Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Ma w oczach łzy…
„Cierpisz bardzo, Moja słodka…”
„Bardzo, bardzo.”
„Ja jestem z tobą. I cierpię z tobą. Gdy ciebie boli, Mnie boli.”
„Ale ja nie chcę, żeby Ciebie bolało, kochany!”
„Tak być musi. Bo taka jest Miłość. Cierpi z cierpiącymi.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
Autor: Maleńka
JEST!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z lubością. Zakochany i poruszony cały.
„Trudne dni przed tobą, maleńka Moja…”
„Wiem.”
„I cierpieć będziesz bardzo…”
„Wiem.”
„Wiesz?”
„To znaczy, domyślam się.”
Obejmuję umiłowanego mojego i przytulam do siebie
„Bądź ze mną w te dni, kochany mój Jezu!”
„Będę. Ja zawsze jestem z tobą. Zawsze. Jestem!”
Zbliżam twarz do twarzy Jezusa i całuję Go siarczyście. Ogniście i słodko. Umiłowany mój odwzajemnia pocałunki. Całujemy się namiętnie. A całując się tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
VICE VERSA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. W półśnie leżę. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały… Zamykam oczy.
„Tak, tak. Odpocznij, kochana Moja!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. I zasypiam… Po jakimś czasie się budzę. Jezus patrzy we mnie z tkliwością i czułością niezwykłą.
„Kocham Cię, uwielbiam Cię i pragnę Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
„I vice versa, Moja słodka! I vice versa!”
Wyjmuję serce moje z ciała i kładę je na piersi Jezusa. Umiłowany mój także wyjmuje SERCE Swoje z Ciała i kładzie Je na Swojej piersi. Serca obejmują się i przytulają do siebie nawzajem. A my tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja.. Tańczymy w miłości i intymności bez granic!
WYSTARCZY
Leżę w objęciach Jezusa. Tańczę bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Jezu mój kochany…” – szepczę z trudem.
„Ciii… ciii maleńka Moja. Nie męcz się.”
„Ale ja pragnę się męczyć dla Ciebie!”
„Tańczysz bardzo dla Mnie. To wystarczy.”
„Nie wystarczy!”
„Wystarczy.”
„Nie wystar…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Tańczymy bardzo. Serce przy SERCU. Policzek przy policzku. Umiłowany mój i ja.
WTULENI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i rozpromieniony Miłością.
„Jestem przy tobie, maleńka Moja.”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„Wiem. Widzę i czuję. I pragnę!”
Jezus przytula policzek do mego policzka.
„Słodka Moja! Najmilsza Moja!”
„Ja też jestem z Tobą, kochany mój Jezu!”
Jezus rozpromienia się jeszcze bardziej.
„Wiem! Widzę i czuję. I pragnę!”
Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem! Tańczymy.
TAŃCZYMY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. W półśnie leżę. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Odpocznij jeszcze, maleńka Moja.
Zasypiam… Po jakimś czasie się budzę.
„Odpoczęłam. Czego sobie życzysz, kochany mój Jezu?”
„Bądź ze Mną i tańcz dla Mnie, Moja słodka.”
„Jasne!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja. Oblubieniec i oblubienica. Tańczymy!
DZIĘKUJĘ
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Jestem z tobą, maleńka Moja. Jestem przy tobie.”
„Dziękuję!”
„Nie dziękuj. To Ja ci dziękuję.”
„Ty mi? A za co? Co ja takiego robię, żeby mi dziękować?”
„Tańczysz dla Mnie! Potrzebuję twego tańca!”
Jezus mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i zanurza mnie w Sobie głębiej i głębiej. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
W INTYMNOŚCI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Obejmuje mnie z czułością. Dotyka dłonią mego kręgosłupa i pyta z troską:
„Boli cię bardzo?”
„Wczoraj bolał mniej, a dzisiaj bardziej”.
Wczoraj po kąpieli siedziałam na wózku. Wózek był śliski, ja mokra. Poślizgnęłam się i upadłam w łazience na płytki. Uderzyłam się w kręgosłup.
Jezus patrzy we mnie współczująco. Uśmiecham się do Niego radośnie.
„Przejdzie! Ale nie mówmy już o tym. Mówmy o Tobie, mój Jezu słodziutki! Ty jesteś najciekawszym tematem do rozmów w całym kosmosie!”
„A Ja chcę o tobie, maleńka Moja! Jesteś całym Moim światem!”
„A ty moim Kosmosem. Chcę rozmawiać o Tobie.”
„A Ja o tobie!”
„A ja o Tobie!”
Przekomarzamy się z czułością. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje słodko, ogniście i czule. Jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Całujemy się oboje. A całując się tańczymy w intymności wielkiej.
INTERESUJE SIĘ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Byłaś wczoraj u lekarza, maleńka Moja. Co ci powiedział?”
„Tak, u gastrologa. Pani doktor przepisała mi antybiotyk na jelita. I powiedziała jeszcze, że w wynikach badania kolonoskopii wyszło, że mam przewlekłe zaparcia. Struktura jelit jest zmieniona. Dlatego mnie bolą. Inni lekarze też widzieli te wyniki, ale tego nie zauważyli. Jeden nawet powiedział, że mam bóle urojone. A ta pani doktor to dostrzegła.”
Patrzę Jezusowi w oczy głęboko. „Dziękuję, że się tym interesujesz, kochany mój Jezu!”
„Jakże miałbym się tym nie interesować, najmilsza Moja! Myślisz, że chcę, żeby ciebie bolało?! Nie chcę!”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i czule. Całując zanurza mnie w Sobie głębiej i głębiej… Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w moim Jezusie. Ginę w Nim!
WYTAŃCZYŁAM!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Szczęśliwa cala! Umiłowany mój Jezus tulił mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i rozpromieniony Miłością.
„Kilka dni temu adorowałam czterech Synów, pamiętasz, kochany? To są kardynałowie, którzy brali udział w konklawe. Jednym z nich jest Robert Prevost. Nowy papież! Gdy go adoptowałam, zwróciłam na niego uwagę, gdyż ma dwa imiona. Teraz ma trzecie. Leon XIV!”
„Wymodliłaś go!”
„Eee, raczej nie…”
„Wycierpiałaś!”
„Jeśli już to może wytańczyłam!”
„Wytańczyłaś!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Tańcz za niego, proszę. On teraz bardzo potrzebuje twojego tańca.”
„Jasne!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!