Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus trzyma mnie w objęciach i patrzy we mnie płonący cały miłością.
„Jakaś ty piękna, maleńka Moja!!!”
„Dzięki Tobie, mój Jezu słodki! Ty mnie upiększasz!” – szepczę z mocą i dodaję:
„Pragnę być piękna dla Ciebie, kochany. Chcę Ci się podobać.”
„Podobasz Mi się niezmiernie!”
„Jeszcze by tego brakowało, żebym Ci się nie podobała!” – zaśmiałam się perliscie.
„Masz rację, maleńka Moja! Jeszcze by tego brakowało. Nie ma takiej opcji – jak ty to mówisz!”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Tańczymy bardzo w miłości bez granic!
Autor: Maleńka
ZANURZA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały miłością.
„Nie mogę spać w nocy. Całe noce nie śpię. Głowa bardzo boli od niewyspania i zmęczenia. Zmęczona jestem…”
„Odpocznij maleństwo Moje słodkie! We Mnie odpocznij.”
Zarzucam ręce Jezusowi na szyję. Wtulam się w umiłowanego mojego…
„Dziś Świeto Miłosierdzia Twego. Zanurzaj, proszę, moje kochane Duchowe Dzieci i mnie w Miłosierdziu Twoim. Proszę!”
„Zanurzam. Miłości Moja, zanurzam!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
ROZUMIE MNIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie.
„A kochasz TY mnie? Jak bardzo?” – chcę się z Nim trochę podroczyć, żeby nie myśleć bólu.
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie! Zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje.
„Tak i tak i tak i tak!”
Jezus całuje mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i czule.
„A nade wszystko tak!”
Widzę krzyż, a na nim wiszącego Jezusa. Całego w ranach i cierpiącego bardzo.
„Wiem! Przepraszam Cię ukochany! Chciałam się tylko z Tobą podroczyć, żeby nie myśleć o bólu. Myślałam, że lubisz gdy się z Tobą droczę. Przepra…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Słodkim i gorącym!
„Rozumiem cię, maleńka Moja! I Ja ciebie przepra…”
Tym razem ja zamykam usta umiłowanemu mojemu pocałunkiem.
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
W MIŁOŚCI BEZ GRANIC!
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Maleństwo Moje słodkie… Kochana Moja!”
„Mój słodziutki Jezuniu…”
Jezus zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w moim Jezusie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
SZYBKI
„Szybki jesteś, mój Jezu!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Leżę w Jego objęciach obolała bardzo i bardzo zmęczona. Ale bardzo szczęśliwa!
„Wczoraj wieczorem moi Duchowi Synowie objęli się i przytulili do siebie nawzajem. A młodszy z nich powiedział do starszego:
-Kocham cię. Wiem, że ty też mnie kochasz. Bardzo mnie ranisz, wiesz?
Starszy Syn nic nie powiedział, ale miał w oczach łzy
„Mam nadzieję, że to pojednanie nie jest tylko na chwilę.”
Jezus patrzy we mnie ogniście.
„To dopiero początek, maleńka Moja!”
DZIAŁANIE
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
Rozmyślam o moich Duchowych Dzieciach. Szczególnie o dwóch Synach.
„Nie wiem, kochany mój Jezu, ale wydaje mi się, że bardziej Cię rani starszy Syn…”
Od razu przypomina mi się przypowieść o synu marnotrawnym.
„O, właśnie! To jest podobnie!”
„Jeśli pozwolisz, zajmę się tym, maleńka Moja!”
„Jasne! Czekam na Twe działanie, mój słodki Jezuniu!”
„Zobaczysz je miłości Moja.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
Dziękuję!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Papież Franciszek nie żyje… Gdy zobaczyłam wiadomość na Facebooku, myślałam, że to nieprawda. Wcześniej kilka razy widziałam zdjęcie (jak się później okazało wygenerowane przez sztuczną inteligencję) papieża leżącego pod tlenem z podpisem: 'papież od nas odszedł’. Dopiero gdy znajomi zaczęli o tym pisać i gdy usłyszalam w telewizji, zrozumiałam, że to prawda.”
Włączyłam radio. Opowiadano akurat o papieżu. Mówiono takie ciekawostki o nim, o których nie wiedziałam.
Patrzę w oczy Jezusowi głęboko.
„To był dobry człowiek i dobry pasterz. Dziękuję Ci za jego życie i jego pontyfikat!”
NA TYM POLEGA MIŁOŚĆ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Tak. Tańczę dla Ciebie, kochany mój Jezu. Ale nie mówmy o mnie.”
„Pragnę mówić o tobie, maleńka Moja.”
„A ja o Tobie!”
„Na tym polega Miłość!”
„Pragnę Ciebie!”
„A Ja ciebie pragnę!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Wciąż bardziej i bardziej i głębiej. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w moim Jezusie…
ZMARTWYCHWSTAŁ!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością, tuli do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i zachwycony cały!
„Zmartwy…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całuje, a Jego SERCE szepcze:
„Tak! Zmartwychwstałem! Dla ciebie, maleńka Moja i dla wszystkich ludzi. Abyście mieli Życie! Życie w obfitości! Ponad miarę! Bez miary! Abyście żyli ze Mną i we Mnie!”
Całuję siarczyście umiłowanego mojego. Całuję, a moje serce szepcze:
„Pragnę! Dziękuję Ci bardzo za Twą Mękę, śmierć i Zmartwychwstanie, kochany mój Jezu! Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!”
Całujemy się. A całując się tańczymy w miłości.
WIELKA SOBOTA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Dzisiaj leżałeś w grobie, Jezu kochany!”
„Tak, maleńka Moja.”
„Złożyli Cię do grobu, Józef z Arymatei, Nikodem i Jan. Zatoczono kamień na grób. Zapieczętowano go. Postawiono straże. Myślano, że wraz z Twoją śmiercią wszystko się skończyło. Wielu odetchnęło z ulgą, myśląc, że to koniec. A to był dopiero początek!”
„Tak, Moja słodka!”
Jezus patrzy we mnie rozpromieniony cały miłością.
„A ja ułożyłam wierszyk, modlitwę. Ale raczej dzisiaj nie wypada…”
„Ten wiersz, modlitwa jest biciem twego serca, więc wypada. Powiedz ją, proszę.”
„Jezu mój słodki, Jezu kochany. Ty wycałujesz wszystkie moje rany. Ty mnie ukochasz. Do SERCA przytulisz. I w bólu moim zawsze mnie utulisz. Ja Ciebie pragnę, ja Ciebie miłuję. I miłość moją Tobie ofiaruję. Dla Ciebie cierpię i tanczę dla Ciebie. Z Tobą, mój Jezu dobrze mi jak w Niebie!”
„Dziękuję, kochana Moja! Piękna modlitwa. I bardzo prawdziwa.”
„Tak!”
Tańczymy bardzo w miłości bez granic.