Znalazła mnie…. Kto? Co mnie znalazło?
Po kolei 🙂 Od jakiegoś czasu chciałam kupić ikonę. Nie, żebym specjalnie jej szukała, ani też nie wiedziałam jaką chcę konkretnie. Było to raczej marzenie, pragnienie. Wiedziałam, że to ona „sama” mnie kiedyś znajdzie. Dlaczego „sama”? Ikony to nie są zwykłe obrazy do podziwiania. W ikonie zawarta jest mistyka, tajemnica, Bóg… Ikonopisarz (osoba, która pisze ikony), podczas jej pisania modli się, omadla ją. Po skończeniu pisania ikonopisarz całuje ikonę, oddając jej cześć. Tak przynajmniej robią prawdziwi ikonopisarze.
Ale wracając do tematu. Słyszałam, że … kiedyś słyszałam, że ikona „sama” znajduje tego do kogo chce należeć. Ale teraz widzę, że i ja jej, może sama o tym nie wiedząc – szukałam.
Kurier ją dziś przywiózł i chwilę później stała na stoliku, oparta o ścianę.

/Wpatrywałam się w nią… W JEGO cierpiące Oblicze. Poznawałam, odkrywałam… Wiedziałam, że w ikonie każda linia, każda kreska coś znaczy, o czymś mówi. Więc patrzyłam.
Kiedy kilka dni temu tylko zobaczyłam ją/ JEGO na Allegro, wiedziałam, że mnie znalazła…
Patrzyłam. Oczy półprzymknięte, smutne, cierpiące. Lekko orli nos. Usta skrzywione w grymasie bólu… Korona z ciernia… krople krwi we włosach. A włosy niemal ozdobne, dekoracyjne. A może oblepione krwią.
Poprosiłam mamę, żeby podała mi ikonę bliżej. Podała i wyszła z pokoju.
A ja patrzyłam dalej… z bijącym sercem. Fascynowała mnie, odczuwałam lekki niepokój, żeby nie powiedzieć lęk. A jednocześnie… zbliżała do siebie. Bardziej i bardziej… Chciało się przy niej być, przy Nim być. Nachyliłam się i ucałowałam Go. Zauważyłam, że niektóre ciernie nie mają ostro zakończonych kolców. Wbijały się w Jego Ciało…
Naraz usłyszałam w głębi serca znajomy głos:
„Znalazłem cię, robaczku”.
„Tak…”
„Będę przemawiał do ciebie z tej ikony. Czy wiesz dlaczego wybrałem dla ciebie tę ikonę?”
„Nie… ale… taki jesteś mi najbliższy. Cierpiący, obolały, zakrwawiony… Taki jesteś mi najbliższy…”
„Właśnie dlatego. Ilekroć spojrzysz na tę ikonę będę przypominać ci o Mojej bliskości”.
To było dla mnie odkrycie! I wielka radość!