My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: styczeń 2018

28 -31. 01. 2018

Posted on 31 stycznia, 2018 by Monik@d0

28.01.2018
Weszłam na Łąkę wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój stał w oddali. Gdy tylko mnie zobaczyl, rozpromieni się cały. Rozłożył szeroko ręce, ramiona.
„Maleńka Moja! Chodź do Mnie!”

Pobiegłam do Umiłowanego mojego z radością! Rzuciłam się do Jego stóp. Objęłam Maleńkiego mojego i całowalam Jego Rany. Całowalam z uwielbieniem i nabożeństwem. Z czułością całowalam. Umiłowany mój stał i głaskal mnie po głowie. Potem podniósł mnie. Ujął moją twarz w obie dłonie i patrzył mi w oczy z miłością i promiennie bardzo. Pocałowal mnie. Czule i słodko….
„Chodźmy do altanki, Perełko Moja. Odpoczniesz, bo wiem że zmęczona jesteś. I porozmawiamy.”
„Dobrze, Maleńki mój!”
Umiłowany wziął mnie na ręce i zaniósł do altanki. Posadzil na kwiatowej kanapie, Sam usiadł przy mnie. Ujął moje dłonie w Swoje i przytulił do Swego policzka.   Patrzył we mnie z ogromną Miłością i czułością wielką…  Potrzebowałam takiego spojrzenia… Patrzyłam w JEGO oczy głęboko. I nagle znalazłam się w kościele. Klęczałam przed Najświętszym Sakramentem. Zapatrzylam się w Hostie… W Umiłowanego mojego. I… zobaczylam Jego. Stał przede mną świetlisty i piękny niezmiernie. Uśmiechal się do mnie cudnie.
„Pokaż Mi swe serce, Maleńka Moja. Daj Mi je!” – szepnal wyciągając do mnie ręce. Spojrzałam w Najdroższego zaskoczona, ale posłuchalam Go. I wtedy stało się coś niemożliwego. Wyjęłam z ciała moje serce… Trzymałam je w swoich domach. Biło. Zdumialam się że jest takie wielkie… Ledwo mieściło się na moich obu dłoniach!!! Podałam je Umiłowanemu mojemu. Wziął je zachwycony! Wziął je z tkliwoscia i delikatnością… Pochylil się i ucalowal je serdecznie.
„Zobacz, Maleńka, jakie wielkie!”
„Tak… Nie spodziewałam się… nie myślałam że jest tak wielkie…”
„A zobacz jakie jest piękne i dobre!”
Nie odpowiedziałam. Spuściłam głowę… Czułam jak Umiłowany wkłada mi serce z powrotem do ciała. Klęczałam przed Najdroższym ze spuszczona głową. Umiłowany ujął moją brodę i podniósł do góry. Spojrzałam w Najdroższego. Znów siedzieliśmy w altance na kwiatowej kanapie. Umiłowany patrzył we mnie z Miłością i zachwytem.
„Kocham Cię, Najdroższy mój!”
„A siebie kochasz, Maleńka Moja?”
„Nie bardzo… Najdroższy…”
„Więc odtąd będziesz siebie kochać Moją Miłością!”
Umiłowany ucalowal mnie serdecznie. I zaczął tłumaczyć. Tłumaczył cierpliwie, spokojnie, z miłością. Mówił, że jestem wobec siebie zbyt surowa, zbyt ostra, Że mam do siebie mało cierpliwości, litości. Że widzę w sobie tylko swoje słabości, wady, zło, które jest we mnie. Że koncentruję się na nim, a dobra, które we mnie jest nie dostrzegam. A przecież dobra jest we mnie dużo, dużo, dużo więcej. Że powinnam je pielęgnować, troszczyć się o nie. Cieszyć się nim! Być z siebie dumną.
„Ja jestem bardzo z Ciebie dumny, Maleńka! Bardzo dumny!”
Patrzyłam w Umiłowanego. I w Jego oczach widziałam dumę.
„Chcę siebie pokochać… bardziej. Pomożesz mi, Maleńki?”
„Oczywiście!”- szepnął Najdroższy całując mnie w czoło.
„Dziękuję…”
„Dla Ciebie wszystko, Maleńka!”
Objął mnie i przytulił do SERCA. Odpoczywałam w Umiłowanym…
29.01.2018
Byliśmy w komnacie SERCA Najdroższego. Umiłowany mój i ja. Leżałam na SERCU Jego. Na SERCU Maleńkiego leżałam. Wtulona w NIE cała. Tańcząca bardzo. Odpoczywalam. Było mi tak dobrze! Tak dobrze! Mogłabym tak trwać i trwać! Bez końca! Leżałam więc na SERCU Maleńkiego… W pewnej chwili usłyszałam:

„Perlo Moja! Maleńka Moja!”
Natychmiast byłam przy Jego twarzy.
„Tak, mój Najdroższy?!”
Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością wielką.
„Zatańczymy, Perełko?”
„Oczywiście! Jeśli chcesz, Najdroższy!”
I chwilę później tańczylismy na Łące. Wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy.
 „Przerwałem Ci odpoczynek przy SERCU. Wiem jak uwielbiasz kiedy Cię tule. Przerwalem Ci Maleńka. A Ty MI nie odmówilas, choć zmęczona jesteś!”
„Nie przerwales mi, sama przerwałam.”
Uśmiechałam się do Umiłowanego radośnie. On patrzył we mnie z zachwytem.
„Przerwałem Ci, Maleńka!”
„Nawet jeśli, to co? Chcę pełnić Twoją wolę, nie swoją. Uwielbiam gdy mnie tulisz, uwielbiam z Tobą tańczyć! Uwielbiam z Tobą być, Maleńki. Ciebie uwielbiam!”
Patrzył we mnie z ogniem w oczach i ja w Niego tak patrzyłam. Po chwili szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego:
” A do SERCA przytulić mnie zdążysz. Całą wieczność będziesz mnie tulil!”
Patrzyłam w Umiłowanego z ufnością ogromną! Bezczelna wręcz! Najdroższy mój promienial cały uśmiechem, zachwytem i podziwem.
„Żebyś wiedziała że będę, Maleńka! Będę! Będę z radością!”
” Nie odmówisz mi, Maleńki?”
„Nie odmówie! Ty Mi nie odmowilaś i Ja Tobie nie odmówię!”
„Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.”
Umiłowany przerwał taniec. Stał i patrzył mi głęboko w oczy…
„A gdybym Ci Maleńka powiedział, żebyś zeszła na samo dno Piekła?”
„Pojdę”- szepnęłam patrząc Umiłowanemu prosto w oczy.
Najdroższy wziął mnie z czułością na ręce i usiadł na Łące wśród kwiatów. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i mocno przytulił do SERCA.
„Nigdy Ci tego nie powiem, Maleńka!”
„Niczego Ci nie odmówię, Najdroższy.”
Odpoczywałam przy SERCU Najdroższym.
30.01..2018

Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest….

„Umiło…” – szepnęłam z trudem,
„Ciiii, Maleńka Moja. Odpoczywaj.”
„Tak…”
Poczułam pocałunek na moim policzku. Siłą woli otworzyłam oczy. I… zobaczylam cierpiące Oblicze Najdroższego… Cierpiał ogromnie!
„Co Ci Umiłowany…? Co Ci…?”
„Cierpię z Tobą,. Odpocznij, Maleńka.”
„Nie!!! Ja mam odpoczywać, a Ty cierpisz??! Nie. Będę z Tobą Maleńki mój!”
Najdroższy pocałowal mnie znowu. Z czułością i tkliwoscia niesamowitą. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Odpocznij we Mnie, Maleńka Moja. Proszę!”
„Dobrze, ale pod jednym warunkiem.”
„Warunkiem? Jakim?”
„Ja odpocznę w Tobie, a Ty we mnie odpocznij, Maleńki.”
„Dobrze, Najmilsza Moja!”
Najdroższy położył głowę na moim sercu i wyszeptal:
„Myślisz Maleńka że tylko Ty uwielbiasz kiedy Cię tule do SERCA? Ja także uwielbiam kiedy Mnie tulisz.”
Tuliłam mocno Najdroższego mojego.
31.01.2018
Obudziłam się. Obolała bardzo i zmęczona. Wiedziałam że jestem w ramionach Najdroższego. Nie widziałam Go,, leżałam z zamkniętymi oczami, ale wiedziałam… Byłam otulona, Nim, Umiłowanym moim. Leżałam z zamkniętymi oczami. Nie miałam siły żeby je włożyć. Nie miałam siły żeby podnieść powieki. Leżałam cierpiąca. Pomyślałam że tylko ON, Najdroższy mój mnie rozumie. Wie jak to jest kiedy noc nie daje odpoczynku. Kiedy się budzę jeszcze bardziej zmęczona niz wtedy gdy zasypialam. Tylko Najdroższy wie jak to jest….

„Umiło…” – szepnęłam z trudem,
„Ciiii, Maleńka Moja. Odpoczywaj.”
„Tak…”
Poczułam pocałunek na moim policzku. Siłą woli otworzyłam oczy. I… zobaczylam cierpiące Oblicze Najdroższego… Cierpiał ogromnie!
„Co Ci Umiłowany…? Co Ci…?”
„Cierpię z Tobą,. Odpocznij, Maleńka.”
„Nie!!! Ja mam odpoczywać, a Ty cierpisz??! Nie. Będę z Tobą Maleńki mój!”
Najdroższy pocałowal mnie znowu. Z czułością i tkliwoscia niesamowitą. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Odpocznij we Mnie, Maleńka Moja. Proszę!”
„Dobrze, ale pod jednym warunkiem.”
„Warunkiem? Jakim?”
„Ja odpocznę w Tobie, a Ty we mnie odpocznij, Maleńki.”
„Dobrze, Najmilsza Moja!”
Najdroższy położył głowę na moim sercu i wyszeptal:
„Myślisz Maleńka że tylko Ty uwielbiasz kiedy Cię tule do SERCA? Ja także uwielbiam kiedy Mnie tulisz.”
Tuliłam mocno Najdroższego mojego.

23 – 27.01.2018

Posted on 27 stycznia, 2018 by Monik@d0
23. 01. 2018
Obudziłam się. Leżałam z zamkniętymi oczami. Było mi tak dobrze… Rozbudzalam się powoli… Nagle uświadomilam sobie, że jestem otulona… Że jestem w ramionach. Znałam te ramiona. Wielkie, opiekuńcze, czule i delikatne. Ramiona Najdroższego mojego. Uśmiechnęłam się do Umiłowanego, nie otwierając oczu. Nagle na policzku poczułam pocałunek. Słodki i delikatny. Otworzyłam oczy i zobaczyłam nade mną rozpromienione Oblicze Umiłowanego. Promienial cały Miłością, jasnial blaskiem Swej Miłości. Patrzyłam w Niego z miłością, uwielbieniem i zachwytem!!!
„Najdroższy mój! Jaki Ty piękny!!!” – szepnęłam zachwycona.
Umiłowany uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Maleńka Moja Umiłowana! Jestem piękny, dla Ciebie!”
„Dziękuję, Najdroższy mój!”
Trwalismy w radości. Cieszyliśmy się sobą nawzajem. Ukochany tuli mnie do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil.
„Piękności Moja Maleńka!”
„Jestem piękna, dla Ciebie, Najdroższy, Umiłowany mój!”
Ukochany otulal mnie bardziej i bardziej. Żyłam w Umiłowanym moim, a Umiłowany mój żył we mnie… Żyję w Umiłowanym, a ON żyje we mnie!
24.01..2018
Byliśmy na Łące wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo. Ukochany trzymał mnie w Ramionach, obejmował i w tańcu prowadzil. Uśmiechał się do mnie cudnie. Rzuciłam się Najdroższemu na szyję i ucałowałam Go.
„Najdroższy Najdroższy mój… przepraszam za wczoraj.”
Umiłowany promienial cały uśmiechem.
„Wczoraj Mnie przeprosilas za wczoraj. A dzisiaj jest dzisiaj, Maleńka!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie i znów ucałowałam.
„I tak jestem Twoja. Wiem to!”
Teraz Umiłowany mnie pocałowal.
„Zawsze jesteś Moja, bez względu na potknięcia i upadki. Jesteś Moja.”
Trzymałam ręce na szyi Najdroższego mojego. Obejmowałam Go z czułością.
„To dlatego że tęsknię,  że pragnę … że gonie, że pędzę, biegnę, że gnam…”
„Że tęsknisz?! Ze pedzisz?!”- Ukochany zdawał się nie wiedzieć o co mi chodzi, choć wiedziałam, że wie doskonale.
„Tęsknię za Tobą! Pragnę Ciebie! Biegnę, gonię, pędzę do Ciebie! Gnam! I często jak pędzę to się potknę i upadnę… Ale dzięki Tobie otrząsnę się, otrzepię i dalej pędzę! Gnam! Do Ciebie, Najdroższy!”
Umiłowany potężniał… W Jego oczach widziałam ogien. Wziął mnie na ręce i delikatnie położył na Łące, wśród kwiatów.
„Moja Piękna… Moja Słodka…” – powtarzał z czułością i ogniem Miłości w oczach i w głosie.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trwałam w uwielbieniu…
„Dziękuję Najdroższy… Ten Pokarm daje mi siłę, żeby pędzić, żeby gnać… do Ciebie!”
„Moja Piękna… Moja Słodka…” – powtarzał Umiłowany. Obsypywał mnie pocałunkami. Płonęłam Jego Miłością.

25.01.2018
Wisieliśmy na Krzyżu. Najdroższy mój i ja. Umiłowany cierpial niezmiernie. Ogromnie! Najdroższy mój, Maleńki… Cierpiący był bardzo… I ja bardzo cierpialam. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień, nerw, kosteczka… Najdroższy patrzył we mnie z wielką Miłością i współczuciem. I ja w Niego tak patrzyłam, z miłością i współczuciem. Chciałam Mu jakoś ulżyć. Ale nie mogłam… Sama cierpialam bardzo.

„Najdroższy mój… Cierpisz bardzo…”- szepnęłam z trudem.
Spojrzał we mnie z wielką tkliwoscia.
„Dla Ciebie wszystko, Maleńka Moja”- szepnął z czułością Najdroższy – Ty też bardzo cierpisz, Maleńka!”
Spojrzałam w oczy Najdroższemu z czułością i szepnęłam z naciskiem:
„Dla Ciebie wszystko, Najdroższy mój!”
Umiłowany wziął mnie na ręce, i z delikatnością i czułością niewyobrażalna położył mnie na SERCU Swoim. Wchodził we mnie i ja w Niego wchodzilam. Zamykal mnie w Sobie, otulal Sobą. Znalazłam się w wielkiej światłości. Przede mną biło SERCE Najdroższego mojego. Ucalowalam JE. I wtulilam się w NIE cała. Z JEGO Rany wyszła bielutka Hostia. I weszła we mnie. Uwielbialam Umiłowanego mojego.
„Dla Ciebie wszystko, Najdroższy mój!” – szepnęłam szczęśliwa bardzo.

26.01.2018
Obudziłam się i od razu poczułam, ze jestem otulona. Że jestem otoczona Ramionami. Wielkimi, silnymi i czułymi niezwykle. Szybko otworzyłam oczy. Otworzyłam oczy i… zastygłam w uśmiechu. Najdroższy pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą! Jasnial cały szczęściem i uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego, szczęśliwa cała…
„Najdroższy mój…” – szepnęłam dotykając z czułością Jego policzka.
„Witaj, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy.
„Ukochany mój, witaj!“
Patrzył we mnie promiennie bardzo. Promienialam w Jego blasku.
Rozejrzałam się dookoła. Byliśmy w komnacie mojego serca. Ukochany siedział na złotym tronie i trzymał mnie w Ramionach.
” Wiesz Umiłowany? Jesteś Królem i złoto Ci się ze wszechmiar należy. Ale… kiedy widzę Ciebie zamkniętego w złotej monstrancji, zawsze myślę że jest Ci w tym zlocie zimno i ciasno… Tak samo w tabernakulum. Zimno, ciemno i smutno… I myślę że Ty wolisz…”
„Ludzkie serca?” – spytal Umiłowany, patrząc we mnie przenikliwie.
„Tak. Tak myślę.”
„Oczywiście, że wolę, Maleńka. Ale wiele serc jest bardziej zimne i ciemne i ciasne niż monstrancja i tabernakulum, Maleńka.”
„Naprawdę…?!” – zdziwiłam się.
„Tak, Maleństwo Moje…”
Posmutnialam bardzo. Ukochany wstał z tronu i trzymając mnie na rękach położył mnie na trawniku wśród stokrotek.
„Najdroższy mój… pragnę, żeby we wszystkich sercach było Ci dobrze… Ciepło i jasno. Aaa… w moim sercu jest Ci dobrze? Czy jesteś w nim szczęśliwy? Jeżeli nie to proszę powiedz mi.”
Umiłowany promienial cały Miłością, szczęściem i uśmiechem. Jasnial cały.
„Jak myślisz, co widzisz, Maleńka?”
„Widzę że… jesteś szczęśliwy, Najdroższy mój i jest Ci w moim sercu dobrze” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego mojego.
„Bardzo! Bardzo Mi dobrze!” – wyszeptal Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Pochylal się nade mną i patrzył we mnie z zachwytem.
„Piękności Moja Umiłowana!” – pocałowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Potem spojrzal mi w oczy głęboko.
„A Tobie we Mnie dobrze, Maleńka? Szczęśliwa jesteś?”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego. Już miałam Mu odpowiedziec. Ale roześmiałam się radośnie,
„A jak myślisz, Najdroższy? Co widzisz?” – spytalam.
Najdroższy mój roześmiał się szeroko i dźwięcznie. Potem zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. I wyszeptal wzruszony:
„Bardzo!”
Patrzyłam w Umiłowanego. Wzruszona.
„Bardzo, bardzo, bardzo…”
Umiłowany zamknął mi usta pocałunkiem. Potem spojrzał w dal i zamyślił się jakby…
„Niewielu myśli o tym, że Mi zimno i ciasno w monstrancji i ciemno w tabernakulum. Niewielu myśli, że jestem Osobą…”
„Przecież to oczywiste, że jesteś Osobą!”
„Nie dla wszystkich, Maleńka…”
„Dla mnie oczywiste!”- szepnęłam patrząc w oczy Umiłowanemu.
„Wiem, Maleńka Moja. Wiem!”
Obsypywał mnie pocałunkami jak Oblubieniec Swą oblubienicę.

27.01.2018
W komnacie SERCA Umiłowanego byłam. W ramionach Najdroższego mojego radośnie tańczyłam.

Ukochany obejmował mnie z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem.
„Najdroższy mój…”-szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego z miłością i uwielbieniem. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Maleńka Moja!”- wyszeptal Najdroższy promieniejac bliskościa.
„Jak pięknie się do mnie zwracasz, Najdroższy…”
„Podoba Ci się, Maleńka? Dlaczego?” – spytal uśmiechając się Umiłowany.
„Bo taka właśnie pragnę być wobec Ciebie. Nie tyle mała i malutka. Maleńka. Poza tym mówisz to z taką Miłością i czułością…”
„’Najdroższy’ też Mi się podoba” – szepnął z czułością Umiłowany.
„Tak?! – ucieszyłam się – Najdroższy to bliżej niż Ukochany. Ukochany brzmi sucho… Teraz to widzę. A Ty Najdroższy jesteś mi bliski. Bardzo! Wciąż bardziej i bardziej… Ja wiem ze jesteś wielki, potężny, wszechmocny!!! I widzę jak bardzo się unizasz, upokarzasz. Jak bardzo się unizyles przychodząc na świat w stajni. Zamknąłes się w ciele człowieka. Niemowlęcia. A teraz zamykasz się w białym, kruchym Chlebie. Karmisz Sobą. Jesteś taki delikatny i bliski…”
Skończyłam. Patrzyłam w oczy Najdroższego mojego i On patrzył mi w oczy z miłością. Głęboko.
” JA JESTEM Bogiem bliskim. Na świat przyszedłem jako Emmanuel. Bóg z wami. Jestem bliski i bliskości pragnę!”
Patrzył we mnie z wielką tkliwoscia… Bliskościa niesamowitą.
„Chcę być Twoim Maleńkim, Maleńka Moja! Pragnę!”.
„Jesteś! Jesteś Maleńkim moim!”
Umiłowany promienial cały szczęściem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego.
„Maleńki mój…” – szepnęłam z uwielbieniem. Trwalismy w bliskości. Maleńki i Jego Maleńka.

***

Posted on 22 stycznia, 2018 by Monik@d0
20.01.2018
Leżeliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z promiennym uśmiechem. Uśmiechałam się do Niego radośnie i tańczyłam w JEGO Ramionach. Wczoraj napisałam to co mi podsunął Umiłowany. Pomógł mi, wiem o tym, gdyż sama bym tego tekstu nie ulozyla. Teraz rzmyślałam o reakcji moich Dzieci na awarię bloga. Jedno Dziecko – informatyk walczył o odblokowanie bloga i odzyskanie plików z danymi. Ksiądz, mój Duchowy Syn polecal na Mszy naprawe bloga. Jeszcze inne Dziecko pocieszalo mnie jak umiało. Napisało, żebym się tak bardzo się ta awaria nie przejmowała. „że Pan Jezus jest z Tobą.” Odp że to oczywiste że ze mną jest.
A Jak mam się nie przejmować…. Ten blog jest dla mnie i nie tylko dla mnie ważny. I będę walczyła,
Umiłowany patrzył we mnie słodko.
„Jest dla Ciebie ważny, ale nie najważniejszy.”
„Oczywiście! Najważniejszy dla mnie jesteś TY! Najdroższy!”
Po chwili dodałam:
„Dla Ciebie gotowa jestem nawet stracić…”
Ukochany przerwał mi pocałunkiem.
„Stracic dla Mnie to zyskać, Maleńka.”
Uśmiechnełam się do Umiłowanego.
„Widzisz… po ludzku, po mojemu często to stracić…”
„A po Mojemu, zyskać.”
Uśmiechaliśmy się do siebie nawzajem.
„Niech więc będzie po TWOJEMU, Najdroższy!”
Umiłowany obsypał mnie pocałunkami… Słodkimi, czułymi… Nagle przerwał i szepnął:
„Ale notki dalej piszesz, Maleńka?”
„Tak, bo ufam Ci, że….”
Umiłowany znów przerwał całując mnie z czułością.
„Bardzo dobrze, Maleńka Moja. Bardzo dobrze!”
Tonęłam w Jego pocałunkach…
 
21.01.2018
Tańczylismy na Łące wśród światła i kolorowych kwiatów. Najdroższy mój i ja Umiłowany obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Patrzyłam w Niego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Tańczylismy bardzo. Po całej Łące. Najdroższy mnie w tańcu prowadzil. W pewnej chwili szepnęłam wpatrzona w Niego:
„Najdroższy, tylko kiedy się coś straci wtedy juz wie się jakie to było ważne.”
Umiłowany spojrzał mi w oczy głęboko, przenikliwie i z miłością.
„A gdybyś Mnie straciła, Maleńka Moja?” – słowa te powiedział niby z beztroska, ale jednocześnie z wielkim naciskiem:
Stanęłam przed Ukochanym jak wryta. Nagle poczułam jak w jednym momencie zaczyna mi brakować sił. Opadalam z sił, traciłam je.
„Umarłabym gdybym Cię straciła, Najdroż…” – szepnęłam ostatkiem sił. Już myślałam, że upadnę, nie miałam siły stać. Opadałam, osuwałam się… Kiedy nagle Umiłowany złapał mnie, wziął na ręce i dokądś niósł.
„Umrę gdy Cię stracę, Ukochany!!! Umrę!!! Umrę!!! Umrę!”- szeptałam jak w gorączce. Nie wiedziałam dokąd Najdroższy mnie niesie. Widziałam nad sobą pochylone Oblicze, pełne Miłości i wzruszenia.
„Nie pozwól, Najdroższy żebym kiedykolwiek Ciebie straciła! Proszę!!! Bo umrę!” – szeptałam.
A Umiłowany mnie niósł. I położył mnie… na kwiatowej kanapie. Zorientowałam się, że jestem w naszej altance, że ON mnie tutaj przyniósł. Leżałam więc na kwiatowej kanapie, Najdroższy ukląkł przy mnie. Miłość sama…
„Umrę gdy Cię stracę, Ukochany!!! Nie pozwól, Najdroższy żebym kiedykolwiek Ciebie straciła! Nie pozwól!!! Nie pozwól!!!”
Ukochany zbliżył Swą twarz do mojej twarzy. I patrząc mi w oczy, wyszeptał:
„Nie pozwolę, Maleńka Moja!”
„Nie pozwól!!! Nie pozwól!!!”
„Nie pozwolę!”
„Nie pozwól!!! Nie poz…”
Najdroższy… pocałował mnie… wzruszony niezmiernie…
„Nie pozwolę, Najmilsza! Nie pozwolę. Bo by Mi SERCE pękło!”
Oblubieniec całował Swą Maleńką oblubienicę. A ona całowała Jego. Z miłością, wdzięcznością i oddaniem.
 
22.01.2018
Wisieliśmy na Krzyżu łożu Miłości. Najdroższy, Umiłowany mój i ja Umiłowany obejmował mnie z czułością i patrzył we mnie Spojrzeniem z Krzyża… Spojrzeniem Miłości . Cierpial niezmiernie… Najdroższy mój, Maleńki mój… I ja cierpialam bardzo. Bolało mnie całe ciało. Każdy mięsień. Nie było miejsca w moim ciele, które by mnie nie bolało. Jednak Umiłowany dodawal mi sił.
„Pięknie tańczysz, Maleńka Moja!”
„Cieszę się że Ci się podoba, Najdroższy! Pragnę pięknie tańczyć. Dla Ciebie!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego z uwielbieniem.
„Pięknie tańczysz! Twój taniec wzlatuje aż przed Mój tron czyniąc cudna Ofiarę miłości!”
„Dziękuję Ukochany mój!”
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. I zaczął dotykać i całować moje cierpiące obolałe ciało. Pocałunek przy pocałunku, pocałunek przy pocałunku… Tańczyłam otulona pocałunkami Umiłowanego mojego.

***

Posted on 19 stycznia, 2018 by Monik@d0
17.01.2018
Byłam na Łące wśród ciepłego przyjaznego światła i kolorowych, pięknych kwiatów. Zdawało mi się, że dopiero tam weszłam. A jednocześnie byłam przekonana że byłam tam zawsze. Umiłowany stał w oddali. I gdy tylko mnie zobaczyl, rozłożył szeroko ręce, ramiona i rozpromienil się w uśmiechu. Pobiegłam do Niego z radością!
On objął mnie czule i pocałował.
„Tęskniłem, Maleńka Moja!”
„I Ja tęskniłam, Najdroższy…!”
Patrzylam w jaśniejące Oblicze Ukochanego i wiedziałam że nigdzie się stąd nie ruszalam, a jednak tęskniliśmy za sobą nawzajem. I ja i mój Najdroższy. Czy można być ze sobą bardzo blisko, a jednocześnie tęsknić za sobą…? Widać, tak. Tęsknic, żeby być jeszcze bliżej. Spojrzałam w Najdroższego mojego. Promienial cały Miłością. Uklękłam przed Nim i zaczęłam całować JEGO Rany. Jego Rany w stopach. Całowalam z uwielbieniem i nabożeństwem, z czułością… Całowalam. Całowalam Jego SERCE… Ranę w SERCU. Całowalam… Całowalam Jego Rany w dłoniach Najdroższego. Całowalam z miłością. I podniosłam głowę. Najdroższy mój jasnial niezwykłym blaskiem… Szczęśliwy cały! Ujął moją twarz w Swe obie dłonie i mnie pocałowal. Słodko i czule. I zacząl całować moje obolałe ciało…. miejsca w moim ciele, które bolały. Mięśnie i stawy. Całowal z miłością i… uwielbieniem. A ze szczególną czcią całowal miejsce w moim ciele, które boli mnie najbardziej. Całowal… Całowal i moje serce, które tańczylo z miłości do Niego. Całowal… Objęłam Go, Najdroższego mojego delikatnie i przytuliłam do siebie. Potężnial. Obejmował mnie i przytulał do Siebie. Mocno tulil, mocno i delikatnie. Przylgnelam do Umiłowanego mojego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Zaczęliśmy tańczyć. Był to taniec inny niż wszystkie. Dziwny i bardzo piękny. Osobisty i intymny. Intymny do głębi… Najdroższy był jakby przezroczysty… Przejrzysty. I ja przezroczysta i przejrzysta… Najdroższy przenikal mnie niemal fizycznie. Przeniknal na wskroś! Widziałam w Nim Jego SERCE. I w sobie widziałam swoje serce. Tańczylismy bardzo. W milczeniu.. Ukochany wchodzil we mnie z wielką Miłością i delikatnością wielką. I ja wchodzilam w Umiłowanego mojego. Tańczylismy. SERCE przy sercu, Rana przy ranie. A ON, Najdroższy mój płonąl z Miłości do mnie…. Pochylil się i szepnął mi wprost do serca:
„Pragnę zawsze tak z Tobą tańczyć, Maleńka Moja!”
„I Ja pragnę, Najdroższy! I ja pragnę!”
Umiłowany chwycił mnie w Ramionach i zawirowal wokoło! I śmiał się radośnie, dźwięcznie i głośno! I ja się śmialam. Głośno i radośnie! Potem Ukochany położył mnie w kwiatach. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I wciąż przezroczysty, przenikał mnie Sobą. Wciąż tańczyliśmy, zjednoczeni w Miłości i Cierpieniu.
 
18.01.2018
Leżałam na łożu Miłości, Krzyżu tańcząca bardzo leżałam Najdroższy mój klęczał przy mnie i pochylal się nade mną z Miłością nie do opisania słowami. Jedną dłonią dotykał miejsca w moim ciele, które bolało mnie bardzo. A drugą dłonią gładzil moje włosy i policzek.
„Boll Cię bardzo, Maleńka Moja…”
„Bardzo. Ale to nic. Tańcze. Martwię się jednak o tatę. Szaleją mi… Parę dni pod rząd nie zdążyam…. Tato musiał mnie wycierac, przebrać. Ciężko mu… Mama chora, ja chora. Tato opiekuje się nami obiema. A sam się rozchorowal. Martwię się….”
Umiłowany patrzył we mnie z tkliwoscia ogromną.
” Nie martw się, Maleńka. Jesteście pod Moją szczególną opieką!”
” Dziękuję Ukochany!!!”
Najdroższy wziął mnie na ręce i przytulił do SERCA Swego. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do SERCA.
” Najdroższy mój! Ufam Ci!”
Pocałowal mnie a ja odpoczywałam przy SERCU Najdroższym.
 
19.01.2018
Najdroższy mój i ja. Tańczylismy bardzo, bardzo. W milczeniu. W Miłości. Najdroższy mój i ja. Cierpiąca i zmęczona bardzo. Najdroższy mój cierpiał ze mną . I tulil mnie do SERCA Swego. W mojej głowie kłębily się różne myśli. Nachodzily, tłoczyly. Myślałam co mogę zrobić w sprawie awarii bloga. Jak pomóc mojemu Przyjacielowi, który walczył o jego odblokowanie i naprawę. Sytuacja wydawała się bez wyjścia. A we mnie trwała tzw „burza mózgu”. Spojrzałam w Najdroższego mojego. Patrzył we mnie jasnym i czystym spojrzeniem, w którym nie było wątpliwości. Patrzył we mnie z wielką Miłością i przenikliwie bardzo… I nagle jak błyskawica przemknela pewna myśl. Jasna i czysta. przegoniła ona wszystkie inne myśli. Spojrzałam w Najdroższego zaskoczona ogromnie, pytająco. On z uśmiechem pokiwał twierdząco głową.
„Mam napisać do…??!!”
„Możesz, Maleńka.”
„Ale czy umiem…?”
„Jeśli chcesz pomóc, napisz. Ja Ci pomogę.”
„Dobrze.”
Najdroższy nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do SERCA. Wciąż tuli. I wciąż tańcujemy. Dziś nasz Piątek.

BYŁOBY CIEMNO I SMUTNO

Posted on 16 stycznia, 2018 by Monik@d0

Leżeliśmy na Krzyżu – łożu Miłości. Umiłowany, Najdroższy mój i ja. Umiłowany tulil mnie do SERCA Swego i patrzył we mnie z niezwykłą Miłością i zachwytem. Ja uśmiechałam się do Niego z miłością i uwielbieniem.
„Wiesz, mój Maleńki? Kiedyś tak sobie myślałam…. że gdybym się w ogóle nie urodziła, gdyby mnie w ogóle na świecie nie było to moi najbliżsi może mieli by łatwiej, ale byłoby im pusto i smutno beze mnie. I ciemno i ponuro….”
Umiłowany spojrzal we mnie z czułością ogromną.
„Brakowało by im Ciebie. Nie mogliby Ciebie kochać.”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie. A ON mówil dalej:
„Mnie Ciebie by brakowało….”
„Tobie??!”
„Tak, Maleńka Moja! Nie mógłbym Ciebie kochać, przychodzić do Ciebie, rozmawiać z Tobą. Nie mógłbym Cię tulic do Serca, karmić Cię Swoim Ciałem, nie mógłbym z Tobą tańczyć. I nie mógłbym za Ciebie umrzeć i dla Ciebie zmartwychwstac!”
Patrzył we mnie z ogniem w oczach. A moje serce płonęło tym samym ogniem…
” Najdroższy…. Umiłowany mój!!!”-szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego.
” Brakowało by Mi Ciebie, Perełko Moja! Bardzo!!! Brakowało by Mi Twojej miłości, ufności, oddania. Twego serca i pocałunków by Mi brakowało! Brakowało by Mi Twojego tańca. I brakowało by Mi Twego uśmiechu!”
” Uśmiechu?!” – spytalam promieniejac szczęściem.
” Tak. Uwielbiam Twój uśmiech, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego najpiękniej jak potrafiłam…. Rozpierala mnie radość!!! Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie z zachwytem. Promienial cały uśmiechem,
„Dziękuję Najdroższy mój!!! Dziękuję!!! Za to że mnie stworzyles! Że mnie chciałeś!!!”
„Ja zawsze Ciebie chcę! Zawsze!!!”
Obsypałam pocałunkami Najdroższego mojego!
Lezalam tańcząca bardzo. Noc. Wszyscy w domu spali. Ja leżałam w łóżku i uśmiechałam się do Najdroższego mojego. Nagle w głębi serca usłyszałam cichy, znajomy glos:
„Bez Ciebie, Maleńka Moja byłoby ciemno i smutno. Nie tylko Twoim najbliższym. Mnie by było ciemno i smutno bez Ciebie!”
Lezalam. Na sercu zrobilo mi się dziwnie miękko i słodko… Uwielbialam Umiłowanego mojego. Moje światło i moją radość!

LICZĘ NA CIEBIE!

Posted on 15 stycznia, 2018 by Monik@d0

Leżeliśmy na Krzyżu – Łożu Miłości. Ukochany mój, Najdroższy i ja. Umiłowany mój nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z Miłością bezgraniczna. Patrzyłam Mu w oczy z czułością…
W jednej chwili znalazłam się w Komnacie mojego serca. Przy zlotej studni, stałam oparta o nią. Umiłowany słał przy mnie. Obejmował mnie, kochający i czuły ogromnie.
„Nie mam siły… Najdroższy mój.”
Pochyliłam głowę. Nie miałam siły fizycznej i bardzo byłam zmęczona. Najdroższy mój obejmował mnie coraz bardziej i bardziej. Otulal Sobą. Zamykał w Sobie, w Miłości.
„JA jestem Twoją Siłą, Maleńka Moja!”
„To prawda. Jesteś!”
Podniosłam głowę i spojrzałam Najdroższemu w oczy. Promienial cały uśmiechem i blaskiem.
„Jestem w Tobie, więc masz się. Jesteś silna Moją siłą, Perełko!”
„Nooo… Tak!” – roześmiałam się w glos, olśniona odkryciem.
Najdroższy śmiał się ze mną. Głośno, radośnie, perliscie! Chwycił mnie w Ramiona i zawirowal wokół!
Potem trzymając mnie na rękach delikatnie i bardzo ostrożnie położył mnie na trawniku, wśród stokrotek. Leżałam uśmiechnięta, a Ukochany pochylal się nade mną z tkliwoscia.
„Maleńka Perełka poddaje się Swemu Ukochanemu!” – szepnął Najdroższy promieniejac.
„Maleńka Perełka uwielbia poddawać się swemu Ukochanemu!” – szepnęłam uśmiechając się do Najdroższego mojego – Zatańczymy?”
” Zmęczona jesteś, Perełko… ”
” Ty jesteś moją Siłą! Liczę na Ciebie, Najdroższy! Liczę na Ciebie!”
Ukochany patrzył we mnie… Wyglądal na zaskoczonego!
„Liczę na Ciebie!” – szepnęłam z naciskiem.
„I nie zawiedziesz się!”
Najdroższy wziął mnie na ręce i tańczył. Tańczyl!!
Znów leżałam na Krzyżu, łożu Miłości. Najdroższy pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką.
„Odpocznij, Maleńka Moja. Przy SERCU odpocznij!”
„Tak…”
Znalazłam się przy SERCU Ukochanego. Wtulilam się w SERCE Umiłowanego mojego. Odpoczywalam…

W GŁĘBI BLISKOŚCI

Posted on 14 stycznia, 2018 by Monik@d0

Leżeliśmy na łożu Miłości. Ukochany mój, Najdroższy i ja. Umiłowany pochylal się nade mną z Miłością bezgraniczna i patrzył we mnie uroczysty bardzo. Uśmiechał się do mnie cudnie i tajemniczo. Patrzyłam w Umiłowanego z miłością i uwielbieniem. Zaintrygowana.
„Pragnę Ci coś powiedzieć, Maleńka Moja!”
„Co takiego, Najdroższy? Słucham Ciebie!”
Umiłowany promienial. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie ucalowal. Potem wyszeptal mi wprost do ucha:
„Perlo Moja! Jesteś ze Mną w niezwyklej relacji. W niezwyklej! W niezwyklej bliskości, intymności. W głębi bliskości! To bardzo piękna relacja! Relacja cierpienia, pragnienia i szczęścia. Moje Cierpienie jest Twoim Cierpieniem , a Twoje Cierpienie jest Moim Cierpieniem! Twoje Pragnienie jest Moim Pragnieniem, a Moje Pragnienie jest Twoim Pragnieniem! Moje Szczęście jest Twoim Szczęściem, a Twoje Szczęście jest Moim Szczęściem!To relacja Jedności. Piękna relacja!”
Patrzyłam w Umiłowanego zdumiona i szczęśliwa do głębi!
” Dziękuję! Dziękuję, Najdroższy mój! Dziękuję! To Ty stworzyłes, to Ty zbudowales te relację! Dziękuję Ci!”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie przecudnie.
” Nie zbudował bym Takiej relacji Sam. Ty otworzyłas się na Mnie i pomoglas Mi. Razem zbudowalismy te relację!”
” Najdroższy mój!!!”
Umiłowany promienial cały szczęściem!
” A to miejsce – Ukochany wskazał dłonią na Komnate Jego SERCA – jest Centrum. Najgłębsza z Głębi Serca Mojego. Jest to Sanktuarium. I Ty w Nim mieszkasz! Ze MNĄ! Wiele dusz Tu dąży, niestety nie wiele dociera. Ty Tu mieszkasz!”
Patrzyłam w Umiłowanego wdzięczna i wzruszona niezmiernie…
” Ukochany mój, dziękuję! Dziękuję!”
Najdroższy ucalowal mnie znowu.
” Zatańczymy, Perełko?”
” Tak!!!”
Najdroższy wziął mnie na ręce i położył mnie na SERCU Swoim. Objęłam Go z czułością. A ON przytulał mnie do Siebie mocno i delikatnie zarazem. Leżałam na SERCU Ukochanego. Słyszałam JEGO bicie. Cierpialo ogromnie, ale jednocześnie było bardzo szczęśliwe. Tańczylismy. Był to taniec inny niż wszystkie. W bardzo głębokiej bliskości, intymności wielkiej. Taniec jedności Cierpienia, Pragnienia i Szczęścia.
Najdroższy mój szeptal mi wprost do serca:
„Te Drogę, Maleńka Moja, musisz przebyć tylko ze Mną. Będziesz, już jesteś, niezrozumiana przez swoich najbliższych. Przez Swoje Dzieci.. Przez tych, których kochasz. Oskarżona o egoizm, o pyche. Uważana za niedostępna, za wywyzszajaca się. Serce będzie Cię bolało jeszcze bardziej. Ja będę dzielił Twoj ból. Ja będę Twym Pocieszycielem!”
Patrzyłam w Umiłowanego. Z miłością i uwielbieniem.
” Z Tobą przetrwam wszystko, Najdroższy mój!”
Tańczylismy.. W Miłości. Razem.

PODTRZYMUJE CAŁE MOJE ŻYCIE

Posted on 13 stycznia, 2018 by Monik@d0

Tańczylismy na Łące. Wśród światła i kwiatów. Najdroższy mój i ja. Tańczylismy… Tańczylismy bardzo! Umiłowany obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadzil. Jak ON pięknie tańczy! Jak pięknie!!! Trudno mi opisać słowami!!! Gdy tańczy, Jego Miłość wylewa się na mnie… Zalewa! Wypełnia mnie po brzegi. Z Nim, z Najdroższym moim jestem wolna! Swobodna. Jestem sobą! Niczego nie muszę się obawiać, ukrywać. Najdroższy mój akceptuje mnie taką jaką jestem. A ON, Najdroższy mój jest moją największą Miłością, Pragnieniem Radością i Szczęściem wielkim!!! Jest moim Życiem! Moim Powietrzem!!! I jak altanke, która wisi w powietrzu, On podtrzymuje, tak ON, Najdroższy Najdroższy mój mnie podtrzymuje! Podtrzymuje całe moje życie!
Tańczylismy… SERCE przy sercu… Umiłowany przenikal mnie, przeswietlal, otulal Sobą. I tańczył! Ze mną!
Potem Ukochany wziął mnie na ręce i Sam usiadł w kwiatach a mnie położył na trawie w kwiatach. Głowę miałam położoną na Jego kolanach. Pochylal się mój Najdroższy nade mną z zachwytem i podziwem… Patrzyłam w Niego z miłością i uwielbieniem.
„Najdroższy mój… kocham Cię!”
Umiłowany uśmiechał się do mnie cudnie.
„Wiem, Maleńka Moja. Bardzo Mnie kochasz. I JA Ciebie bardzo kocham!”
„Wiem, mój Najdroższy!”
Usiadłam i delikatnie ujęłam Ukochanego za ramiona. I położyłam Go wśród kwiatów. Umiłowany leżał promienny bardzo, a ja pochylalam się nad Nim z czułością.
„Wielki Bóg poddaje się Swojej maleńkiej Perełce” – szepnęłam wpatrzona w Niego z uśmiechem.
„Wielki Bóg uwielbia poddawać się Swej Maleńkiej Perełce!”
Ucalowalam Umiłowanego mojego i wpatrywalam się w JEGO oczy
Umiłowany promienial cały szczęściem… Położyłam się przy Nim wśród kwiatów. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i położył Swą głowę na sercu moim. Byłam taka szczęśliwa!!! Trwalismy zjednoczeni w Miłości i tańcu.

DLATEGO, ŻE JESTEŚ ZE MNĄ

Posted on 12 stycznia, 2018 by Monik@d0

Wisieliśmy na Krzyżu – Łożu Miłości. Najdroższy mój i ja. Umiłowany obejmował mnie z wielką czułością i pochylal się nade mną… Miłość sama!
„Jesteś bardzo odważna i dzielna! – wyszeptal Najdroższy mój z ogniem w głosie – Mężna!”
Ja jednak nie czułam się ani dzielna, ani odważna, ani mężna… Leżałam obolała i cierpiąca bardzo. A jednak mimo że się dzielna i odważna nie czułam, wierzyłam Umiłowanemu. Wierzyłam Najdroższemu mojemu.
„Skoro tak mówisz, wierzę Ci, Ukochany. Wierzę!”
„Tak mówię! – szepnął Najdroższy z naciskiem – Piękności Moja!”
Uśmiechnęłam się do Niego z trudem.
Dotykał z tkliwoscia mojego policzka. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Jak Oblubieniec całuje Swoją oblubienice. Czule i słodko. Patrzył mi w oczy i ja Mu w oczy patrzyłam. Chwilę później spacerowaliśmy po plaży nad Morzem Cierpienia. Szłam z Umiłowanym pod rękę.
„Jeśli pozwolisz, Najdroższy, chciałabym tu spędzić Wielki Post. Pozwolisz?”
Widziałam podziw w Jego oczach.
„Tylko ktoś bardzo odważny może prosić o coś takiego!”
„Nie chcę żebyś wtedy był sam… Żebyś sam wypływal w Morze. Pozwol mi. Proszę…”
„Z radością, Perełko. Będziemy razem wypływac. Ale większą część Postu spędzimy na Krzyżu!”
„Tak, Ukochany. Tam też nie chcę żebyś był sam. Będę tam z Tobą.”
Ucalowalam Umiłowanego mojego i wpatrywalam się w Niego.
Znów wisieliśmy na Krzyżu. Najdroższy mój nakarmil mnie Swoim Ciałem.
„Cierpisz bardzo, Perlo Moja!”
„Boli bardzo.”
„Co Cię boli, Najmilsza?”
„Wszystko. Całe ciało. Ale najbardziej serce i miejsce to co zwykle.”
„A serce dlaczego Cię boli?”
Pochylał się nade mną z tkliwoscia… Dotknęłam delikatnie policzka Najdroższego.
„Ty wiesz… Najdroższy mój. Ty wiesz… Nie pytaj! Ty wiesz…!”
Ukochany ujął moje dłonie w Swoje i ucałował je.
„Wiem, Maleńka… Wiem. Nie musisz mówić. Wiem.”
Najdroższy wziął mnie na ręce i położył na SERCU Swoim.
„Jesteś bardzo dzielna i odważna, Perełko”- szeptał z czułością gładząc mi włosy.
„Dlatego. że jesteś ze mną, Najdroższy! Bez Ciebie już dawno bym się poddała!”
Tańczyliśmy. Wciąż tańczymy, w miłości.

TAK TRAKTUJE MOICH PRZYJACIÓŁ

Posted on 11 stycznia, 2018 by Monik@d0

Umiłowany leżał na Krzyżu – Łożu Miłości. Ja leżałam na SERCU Jego. Przytulona do SERCA Najdroższego leżałam tańcząca. Ukochany gładzil mnie po policzku i włosach. Patrzył mi w oczy z miłością. I ja w Jego oczy patrzyłam. Z miłością i uwielbieniem.
„Najdroższy mój… jak Ty się o mnie troszczysz! Jak traktujesz z miłością! Teraz traktujesz mnie inaczej niż wcześniej. Kiedyś pokazywales mi moje piękno. Odkrywałes je przede mną. Teraz pokazujesz to co we mnie nie do końca jest dobre, moje błędy, wady i słabości. Ale robiąc to nie oskarżasz, nie osądzasz. Podnosisz! Podnosisz. Chcesz, żebym była coraz lepsza, żebym się ciągle nawracala. Traktujesz mnie poważnie. Zależy Ci na mnie. Widzę to. Jesteś moim Przyjacielem! ”
Najdroższy patrzył we mnie przenikliwie bardzo.
” Za Tobą poszedłbym w ogień, Przyjaciółko Moja!”
Zbliżyłam swoją twarz do Jego twarzy i wyszeptalam z mocą:
” Za Tobą i ja poszłabym w ogień. Gdyby trzeba było. Poszłabym!”
Patrzył we mnie…. i nagle zaczął mnie trawic ogień. Spalal mnie, pozeral. Sprawial mi ból. Ale nie chciałam, żeby przestał… Był słodki i czuły ogromnie. Palił moje serce. Miłością. I znów byłam małym dzieckiem, niemowlęciem w ramionach Najdroższego mojego. W Jego dłoniach cała… Maleńka… A Ukochany cieszył się mną niezmiernie. Całowal, pieścil, bawił się. I znów całowal. Szczęśliwy bezgranicznie. I ja uszczęśliwiona rozradowana, rozpromieniona cała Jego Miłością. Zakochana cała!
Potem znalazłam się w kościele. Pustym i ciemnym. Wieczna lampka oświetlala ołtarz. Stała na nin piękna monstrancja. Jasniala w niej bielutka Hostia. Ukleklam przed Nią. Adorowalam Najdroższego mojego. Uwielbialam Go z zachwytem! Nagle Hostia wyszła z monstrancji i zbliżała się do mnie. Wyciągnęłam do Niej ręce! Do Najdroższego mojego. Hostia zatrzymala się nad moimi dlonmi. Jakby chciała w nich spocząć. Zrobiłam więc z dłoni kołyske i czekalam w napięciu i wzruszeniu… Najdroższy spoczął w moich dłoniach. Pochylilam się i wpatrywalam się w Umiłowanego. Ukrytego pod postacią delikatnego, kruchego Opłatka. Wpatrywalam się w Hostie leżącą w moich dłoniach… Patrzyłam i patrzyłam. Nagle zobaczyłam że w swych dłoniach trzymam żywe, bijące SERCE!!! Patrzyłam zaskoczona!!! Oszolomiona!!! Zdumiona do głębi duszy!!! J wzruszona ogromnie!!! Drżącymi rękami przytuliłam SERCE Najdroższe do mojego serca. Tuliłam JE z czułością i tkliwością… A ONO weszło we mnie. W moim sercu,..
Lezalam na Krzyżu – Łożu Miłości, przy Umiłowanym moim. Poruszona i wzruszona do głębi…
„Najdroższy mój… co Ty robisz??!! Co Ty robisz??!!”
Ukochany promienial cały Miłością.
„Tak traktuje Moich przyjaciół, Perełko. Oddaję się im całkowicie!”
Trwalam w uwielbieniu i zachwycie. I wzruszeniu. Przy Umiłowanym moim.

  • 1
  • 2
  • Next

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme