Leżę w objęciach Jezusa i uśmiecham się do Niego od ucha do ucha.
„Ty taka cierpiąca, Moniko, a uśmiechasz się do Mnie cudownie!”
„Nie boli mnie dzisiaj za mocno.”
„Czy nie mocno, czy mocno, ty się uśmiechasz.”
„Bo uśmiech nie zależy od tego czy boli. Uśmiech zależy od czystości serca i pokoju w nim.”
„Pięknie powiedziane!” – szepcze Jezus ogniście.
„To nie ja, to Ty. Przeze mnie.”
Rozmyślam…
„Dawniej myślałam, że moje życie jest puste i bezwartościowe. Nie mogę nic sama zrobić, jestem fizycznie uzależniona od innych. Tylko siedzę i nic więcej. Tak myślałam. Dziś myślę, że moje życie jest pełne Ciebie, Jezu mój kochany! I wartościowe. Mogę tańczyć dla Ciebie! Nie ma nic piękniejszego w życiu jak taniec dla Ciebie!”
„Pięknie powiedziane!”
„To nie ja. To Ty, mój Jezu słodki.”
Śmiejemy się radośnie. Mój Jezus i ja.
Autor: Maleńka
W ŁASCE
Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Tańczymy, a nasze serca rozmawiają:
„Jestem z tobą zawsze, Moja maleńka. Jestem w twym bólu i cierpieniu. Jestem w twej radości i szczęściu. W twoim smutku i samotności jestem. Jestem nawet w twoim grzechu.”
„W grzechu?!”
„Tak. Umierając na krzyżu stałem się grzechem, aby cię od niego wybawić. Zszedłem na samo dno twego grzechu, żeby cię stamtąd podnieść.”
Przypominam sobie jeden taki grzech, z którym długo walczyłam.
„Musiałaś przez to wszystko przejść, maleńka Moja. To jest twoja droga.”
„A teraz już nie grzeszę. Staram się żyć łasce. W Twojej łasce, kochany mój Jezu!”
„Tak, Moniko. Żyjesz w Mojej łasce.”
„Nie wyobrażałam sobie jak można żyć nie grzesząc. Ale z Tobą można, mój słodki Jezuniu!”
„Ze Mną wszystko jest możliwe.”
Tańczymy bardzo wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica
RAZEM
Leżę w objęciach Jezusa. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Ogniście we mnie patrzy. I ja patrzę w słodkiego Jezusa głęboko i ogniście.
„Boli. Tańczę!”
Jezus dotyka mego policzka i głaszcze go z czułością.
„Razem tańczymy, maleńka Moja.”
„Tak! Kochany mój Jezu. Razem!”
Ujmuję dłoń umiłowanego w swoje dłonie i całuję ją siarczyście. Przytulam do policzka.
Rozmyślam… Kiedy mówię do Jezusa, że nie mam już sił, natychmiast w sercu słyszę głos, zapewnienie: 'Nie masz siły, ale masz Mnie!’ Słowa te dodają mi otuchy i nadziei. Zapewniają, że Jezus zawsze jest przy mnie. Ze mną. Jezus jest ze mną! Gdy tracę siły, On podnosi mnie. Bierze w objęcia i tuli do SERCA.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie żarliwie
„Ja jestem z tobą, maleńka Moja Moniczko. Cierpię z tobą i z tobą tańczę!”
Patrzę w umiłowanego Jezusa poruszona. Z wdzięcznością i uwielbieniem patrzę. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
CISZA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. I ja patrzę w umiłowanego Jezusa ogniście.
„Uwielbiam Cię Jezu mój słodki! Opowiedz mi, proszę, o Sobie.”
„Jam jest Cisza.”
„Cisza…”
Wyciągam rękę i dłonią dotykam SERCE Najdroższe. Głaszczę, całuję i pieszczę.
Jezus – Cisza otula mnie Sobą. Zanurza w Sobie. Zatapia w Sobie bardziej i głębiej… Zamyka w Sobie i otwiera na Siebie. Jesteś w Ciszy. Trwam w Niej. Trwam w pełnej Miłości Ciszy. Błogiej i słodkiej… Uwielbiam Ciszę. Milczę, a moje serce bije:
„Uwielbiam Ciebie mój słodki Jezuniu!”
SERCE Najdroższe odpowiada:
„Uwielbiam cię, Moja mała, słodka Moniczko!”
CAŁA
Chce mi się pić. Jezus przykłada moje usta do Rany SERCOWEJ i daje mi pić. I piję Napój Życia i Miłości. Piję aż zaspokajam pragnienie. Jezus patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały!
„Pragnę cię, maleńka Moja Moniczko! Pragnę cię!”
„Bierz mnie, kochany!”
Jezus otula mnie Sobą. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
„Moja słodka! Mój skarbie! Jesteś dla Mnie wazna. Najważniejsza! Cenna. Najcenniejsza!”
„Aż tak mnie wywyższasz, mój śliczny Jezu?! Aż tak wywyższasz takie małe, biedne NIC?!”
„Im bardziej się uniżasz, Moniko, tym bardziej cię wywyższam. Tyś Moja!”
„Tylko Twoja, cała Twoja, zawsze Twoja! Cała w Tobie i cała dla Ciebie!”
„I vice versa, maleńka Moja!”
JESTEM Z TOBĄ!
Budzę się, szybko otwieram oczy i uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. Zamykam oczy i wciąż się uśmiecham do umiłowanego mojego. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę mojego ślicznego Jezusa. Umiłowany zbliża Swą twarz do mojej twarzy i całuje mój uśmiech. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Odwzajemniam pocałunki. Całujemy się z lubością. A nasze serca rozmawiają:
„Co mogę dla Ciebie zrobić?”
„Bądź ze Mną! Co mogę dla ciebie zrobić?”
„Bądź ze mną!”
„Jestem z tobą!”
„Jestem z Tobą!”
„Moja kochana! Umiłowana Moja! Piękna Moja! Moja słodka! Jedyna!”
„Mój kochany! Mój słodziutki! Mój prześliczny! Moje szczęście! Radości Moja!”
Nasze serca obejmują się i przytulają do siebie nawzajem. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic!
MISJA
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście.
„Wczoraj ksiądz proboszcz odprawiał moją Mszę urodzinową. Intencja była taka: 'dziękczynna za życie i wiarę z prośbą o dalsze błogosławieństwo Boże na dalsze lata w 50 rocznicę urodzin Moniki; i za całą Jej rodzinę.’
I tak na początku Mszy ksiądz proboszcz odczytał intencję. Modląc się modlitwą wiernych, powiedział:
’módlmy się za naszą jubilatkę, Monikę, aby dalej spełniała swą misję dla świata’. Zdziwiłam się bardzo!
„Jaką misję? Czy ja mam jakąś misję do spełnienia?”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie!
„No, sama pomyśl, maleńka Moja. Co jest twoją misją?”
„Taniec?”
„Twoją misją jest miłość! Twoją misją jest kochać. Z miłości wszystko inne wypływa.”
Zamyślam się…
„Ty jesteś Miłością! Od Ciebie pragnę cię uczyć kochać! Ucz mnie! Ucz, kochany mój Jezu!”
„Uczę cię.”
Jezus patrzy we mnie ogniście. Zakochany i zachwycony cały.
CUDEŃKO JEZUSA
Jezus trzyma mnie w objęciach i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i zachwycony cały. Uśmiecham się do umiłowanego radośnie.
„Wiesz, mój Jezu? Ktoś, kto na mnie patrzy z boku, może widzieć, że moje życie jest ciężkie i trudne. Może widzieć tylko mój ból, cierpienia. Może widzieć tylko krzyż przygniatający do ziemi. A ja widzę Twoje cuda! Moje życie jest Twoim cudem! Nawet to, że siedzę na wózku inwalidzkim jest cudem! To, że piszę i maluję jest cudem! To, że się śmieję, uśmiecham jest cudem! To Twoje cuda, mój Jezu kochany!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Patrzy we mnie ogniście.
„Ty jesteś Moim cudem, Moniko kochana!”
„Ja? Twoim cudem?!!”
„Jesteś Moim cudem dla swoich Dzieci. I dla całego świata. Jesteś Moim cudem! Moim cudeńkiem!”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„Cudeńko Jezusa!”
„Tak! Właśnie tak!”
Jezus obejmuje mnie ramionami i mocno przytula do Siebie. Zanurza mnie w Sobie. Bardziej i głębiej. I czyni z Sobą jedno.
POZWOLIŁ
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Jedyna Moja!”
Kładę głowę na SERCU Najdroższym. Obok Rany SERCOWEJ. Uświadamiam sobie po raz kolejny, że Jezus na to pozwolił. Pozwolił na otwarcie włócznią Rany SERCOWEJ. Nie musiał. Chciał. Pragnął. Pragnął, żeby miłość i miłosierdzie Boże wylewało się na cały świat! Na każdego człowieka!
„Dziękuję mój Jezu kochany, że na to pozwoliłeś!”
„Dla ciebie wszystko, dziecię Moje!”
Jezus szepcze do każdego człowieka:
„Dla ciebie wszystko, dziecię Moje!”
ODPOCZYWAMY TAŃCZĄC
Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały. Dotykam dłonią Jego policzek i głaszczę go z czułością. Jezus ujmuje moją dłoń w Swe dłonie i całuje ją z lubością.
„Moja słodka! Najsłodsza!“- szepcze ogniście.
Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha. Jezus całuje mój uśmiech.
Kładzie głowę na sercu moim.
„Odpocznę teraz, maleńka Moja.”
„Odpocznij, kochany mój Jezu. Odpocznij!”
Głaszczę włosy umiłowanego mojego.
„I ja odpocznę w Tobie, mój śliczny Jezuniu.
Odpoczywamy wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica. Mój Jezus i ja. Odpoczywamy tańcząc.