Dziś nie będę opisywać rozmowy z UKOCHANYM Jezusem. Tańcze bardzo bardzo. Z Nim i dla NIEGO. A przed Umiłowanym po prostu siedziałam i w Niego patrzyłam. I On wie mnie patrzył. Tańczę. Chcę tańczyć dla Ukochanego. Chcę cała być tańcem . Ofiarą miłości dla NIEGO.
Miesiąc: wrzesień 2016
DO SERCA
Patrzyła we Mnie ze skruszonym sercem. Mój Promyczek kochany, Perełka Moja Umiłowana. Patrzyła we Mnie smutna, zniechęcona swoimi upadkami. Kiedy tylko upadła, prosiła Mnie o wybaczenie. Przebaczyłem jej od razu. Ona jednak była smutna. Patrzyłem w nią, w jej serce. Bolało ja to, że Mnie zraniła. Przytuliłem jej serce do Swego. Tuliłem bardziej i bardziej, mocniej i mocniej. I Promyczek zaczął się do Mnie uśmiechać. Na początku niepewnie, nieśmiało. Po chwil uśmiechała się do Mnie promiennie. Mój Promyczek. W jej sercu znów panował Mój Pokój.
„Tyś Moja, Perełko!”
„Twoja!!!”
Uśmiechała się do Mnie. Tulę ją wciąż do Serca.
JAKŻE…
Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego, w Pana Jezusa Miłosiernrego. Patrzył we mnie promiennie bardzo…
„Ukochany! ”
” Perlo Moja! Uśmiechasz się do Mnie „.
„Jakże mam do Ciebie nie uśmiechać skoro patrzysz we mnie tak pięknie…”
„Piękna Moja! ”
” Mój Przecudny! Ukochany mój, Umiłowany! Najdroższy! Panie mój!”
Patrzył we mnie….
„Promyczku, jakże mam w Ciebie nie patrzeć tak czule. Ty patrzysz we Mnie z miłością, uśmiechasz się do Mnie. I mówisz do Mnie tak pięknie!”
„Prawdę mówię… ”
” Wiem! I dlatego nie mogę pozostać na Nią obojętny! ”
” Dziękuję!”
Patrzyłam. I On patrzył. Zanurzal W MIŁOŚCI…
ŚPIEW DLA UKOCHANEGO
Dziś rano, leżąc w łóżku śpiewałam Ukochanego.. Jemu śpiewałam. Radośnie, głośno, a co! 🙂 Mama słyszała ten mój śpiew i potem mówi:
-Ty taka rozśpiewana od rana. Tak ładnie śpiewasz. I taka uśmiechnięta, radosna. Podziwiam cię, Moniko!
Lubię śpiewać 🙂 często niewyraźnie i fałszuję. Ale jednocześnie jestem przekonana, że Ukochanemu się podoba 🙂
A co śpiewałam? Potem nagrałam. Tylko nagrałam dwa razy i nie mogę się zdecydować które nagranie umieścić. Umieszczę oba 🙂
Ta piosenka, pieśń „chodzi” za mną, ze mną od dawna 🙂 Piękna jest.
MOJE PIĘKNO
Wpatrywalam się w Umiłowanego mojego. Patrzył we mnie z niezwykłą czułością i zachwytem…
„Jakaś Ty piękna, Promyczku,! ”
” Zawstydzasz mnie kiedy tam mówisz, Jezu i oniesmielasz… ”
Uśmiechał się do mnie…
” Mówię to co widzę, Promyku.
A Ty nie wstydz się go, przyjmij swoje piękno, uznaj je i ciesz się nim”.
„Czynisz wszystko, żebym to robiła! Dziękuję!! ”
Ukochany patrzył we mnie promiennie bardzo. A ja wpatrywalam się w Niego, Umiłowanego mojego.. W moje PIĘKNO.
W PIĄTEK
Dziś nie będę opisywać rozmowy z UKOCHANYM Jezusem. Dziś piątek. Nasz Piątek. Tańczymy, bardzo Tańczymy. Ja szczęśliwa, bezpieczna w JEGO Ramionach, Rękach A ON mnie w tym tańcu prowadzi. I uśmiecha się do mnie.
BEZGRANICZNA MIŁOŚĆ
Ucalowalam Umiłowanego mojego. I wpatrywalam się Niego. Patrzył we mnie promiennie bardzo. Bardzo!
„Przyszłam posiedzieć u Twoich stóp. I odpocząć. Zmeczona jestem… ”
” Posiedz, Promyku, odpocznij! ”
Patrzyłam w JEGO oczy. Widziałam w Nich MIŁOŚĆ do mnie. Bezgraniczna MIŁOŚĆ… Patrzylam i tęsknilam do Niej. Do Niego.
Wciąż tęsknię…
KOLOROWA DUSZA
Patrzyłam na skończony dzisiaj obraz „W Obecności”, to znów w Umiłowanego. Uśmiechałam się do Niego, On patrzył we mnie czule i promiennie. Uśmiechał się do mnie.
„Skończyłam – szepnąłem – kolorowy bardzo… ”
” Na tym obrazie jest Twoja dusza, Promyczku. I jest ona bardzo piękna i kolorowa”.
„Bardziej niż na tym obrazku? ”
„Bardziej, wierz Mi”.
Uśmiechnęłam się do Ukochanego o i ucałowałam Go.
„Dzięki Tobie!!! ”
Nagle przyszła mi do głowy pewna myśl. Ukochany patrzył we mnie z… zachwytem.
” Tak. Umieść go, Promyku! ”
” W nagłówku? A czy on pasuje? ”
” Przecież taka kolorowa idziesz do MNIE”.
Uśmiechalam się do Niego, a On do mnie…
Umieszczam
PROSTUJĘ
Ta rozmowa odbyła się już jakiś czas temu. Jednak Ukochany chce, żebym ją przytoczyla na blogu.
Jedno z moich Duchowych Dzieci wszystkiego się boi. O wszystko zamartwia zadrecza siebie tym lękiem, strachem o wszystko. Kiedy więc siedzialysmy razem, spytałam :
– W jakiego Boga wierzysz? Jaki On jest dla ciebie?
-No… Miłosierny…
-To oczywiste, że jest miłosierny. Chodzi mi o to jak TY Go widzisz, jaki On jest dla ciebie?
– Dobry.
-Jaki jeszcze?
-Opiekuje się mną.
– Tak?? Jaki jeszcze?
-Noo… Troskliwy.
-Jaki jeszcze?
-Nie wiem!
– Nie wiesz?
-Nie.
– Kocha cię, czy nie kocha?
-No… kocha. Chyba.
-Chyba??
Wspólny radosny śmiech.
– Kocha!
– Wierzysz w to?
– Tak.
-To jeśli twierdzisz, że wierzysz, że BOG jest dla ciebie dobry, że się o ciebie troszczy, że się toba opiekuje i że cię kocha to czego ty się boisz??
Dziecko patrzyło na mnie oniemiale, zamurowalo je.
– Masz rację… Nie wiem…
-Nie chodzi o to czy mam rację. Ale o to że wiara usuwa lęk. A Ty kochanie twierdzisz ze wierzysz, a się wszystkiego boisz. Chyba że tylko mówisz że wierzysz…
-Nie mów tak!!!
Spojrzałam na Dziecko z miłością.
-Przemyśl to, proszę…
Dziecko uśmiechnelo się smutno.
-A Bóg cię kocha, nawet nie wiesz jak bardzo.
-Tak?
-Tak!
Koleżance mówi, że „Monika ją prostuje”. I dobrze. Dobrze, że nie wykrzywiam 😀
TANCERKA
Rozmowa z Ukochanym:
„Tanczysz bardzo, Mój Promyczku”.
„Z Tobą i dla Ciebie!”
„Bardzo Mi pomagasz swym tańcem”. „Dziękuję że pozwalasz mi tańczyć. Że mogę tańczyć dla Ciebie, Ukochany.”
„Ty Moja tancerka „.