Zanurzona w Nim, rozmyślałam…
Spadło na moją rodzinę. Nagle i niespodziewanie. Szczerze? Myślałam, że nas to ominie. Że jeden krzyż – moja choroba – wystarczy. A tu widać nie. Musimy się zmierzyć z jeszcze jednym. „Myśli Moje nie są myślami waszymi”.
Tak…
Zmierzyć się, oswoić i przyjąć. Trudne to bardzo… Teraz rozumiem co przeżywali moi rodzice kiedy dowiedzieli się o mojej chorobie. Ja się nie musiałam z nią oswajać. Żyłam z nią, po prostu.
A teraz muszę oswoić się z chorobą bliskiej osoby. Z jej cierpieniem, wobec którego moje wydaje się być małe i niepozorne. Nie wyobrażam sobie co przeżywa moje Dziecko… i przyszłość taka niepewna. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.
Tak rozmyślałam, w Nim zanurzona. Potem oddałam MU wszystko.
Wpatrywałam się w Umiłowanego…
„Przyszłam sobie posiedzieć przed Tobą. U Twoich Stóp”.
Patrzył poważny, wręcz uroczysty.
„Wiem o cierpieniu Twojego Dziecka i Twoim. Cierpię z Wami”.
„Wiem, Panie!’
„Pamiętasz, Promyczku, kiedyś podałem Ci Kielich?”
„Pamiętam, Ukochany”.
„Teraz Go pijesz”.
Ucałowałam GO.
Patrzył we mnie tkliwie…. długo.
Potem otworzyłam Biblię i przeczytałam:
„(1) Synu mój, jeśli chcesz służyć Panu, musisz się przygotować na różne doświadczenia! (2) Bądź serca prawego i miej odwagę, i nie poddawaj się czasu utrapienia! (3) Zaufaj Panu i nie odchodź od niego, żebyś był wywyższony, gdy nadejdzie koniec. (4) Przyjmuj więc wszystko, co cię spotka, i bądź wytrzymały we wszystkich udrękach! (5) Złoto jest bowiem oczyszczane w ogniu, a ci, których Bóg miłuje w piecu różnych utrapień. (6) Zaufaj Bogu, a On będzie cię wspierał, w Nim nadzieję pokładaj On wyprostuje twe drogi. (7) Wy, którzy boicie się Pana, zaufajcie miłosierdziu Jego, nie odchodźcie od Niego, żebyście nie upadli. (8) Wy, którzy boicie się Pana, zaufajcie Jemu, a On nie poskąpi wam nagrody swojej. (9) Wy, którzy boicie się Pana, oczekujcie na wasze zbawienie, na radość, co nie przemija, i na zmiłowanie. (10) Popatrzcie na pokolenia minione i zobaczcie: kto z tych, co zaufali Panu, doznał pohańbienia? Kto w Nim nadzieję pokładał, a został opuszczony? Kto nie został wysłuchany, kiedy wołał do Niego? (11) Łaskawy bowiem jest Pan i miłosierny, grzechy darowuje i wspomaga za dni utrapienia. (12) Biada zaś sercom wątpiącym i rękom opuszczonym, i ludziom chodzącym podwójnymi drogami. (13) Biada sercu, co w swym otępieniu nie ma wiary; nie dozna też nigdy żadnej opieki. (14) Biada wam, którzyście utracili cierpliwość Cóż uczynicie, kiedy Pan zacznie was sądzić? (15) Kto boi się Pana, słucha też słów Jego, a kto Jego miłuje, trzyma się dróg Jego. (16) Kto boi się Pana, pragnie Mu się podobać, a kto Go kocha, wypełnia Jego Prawo. (17)Kto boi się Pana, ma serce otwarte i dlatego korzy się przed Jego obliczem. (18) Lepiej jest dostać się w ręce Pana niż w ręce człowieka, bo jak wielkość Jego, tak i miłosierdzie.
(Mądrość Syracha 2:1-18)
Patrzyłam w Niego dalej…
„Jesteś blisko Mnie, Promyczku!”
Tak… zawsze chciałam być blisko Niego. I zawsze byłam blisko. Ale teraz jestem bliżej niż kiedykolwiek. Jestem tego pewna! On jest blisko mnie.