus i ja. Całujemy się w tańcu. Jezus całuje mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Ja odwzajemniam pocałunki. Całujemy się, a nasze serca rozmawiają:
„Jestem z ciebie bardzo dumny, maleńka Moja. Widzę jak znosisz cierpienia. Jak jesteś względem nich cierpliwa.”
„Ja cierpliwa? Nie jestem cierpliwa!”
„Niejeden na twoim miejscu by się załamał, poddał. Ty się nie załamujesz, nie poddajesz. Idziesz ze Mną pod rękę.”
„Opieram się na Tobie, mój Jezu kochany. Gdyby nie Ty, dawno bym się poddała, załamała. Tylko dzięki Tobie tego nie zrobiłam! Tylko dzięki Tobie!”
Całujemy się i tańczymy bardzo. W miłości bez granic!
MIŁOŚĆ CZYNI GODNĄ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością. Poruszony i wzruszony cały.
„Mój kochany! Mój słodziutki Jezu!”
„Ukochana Moja! Przepiękna Moja!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Kochany, daj buzi!”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje, a Jego SERCE szepcze:
„Prosiłaś, żebym sprawił, abyś była godna Mnie i Mej miłości. Nie jesteś godna z powodu grzechów i upadków. Jednak Moja miłość cię podnosi i czyni godną. Jesteś godna Mnie i godna miłości Mojej.”
„Dziękuję mój Jezu za Twoją miłość! Dziękuję! Uwielbiam Ciebie i uwielbiam Twą miłość!”
Jezus wciąż mnie całuje. A ja tańczę w Jego pocałunkach!
ZNIKAM
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością.
„Zmęczona jestem tym wszystkim…” – szepczę z trudem. Po chwili dodaję:
„Ale trzeba przeżyć…”
„Przeżyjemy.”
„Przeżyjemy!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całuje i zanurza mnie w Sobie. Wciąż bardziej i głębiej. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w umiłowanym.
SPOTKANIE PO LATACH
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Super było! Bardzo mi się podobało!”
Moja kuzynka przyleciała zza granicy i zawołała spotkanie wszystkich kuzynów i kuzynek. W restauracji. Pojechałam z bratem i bratową. Wchodzimy… A tu nagle rzuca się na mnie jakiś obcy mężczyzna! Obejmuje mnie i przytula do siebie! Okazało się że to mój kuzyn, Piotrek! Nie poznałam go! Ostatni raz kiedy go widziałam był mały. A teraz wielki, wyrośnięty! Łysawy. Pszczoły hoduje i zajmuje się produkcją miodów. Z jaką pasją o tym opowiadał…. Zobaczyłam też córki kuzynki. Nie widziałam ich wiele lat… Piękne dziewczyny. Jedna niedawno wzięła ślub i jest przy nadziei. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Było bardzo wesoło. I rodzinnie.
„Dziękuję mój Jezu, za to spotkanie! Dziękuję Ci, że mogłam na nim być.”
„Dla ciebie wszystko, Moja słodka!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
PIĘKNIE SNY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie. Głęboko poruszony patrzy.
„Jakaś ty piękna, maleńka Moja!” Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Spać mi się chce. Zamykam oczy i zasypiam. Mam sen. Śni mi się moje Duchowe Dziecko. Rozmawiam z nim o wigilii. Ono chce, żeby wigilia była organizowana na ganku. Tłumaczę mu, że wigilia powinna być zrobiona w pokoju.
-Wigilia powinna być bardzo uroczysta!
-Uroczysta!
Budzę się. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Ale dziwny sen!”
„Ale piękny, prawda?”
„Piękny!”
„Piękna Moja ma piękne sny!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.