„Jezu mój kochany, a co by było gdyby mnie nie było? Co by było gdybyś mnie nie stworzył?”
Jezus uśmiecha się do mnie smutno.
„No co by było, maleńka Moja?”
„Nie byłoby moich obrazów. Nie byłoby moich notek.”
„Przede wszystkim nie byłoby ciebie, maleńka. Nie byłoby Duchowej matki Moich dzieci.”
„E tam! Znalazłaby się inna.”
Jezus zaprzecza mi gwałtownie.
„Nie! Ty jesteś najlepszą matką dla tych dzieci. Najodpowiedniejszą.”
Po chwili dodaje:
„Nie byłoby twojej miłości, Moniko. Stworzyłem cię do miłości. Żebyś kochała. I kochasz. Gdyby cię nie było, byłaby wielka pustka i nicość… I byłoby Mi bardzo przykro i smutno, że ciebie nie ma. Więc dobrze, że jesteś, miłości Moja! Dobrze, że jesteś!”
” Dobrze, że jestem!”
Autor: Maleńka
NOTKA JEZUSA
Maleńka Moja leży na SERCU Moim. Ja pochylam się nad nią z tkliwością i patrzę jej w oczy ogniście. Zbliżam twarz do jej twarzy i ją całuję.
„Jesteś bardzo dzielna, mężna i odważna, Moniko kochana!” – szepczę z mocą.
Maleńka uśmiecha się do mnie radośnie i od razu smutnieje.
„Często wydaje mi się, że jest inaczej, odwrotnie.”
„To zły cię kusi. Nie słuchaj go. Mnie słuchaj!”
„Tak! Pragnę Ciebie słuchać. Tylko Ciebie, kochany mój Jezu! I będę. Będę słuchać tylko Ciebie!”
Znów zbliżam Swą twarz do jej twarzy i całuję Moją maleńką. Całuję jej usta, całuję jej oczy. Całuję jej policzki. Całuję jej obolałe cialo. Jej ból jest Moim bólem. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Maleńka Moja i Ja. Jej Oblubieniec.
O PIĘKNIE I WYOBRAŹNI
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Wyciągam rękę i delikatnie głaszczę Jego policzek.
„Mój piękny! Przepiękny! Prześliczny mój Jezu!” – szepczę z mocą i dodaję:
„I jaką masz wyobraźnię! Żeby stworzyć żyrafę, hipopotama i kolibra to trzeba mieć wyobraźnię! I, żeby stać się człowiekiem i przyjść na świat, by zbawić ludzi… To dopiero trzeba mieć wyobraźnię, żeby coś takiego wymyślić!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„A Kto to wymyślił? Ty, TATA czy DUCH ŚWIĘTY?”
„Wspólnie.”
„Bóg ma niesamowitą wyobraźnię!”
Jezus kładzie głowę na sercu moim. A ja głaszczę Jego włosy. Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic.
DOCZEKAMY SIĘ!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Na Jego SERCU leżę. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko.
„Czekam na Ciebie, mój słodki Jezuniu!”
„I Ja czekałem! Tęskniłem aż będę mógł przyjść na świat i ciebie zbawić. Aż w końcu TATA powiedział 'idź, Syneczku! Już pora!’ Byłem bardzo, niezmiernie szczęśliwy!”
„Czekam na Ciebie, Jezu mój mały,
Ciche błagania ku niebu ślę
Twojego przyjścia czeka świat cały,
Sercem gorącym przyzywam Cię
Spójrz, tęskniony na tej ziemi,
Przybądź, Jezu, pociesz nas!
Szczerze kochać Cię będziemy,
Przyjdź, o Jezu, bo już czas !
Usłysz Maryjo głos Twoich dzieci,
Tyś naszą Matką na każdy dzień
O daj nam Słońce, które rozświeci
Grzechu i błędu straszliwy cień
Spójrz, tęskniona na tej ziemi,
Daj nam Zbawcę Dziecię Twe
My dla Niego żyć pragniemy,
Jemu damy serca swe.”
„I czekam aż po mnie przyjdziesz kochany mój Jezu i weźmiesz mnie do Siebie. Nie mogę się doczekać!”
„I Ja czekam… Ale doczekamy się!”
„Doczekamy się!”
Tańczymy bardzo w intymności i bliskości bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja.
CAŁY DLA MAŁYCH
Budzę się… Budzę się i szybko otwieram oczy. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście.
„Ciii, ciii, maleńka Moja. Odpocznij jeszcze.”
Zamykam więc oczy i odpoczywam…
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Obsypuje pocałunkami jak deszczem. Tonę w pocałunkach.
„Ja jestem przy tobie. Jestem z tobą. Jestem w tobie. Ja jestem dla ciebie. Jestem cały dla małych.”
„Pragnę Cię uwielbiać. Pragnę Cię wychwalać! Pragnę Cię sławić! Pragnę Cię! Pragnę!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
MIŁOŚĆ ZAWSZE JEST PIĘKNA
Leżę na SERCU umiłowanym tańcząca bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Jakaś ty piękna!” – szepcze ogniście.
„Podobam Ci się taka tańcząca?”
„Bardzo! Tańcząc ofiarowujesz Mi miłość. Pamiętasz jak mówiłaś, patrząc na krzyż, widzisz miłość? Mam to samo patrząc na ciebie, maleńka Moja! Widzę Miłość.”
Uśmiecham się do umiłowanego z trudem. Od ucha do ucha się uśmiecham.
„Miłość zawsze jest piękna.”
„Tak. Właśnie tak!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
„Uwielbiam ciebie, Moniko!”
„Uwielbiam Ciebie, Jezu!”
WE MNIE
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu? Jestem do Twoich usług.”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie.
„Nie, maleńka Moja. To Ja jestem do twych usług.”
„Ty do moich??!”
„Tak. Czego sobie życzysz?”
„Żebyś się nad nami, nade mną i nad moimi Dziećmi uśmiechnął. Żebyś mnie do Siebie przytulił i we mnie odpoczął.”
Jezus mój umiłowany uśmiecha się nade mną z tkliwością. Obejmuje mnie, otula, wypełnia i przepełnia Sobą. Zanurza. Zatapia w Miłości. I odpoczywa we mnie.
„Ach! Jak Mi dobrze w tobie, Moja śliczna Moniczko! Jak dobrze!”
CAŁUJE…
Leżę na SERCU umiłowanym. Obolała bardzo i bardzo zmęczona. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę mojego Oblubieńca. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie żarliwie.
„Ukochany! Umiłowany mój!”
„Słodka Moja!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko.
„Całuję twoje jasne i świetliste oczy. Całuję twoje słodkie usta. Całuję twe ciche i pokorne serce. Całuję twoje obolałe i zmęczone ciało. Tańczące dla Mnie.”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
W NIEBIE
„O mój Jezu, Ty jesteś moim Niebem. Spraw, proszę, żebyśmy moje Duchowe Dzieci i ja do Ciebie doszli i w Tobie zamieszkali.”
„Ty już we Mnie mieszkasz, nieprawdaż?”
„Prawdaż – uśmiecham się do Jezusa radośnie – A moje Dzieci?”
„Niektóre już we Mnie są. A niektóre muszą jeszcze do Mnie dojść. Musisz za nie tańczyć, maleńka Moja.”
„Taaak!”
„Ja jestem twoim Niebem, a ty, Moja słodka jesteś Moim. Jesteś Moim Niebem!”
„Ja?!”
„Tak! W twym sercu jest Mi jak w Niebie.”
„Cieszę się, kochany! I dziękuję!”
„To Ja ci dziękuję, Moniczko kochana!”
O PIĘKNIE
Leżę na SERCU umiłowanym obolała bardzo i bardzo zmęczona. Leżę z zamkniętymi oczami. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego Jezusa. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Jakaś ty piękna!” – szepcze Jezus ogniście.
„Dziękuję mój Jezu kochany. Ale nie mówmy o mnie. Opowiedz mi o Sobie.”
„Jam jest Piękno! Piękno zbawi świat!”
„Chyba zbawiło.”
„Zbawiło i zbawia. A ty jesteś piękna Moim pięknem.”
„Oczywiście! Wszystko co mam pięknego, mam od Ciebie!”
„Przede wszystkim masz piękne serce. Oczy i uśmiech masz piękny.”
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie. A On całuje moje serce, oczy i uśmiech. Całuje mnie całą…