Adwent.
Moje życie jest Adwentem. Czasem oczekiwania, pragnienia, tęsknoty… Wielkiej, dojmujacej tęsknoty. Moje życie to Adwent. Czas czuwania. Czas oczekiwania. Radosnego, pełnego nadziei. Kiedyś jeden z moich Duchowych Synów napisał, że moje życie kojarzy mu się z Wielkim Postem. Może kiedyś było Wielkim Postem, ale od kiedy jestem blisko z UKOCHANYM Jezusem, moje życie zmieniło się w Adwent. Owszem na pierwszy rzut oka moje życie wydawać się może pełne trudów, doświadczeń braku i cierpienia. I często jest takie. Ale jest też pełne szczęścia i radości. Maryja i Józef też łatwo nie mieli, też cierpieli, doświadczali trudów, braku. Ale byli radośni i szczęśliwi. Ufnie czekali na NARODZINY.
Moje życie jest Adwentem. Czasem radosnego oczekiwania, pragnienia i tęsknoty. Czasem oczekiwania na Narodziny. Narodziny do ŻYCIA. Życia w PEŁNI!
Dziś w nocy tańczyłam bardzo. I leżąc usłyszałam w głębi serca:
„Ten Adwent spędzisz pod Sercu Jezusa, Promyczku. ”
Głos był jasny, perlisty, kobiecy. Byłam pewna, że już kiedyś go słyszałam…
Wpatrywalam się w Umiłowanego. Patrzył we mnie promienie bardzo.
” Pod Twoim Sercem?? I kto to do mnie mówił?? „-spytałam zdziwiona bardzo.
Uśmiechnął się do mnie.
„O nic się nie pytaj, Perełko Moja. Dowiesz się niedługo.”
Patrzył tak bardzo promiennie…
„Dobrze, Ukochany! ”
Patrzył. I ja też patrzyłam.
Tajemnica jakąś.
To piękne. Adwent jest pełen Tajemnic. To jedna Wielka TAJEMNICA.