Wisimy na krzyżu. Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Serce przy SERCU, policzek przy policzku. Oblubieniec i oblubienica.
„Dzisiaj umarłeś za mnie na krzyżu. Za mnie! Poszedłeś na Krzyż!”
„Dla ciebie wszystko, maleńka Moja!”
„Właśnie! Ty dla mnie wszystko. A co ja dla Ciebie?? Nic!”
„Nie mów tak, Moja słodka. Sama wiesz, że to nieprawda. Tańczysz dla Mnie. Bardzo pięknie tańczysz!”
Tańczymy więc bardzo. W miłości i intymności bez granic!
Autor: Maleńka
WIELKI CZWARTEK
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Dziękuję mój Jezu, że mi Siebie dałeś. Rozdałeś się cały. Stałeś się Pokarmem! I to nie jakimś wykwintnym, dla bogatych. Ale prostym, zwyczajnym. Chlebem się stałeś! Każdego chcesz Sobą nakarmić!”
„Pragnę!” – szepcze Jezus ogniście.
Patrzę Jezusowi w oczy głęboko.
„Dziękuję mój Jezu za moich Duchowych Synów. Kapłanów. Strzeż ich od złego. I nadal czyń kapłanami według SERCA Twego.”
Jezus patrzy we mnie z lubością…
MISTERIUM MIŁOŚCI
Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus trzyma mnie w objęciach i w tańcu prowadzi. Patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Bądź ze Mną w te dni, Moja słodka.”
„Jasne. Nie zamierzam się stąd ruszać.”
„Wtedy byłem sam. Uczniowie, dzieci Moje kochane zostawili Mnie, uciekli. Byłem sam.”
„Nie byłeś sam, mój słodki Jezuniu. Twoja Mama była z Tobą.”
„Mama… Ona jedna…”
Jezus patrzy we mnie dziwnie… Tak, jakbym to ja była Jego… mamą. Nagle zalewa się łzami!
„Mama?? Mama??!”
Zamieram! Przemogłam się jednak.
„Jestem przy Tobie… Synku. Jestem.”
Jezus rozpromienia się cały!
„Mama!”
Przytulam umiłowanego mojego do SERCA.
Tańczymy bardzo. Nie rozmawiamy jednak o cierpieniu. Nasze serca biją w rytmie miłości.
„Triduum to Misterium Miłości.”
„Tak jak twój taniec, maleńka Moja!”
JEDNO
Leżę w objęciach Jezusa obolała bardzo i bardzo zmęczona. Bez sił prawie. Boli mnie każdy mięsień, nerw, kosteczka. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki.
„Nie mogę spać, kochany mój Jezu. Ty też nie spałeś w tych dniach… Prawda? Jestem podobna do Ciebie.”
„Tak, Moja słodka. Jesteś jak Ja!”
„Pragnę Ciebie, Jezu!”
„I Ja ciebie pragnę.”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ODDANIE
Wisimy na krzyżu. Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica. Tańczymy bardzo, bardzo. A moje serce śpiewa:
„Uwielbiam Twoje Imię
Uwielbiam Twoje Serce
Uwielbiam święte rany
Zadane w krwawej męce
Uwielbiam Twoją drogę
I z krzyża siedem słów
Sławię Twoją miłość
O Zbawco mój!”
„I Ja uwielbiam twoje imię, uwielbiam twoje serce. Uwielbiam twoje rany. Uwielbiam twoją drogę i twe słowa. A nade wszystko uwielbiam twoją miłość, maleńka Moja!”
„Upodabniasz mnie do Siebie, kochany mój Jezu!”
„Tak. I ty Mi w tym pomagasz, Moja słodka.”
„Pomagam? Jak?”
„Całkowitym oddaniem się Mnie.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ŚWIADECTWO MIŁOŚCI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Wyciągam rękę i dłonią dotykam policzek Jezusa. Głaszczę go z czułością. Uśmiecham się do Oblubieńca radośnie. Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Mój słodki, kochany Jezuniu…”
Jezus dotyka dłonią mego serca i szepcze żarliwie:
„Nie męcz się, maleńka Moja. Odpocznij. Odpocznij we Mnie.”
Umiłowany kładzie mnie na SERCU Swoim. Układa tak, żebym miała wygodnie. Odpoczywam i rozmyślam…
„Zajrzałam wczoraj na bloga. Ostatnio na niego rzadko wchodzę, bo nie mam siły. Publikuję notki z aplikacji w smartfonie. Zajrzałam i zobaczyłam że opublikowałam 4500 notek! Nie spodziewałam się, że jest ich aż tyle!”
„Te wpisy to twoje świadectwo miłości do Mnie. Powiem ci więcej. Ty jesteś świadectwem Mojej miłości dla świata.”
Odpoczywam na SERCU umiłowanym. A odpoczywając tańczę. Tańczę zanurzona w Miłość.
JEZUSA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Bez sił prawie leżę. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Potem całuje miejsce, które boli mnie najbardziej. Jelita. Całuje… Nie brzydzi się… Całuje ze czcią i szacunkiem. Całuje tak, jakby były Jego.
„Są Moje. Ty jesteś Moja, więc i jelitka są Moje.”
Jezus całuje. A ja tańczę bardzo, bardzo. W Jego pocałunkach!
ODDANIE ŻYCIA
Wisimy na krzyżu. Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Policzek przy policzku i serce przy SERCU. Oblubieniec i oblubienica.
„Tyś Moja!”
„Twoja! Tyś mój!”
„Twój!” – Jezus patrzy we mnie ogniście i dodaje:
„Tańczysz bardzo, Moja słodka.”
„Tak. Za moje Duchowe Dzieci tańczę.”
„To najwyższa forma miłości.”
„Najwyższą formą miłości jest oddanie życia!”
„A ty nie oddajesz? Oddajesz!”
„Tak?”
„Tak. Codzienny taniec, ofiara cierpienia to oddawanie życia.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
JAK JEZUS
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Moje Duchowe Dzieci dziękowały mi. A jedno powiedziało, że domyslało się, że się podzielę, ale tak wielkiej hojności z mojej strony się nie spodziewało.”
„Podzieliłaś się, maleńka Moja!”
„A co w tym dziwnego, kochany mój Jezu? Jeszcze mam zamiar się podzielić!”
„Tylko nie rozdaj wszystkiego!” – Jezus śmieje się perliscie.
Zarzucam ręce Jezusowi na szyję. Uśmiecham się do Niego od ucha do ucha.
„Gdybym wszystko rozdała byłabym jak Ty!”
„I tak jesteś jak Ja.”
„A bogatemu młodzieńcowi kazałeś wszystko sprzedać i rozdać.”
On kurczowo trzymał wszystko dla siebie. A ty jak tylko dostałaś od razu zaczęłaś rozdawać.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Jezus obejmuje mnie z czułością i w tańcu prowadzi.
RAZEM
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Patrzę w oczy mojemu ślicznemu Jezusowi. Widzę w nich Miłość! Miłość szaloną! Nieprzejednaną! Nieposkromioną! Wierną! Po prostu MIŁOŚĆ! Patrzę w oczy Jezusowi głęboko. Widzę jak wiszę na krzyżu. Na pustyni. Ludzie przechodzą. Wytykają mnie palcami, złorzeczą mi. Nagle przybywa mój umiłowany! Zdejmuje mnie z krzyża i przytula do SERCA Swego.
„Umarłem za ciebie, maleńka Moja. Jakby trzeba było, jeszcze raz bym umarł!”
„To ja powinnam na tym krzyżu wisieć!”
„Wisisz, ale ze Mną. I bardzo Mi pomagasz!”
„Mój kochany Jezu! Umiłowany mój!”
„Moja słodka, najdroższa, jedyna!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.