Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały miłością.
Uśmiecham się do Jezusa radośnie!
„Wczoraj byłam obolała, zmęczona, smutna… A Ty nagle ni stąd ni z owąd przysłałeś kogoś, kto sprawił, że się uśmiechnęłam i oderwałam od tego wszystkiego!”
Jezus rozpromienia się bardzo nade mną!
„Bo to Ty, mój Jezu kochany. Prawda?”
To wyglądało na pytanie, ale pytaniem nie było. Umiłowany mój rozświetla się jeszcze bardziej.
„Przyszła do mnie z uśmiechem, więc nie mogłam i ja się nie uśmiechnąć. Uśmiech jest zaraźliwy!”
Potrzebowałam tego. Umiłowany o tym wie.
„A ta sprawa…?”
„Oderwij się od niej. Odpocznij, maleńka Moja!”
„Tak…”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Odwzajemniam uśmiech. Bo uśmiech jest zaraźliwy!
Autor: Maleńka
MIŁOSIERDZIE
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Czułam się tak, jakby ktoś dał mi w twarz. A raczej w serce. Ale nic to. Przejdzie mi.”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, namiętnie i czule…
„Wiesz, mój Jezu? Kiedy zaczynam myśleć o słabościach innych ludzi, od razu przypominają mi się moje grzechy i słabości i pojawia się myśl, że to o nich powinnam myśleć…”
„Nad tym wszystkim jest jeszcze Moje miłosierdzie.”
„Jak dobrze, mój słodki Jezuniu! Jak dobrze!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
DO USŁUG
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały.
„O mój Jezu…”
„Ciii, miłości Moja. Ciii… Odpocznij.”
„Pragnę Ciebie! Daj mi pić, proszę…”
Jezus natychmiast zbliża moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję ile chcę. Piję, aż zaspokajam pragnienie.
„PYCHAAA! Dziękuję Ci bardzo, mój słodki Jezuniu!”
„Jeśli tylko zechcesz, Ja zawsze jestem do usług.”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
ZAJMUJE SIĘ
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Jest poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i tuli mnie mocno do Siebie. Wie, że jestem zawiedziona. Wie, że potrzebuję pójść do lekarza. Na razie nie mam jak iść, bo teraz nie przyjmuje. A ja za tydzień nie mogę, bo wyjeżdżam. I tak…
„Zajmij się tym, kochany mój Jezu. Ufam Tobie!”
„Zajmuję się.”
„Dziękuję!”
Jezus całuje mnie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
NIEDŁUGO
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z tkliwością. Poruszony i wzruszony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie!
„Kocham Cię Jezu!”
„Kocham cię najmilsza Moja!”
„Chciałabym już iść do Ciebie na rączki!”
„Niedługo pójdziesz, miłości Moja. Obiecuję.”
„Tęsknię…”
„Już niedługo. Obiecuję.”
„Będę Ci tam szeptać wprost do SERCA: kocham Ciebie!”
„Nie mogę się doczekać!”
„Ja tym bardziej!”
Uśmiechamy się do siebie nawzajem. Mój Jezus i ja. I tańczymy w miłości.
MIŁOŚĆ NADAJE SENS
Boli bardzo. Siedzę u siebie w pokoju. Tata ogląda sobie żużel. Nie mówię, mu, że mnie boli. Cierpię w samotności. Wszyscy w domu są bezradni wobec mojego bólu. Teraz nikt o nim nie wie. Wie tylko mój umiłowany Jezus. On wie. I cierpi ze mną. Jednak nie to jest najważniejsze, że cierpimy. O wiele ważniejsze jest to, że się kochamy. Kochamy się!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko.
„Jezu mój kochany, tylko dzięki Tobie ma sens moje życie i moje cierpienie. Ty jesteś SENSEM!”
„Ja jestem Miłością. A tylko Miłość ma sens. To Miłość nadaje sens życiu i cierpieniu.”
„Mój kochany! Mój słodziutki!”
Tańczymy bardzo w miłości bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
JAK JEZUS
Leżę w objęciach Jezusa. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i zakochany cały.
„Już lepiej się czujesz, maleńka Moja?”
„Tak, już dobrze!”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. Jezus patrzy we mnie z lubością. Nie oskarża, nie potępia. Kocha. Jego oczy jaśnieją miłością.
„Chcę być jak Ty, mój Jezu kochany! Chcę być jak Ty!”
Po raz kolejny uświadamiam sobie, że to pragnienie mojego życia i mojego serca.
„Tak! Chcę być jak Ty!”
„Jesteś, Moja słodka! Jesteś. I będziesz jeszcze bardziej!”
„Dziękuję!”
Jezus dotyka dłonią mego policzka i głaszcze go z czułością. Tańczymy w intymności i bliskości bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
NIGDY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Bardzo zmęczona i obolała bardzo, bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały….
Myślałam, że już będzie lepiej, a tu guzik… Halucynacje, zwidy, podwójne widzenie dreszcze…. „
” Ciii, maleńka Moja. Odpocznij. Odpocznij we Mnie. Potem będziemy działać. A teraz odpocznij.”
„Dziękuję mój Jezu kochany. I dziękuję, że mnie nie oceniasz, nie osądzasz, nie oskarżasz…”
„Ja miałbym cię oceniać? Osądzać? Oskarżać?? Nigdy, maleńka Moja! Nigdy!”
„Dziękuję mój słodki Jezuniu!”
Odpoczywam w umiłowanym. Odpoczywam i tańczę.
JEZUS SIĘ CIESZY
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i zachwycony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Jak się czujesz, maleńka Moja? Boli cię bardzo?”
„Boli mniej. Wczoraj byłam u gastroenterologa. Pani doktor przepisała mi inne leki. Jak wróciłam do domu wzięłam je i prawie od razu się lepiej poczułam.”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie. Obejmuje mnie z czułością i mocno przytula do Siebie!
„Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, miłości Moja! Nawet nie wiesz jak bardzo!”
Trwamy w miłosnym milczeniu. Wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica. Mój Jezus i ja.
WIELBIĘ
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„O mój Jezu….”
„” Ciii… maleńka Moja. Jestem z tobą. I z tobą cierpię.”
„Wiem… Ja też z Tobą jestem.”
„Jesteś. I wielbisz Mnie swoim życiem i cierpieniem. A nade wszystko swą miłością!”
„Pragnę Cię wielbić!”
„Wielbisz! Bardzo pięknie!”
„Cieszę się, że Ci się podoba, mój Jezu kochany.”
„Bardzo!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Namiętnie, ogniście i słodko. Całuje i zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.