Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie promienny.
„Promyczku!”
„Umiłowany!”
Patrzył bardzo przenikliwie…
„Czekam na Ciebie, Promyku!”
Zrozumiałam gdzie na mnie czeka… Dziś Wniebowstąpienie, więc czeka na mnie Tam.
„Jak Tam jest…” – zamyśliłam się… On we mnie tak patrzył, przenikliwie. Uśmiechał się do mnie. I ja do Niego.
„Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy Pan Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują, Mój Promieniu!”
„Tak…”
Patrzył bardzo czule.
„Miejsce dla Ciebie już przygotowane. Czeka na Ciebie”.
Nie wiedząc co Mu odpowiedzieć, patrzyłam z uwielbieniem w Ukochanego…
Na Mszy, po przyjęciu Komunii Św, kiedy trwałam w dziękczynieniu:
„Perełko Moja najmilsza! MOJE Ciało jest w Twoim ciele, Moja Krew płynie w Twoich żyłach! Przychodząc do Ciebie, uzdrawiam Twoje serce, oczyszczam je. Czynię je bielszym nad śnieg! Jesteś Moją, Moją Królewną, Moją oblubienicą!”
Dziękowałam…