„Jesteś niczym, Promyczku!”
„To prawda, jestem niczym!”
„Nic dobrego beze Mnie nie możesz uczynić!”
„Nie mogę!”
„Wszystko otrzymałaś ode Mnie!”
„To prawda!”
„Kocham Cię taką, Promyczku!”
Zobaczyłam siebie…pustą, nagą i bezradną… Taką mnie kocha… Za chwilę zobaczyłam jak tańczę ubrana w suknię perłową, którą od Niego dostałam. Tańczyłam zanurzona w Nim. Zanurzona w Miłości…
Wpatrywałam się w Ukochanego. Patrzył we mnie… słodko.
„Powstałaś, Promyczku!”
„Raczej TY mnie podniosłeś…”
„Zawsze Cię podniosę, kiedy wołasz MNIE!”
„Wołałam. I mówiłam, że nic nie jest w stanie mnie usprawiedliwić… Wtedy Ty powiedziałeś, że…”
„Że usprawiedliwia Cię Moja Krew”.
„Tak…
Milczeliśmy. Patrzyliśmy w siebie nawzajem. Patrzył we mnie z… zachwytem.
„Ukochany… to prawda, że jestem niczym i że sama nic dobrego uczynić nie mogę, i że wszystko mam od Ciebie. Ale… mam Ciebie. A Ty mnie, takie nic, kochasz, przyjmujesz, otaczasz i chronisz. Mam Ciebie, mam wszystko…”
Patrzył we mnie długo…
„Cały Twój i cały dla Ciebie!” – usłyszałam…
„Cała Twoja i cała dla Ciebie!”- wyszeptałam.
Otworzyłam Biblię i przeczytałam:
Psalm 45
„1 Kierownikowi chóru. Na melodię: «Lilie…». Synów Koracha. Pieśń pouczająca. Pieśń miłosna. 2 Z mego serca tryska piękne słowo: utwór mój głoszę dla króla; mój język jest jak rylec biegłego pisarza. 3 Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich2, wdzięk rozlał się na twoich wargach: przeto pobłogosławił tobie Bóg na wieki. 4 Bohaterze, przypasz do biodra swój miecz, swą chlubę i ozdobę! 5 Szczęśliwie wstąp na rydwan w obronie wiary, pokory i sprawiedliwości, a prawica twoja niech ci wskaże wielkie czyny!3 6 Strzały twoje4 są ostre – ludy poddają się tobie – [trafiają] w serce wrogów króla. 7 Tron Twój, o Boże, trwa wiecznie, berło Twego królestwa – berło sprawiedliwe. 8 Miłujesz sprawiedliwość, wstrętna ci nieprawość, dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił ciebie olejkiem radości5 hojniej niż równych ci losem; 9 wszystkie twoje szaty pachną mirrą, aloesem; płynący z pałaców z kości słoniowej dźwięk lutni raduje ciebie. 10 Córki królewskie wychodzą ci na spotkanie6, królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy6.
11 Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,
zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca!7
12 Król pragnie twojej piękności:
on jest twym panem; oddaj mu pokłon!
13 I córa Tyru [nadchodzi] z darami;
możni narodów8 szukają twych względów.
14 Cała pełna chwały9 wchodzi córa królewska;
złotogłów jej odzieniem.
15 W szacie wzorzystej wiodą ją do króla;
za nią dziewice, jej druhny,
wprowadzają do ciebie10.
16 Przywodzą je z radością i z uniesieniem,
przyprowadzają do pałacu króla.
17 Niech twoi synowie zajmą miejsce twych ojców;
ustanów ich książętami po całej ziemi!
18 Przez wszystkie pokolenia upamiętnię twe imię;
dlatego po wiek wieków sławić cię będą narody11.