Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Dotykam SERDUSZKO, głaszczę, pieszczę.
„Moje Maleńkie! Moje milusie! Moje kochane!” – szepczę z mocą
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Jesteś ukojeniem dla SERCA Mojego, maleńka Moja!”
„A Ty dla mojego, Jezuniu mój słodki!.”
„Jesteś szczęściem SERCA Mojego.”
„A Ty mojego.”
„Jesteś radością SERCA Mojego.”
„A Ty mojego.”
Jezus kładzie głowę na sercu moim.
„Jesteś odpocznieniem dla Mnie.”
„A Ty dla mnie, kochany mój Jezu.”
„Jesteś Moją umiłowaną, w tobie mam upodobanie. Jesteś cała Moja i cała dla Mnie.”
„Tak, mój słodki Jezuniu!”
Głaszczę policzek i brodę Jezusa… Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic.
Autor: Maleńka
MAMUŚ
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście.
„Wybaczyłeś mi, kochany mój Jezu!”
„Zawsze ci wybaczę, maleńka Moja gdy do Mnie przyjdziesz!”
„Dziękuję!”
Nagle zalewa mnie światłość wielka. Odruchowo zamykam oczy.
„Witaj Syneczku! A kto to taki prześliczny leży na SERCU Twoim?”
„Witaj Mamuś! To Nasza maleńka. Maleństwo Nasze!”
„Przepiękna! I jaka podobna do Ciebie!”
„Tak, bardzo!”
Uśmiecham się do Jezusa i MAMY od ucha do ucha. MAMA całuje mój uśmiech i czoło.
„Kocham ciebie, maleństwo Moje!”
„Kocham Cię MAMUŚ!”
Światłość staje się jeszcze wieksza. A potem znika… Otwieram oczy i uśmiecham się do Jezusa radośnie. Umiłowany mój zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic.
WYBACZA
Przygotowuję się do spowiedzi. Przypominam sobie grzechy. Żałuję za nie. Bardzo…
Patrzę w oczy Jezusowi głęboko.
„Wybaczysz mi, mój słodki Jezuniu?”
„A jak myślisz, maleńka Moja?” – pyta Jezus z czułością.
„Myślę, że mi wybaczysz.”
„Ja ci dawno wybaczyłem. Na krzyżu. Jak pójdziesz do spowiedzi znów ci wybaczę. Ja nie męczę się wybaczaniem.”
„Dziękuję mój Jezu! Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
WĘZEŁ MIŁOŚCI
Budzę się. Patrzę Jezusowi w oczy głęboko. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście.
„Odpoczęłaś troszkę, kochana Moja?”
„Tak! Dziękuję!”
Leżę na SERCU umiłowanym. Bije ONO w rytmie miłości:
„Kocham ciebie, kocham ciebie!”
Wyjmuję moje serce z ciała i daję umiłowanemu mojemu.
„Jest Twoje. Należy do Ciebie, kochany mój Jezu!”
Jezus bierze serce w Swe dłonie i całuje je ze czczcią i nabożeństwem. Potem kładzie je na SERCU Swoim.
„A Wasze serca, Twoje, Miriam i Józefa były z sobą złączone, prawda?”
„Były zjednoczone ze sobą. Nie mogliśmy żyć bez siebie nawzajem.”
„A serce moje i Twoje są ze sobą złączone, prawda?”
„Tak. Są złączone Węzłem Miłości.
Nasze serca obejmują się i przytulają do siebie nawzajem. I już nie widzę dwóch serc, ale jedno wielkie SERCE.
POKORNY I CICHY
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Chcę pić.
„Jezuniu mój słodki, daj mi pić, proszę!”
Jezus przykłada moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję. Piję Napój Życia i Miłości. Piję ile chcę. Piję aż zaspokajam pragnienie.
„Opowiedz mi o Sobie, kochany Jezu.”
„Jestem pokorny i cichy.”
„A dlaczego?”
„Ja jestem Miłością. A Miłość bez pokory i cichości nie istnieje. Pokora i cichość ubogaca milość.”
Proszę, abym i ja była pokorna i cicha.
TĘSKNI
„A Ty mój Jezu kochany tęskniłeś za nimi? Za Miriam i Józefem?”
„Tęskniłem. Tęskniłem za nimi. Tęskniłem kiedy ich zobaczę, usłyszę, dotknę.”
„A tęskniłeś na przykład za Piotrem, Zacheuszem, setnikiem?”
„Tęskniłem. Tęskniłem kiedy ich powołam, rozgrzeszę, uleczę.”
„A tęsknisz za innymi, za wszystkimi ludźmi?”
„Tęsknię. Tęsknię kiedy ich podniosę, wezmę na ręce i przytulę do SERCA.”
„A za… mną tęsknisz?”
Jezus uśmiecha się do mnie z tkliwością.
„Tęskniłem, ale już nie tęsknię.”
„A dlaczego?”
„Bo ty, maleńka Moja, zawsze jesteś ze Mną. W dzień i w nocy.”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
BYĆ JAK MIRIAM I JÓZEF
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Leżę i rozmyślam… Umiłowany mój Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko.
„Wiesz mój Jezu kochany? Kiedy myślę o Miriam i Józefie widzę miłość, dobroć, czułość…”
„I tęsknotę.”
„Tęsknotę? Oni za Tobą tęsknili?”
„Tak, bardzo! Oczekiwanie rodzi tęsknotę.”
„Pragnę tak tęsknić za Tobą jak oni tęsknili…”
„A skąd wiesz, że już nie tęsknisz, maleńka Moja?” – pyta Jezus głaszcząc z czułością mój policzek.
„I pragnę być cała dla Ciebie jak oni byli…”
„Skąd wiesz, że już nie jesteś, miłości Moja?”
„I pragnę Cię pragnąć jak oni Cię pragnęli…”
„Skąd wiesz, że już nie pragniesz, jedyna Moja?”
Jezus patrzy we mnie z lubością. A ja tańczę dla Niego.
RYTM MIŁOŚCI
Jezus układa mnie na SERCU Swoim. Układa tak, żeby było mi wygodnie.
„Tu spędzisz Adwent, maleńka Moja.”
„A, właśnie miałam Cię pytać gdzie!”
„Tu.”
SERCE Najdroższe bije w rytmie miłości:
„Kocham ciebie, kocham ciebie!”
Moje serce odpowiada:
„Kocham Ciebie. Kocham Ciebie!”
„Będziesz mogła wsłuchiwać się w rytm miłości, a Ja będę opowiadać ci o Sobie.”
„Opowiedz mi o Sobie, kochany Jezu!”
„Jam jest Miłością. Nie potrafię nic innego robić, tylko kochać. Ale Miłość jest niekochana…”
„Ja Ciebie kocham!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Głaszcze mój policzek.
„Wiem, Moja słodka. Wiem.”
„I pragnę kochać Cię jeszcze bardziej.”
„Tymczasem wsłuchaj się w rytm miłości SERCA Mego i odpocznij, maleńka Moja Moniczko.”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości i czyni z Sobą jedno.
RODZAJE TAŃCÓW
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?”
„Zatańcz dla Mnie, maleńka Moja.”
„Ale dziś niezbyt mnie boli.”
„Są różne rodzaje tańca. Na przykład taniec uśmiechu, taniec pokory, taniec cichości… ”
„Taniec szczęścia, radości, odpoczynku. Taniec ufności i miłości. Który wybierasz?”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Kładzie mnie na SERCU Swoim.
„Wybieram taniec odpoczynku. Odpocznij. Odpocznij dla Mnie, Moja słodka. I uśmiechnij się do Mnie.”
„Kto powiedział, że tańców nie można łączyć? – śmieję się radośnie – Przeciwnie!”
Jezus uśmiecha się do mnie z tkliwością. Odpoczywam na SERCU umiłowanym. Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha.
DZIĘKUJĘ
Leżę w objęciach Jezusa cierpiąca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i przytula policzek do mego policzka.
„Ja jestem z tobą, maleńka Moja. A twoje cierpienia są Moimi cierpieniami.”
„Dzięku…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Nie! To Ja ci dziękuję, Moja słodka. To Ja ci dziękuję!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.