Jezus patrzy we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
„Jakaś ty piękna, Moja Perło!”
„Perło?” – uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha i przypominam sobie dawne czasy.
„Tak, ogrody, wodospady, altanki przeminęły. Ale Perła została. I jest piękniejsza niż kiedykolwiek wcześniej!”
„Tylko dzięki Tobie, mój Jezu kochany. Tylko dzięki Tobie!”
Jezus patrzy we mnie z zachwytem.
„Właśnie dlatego jesteś piękna, że siebie nie widzisz, ale Mnie.”
„Góry miłości przeminęły. Ale jedna Góra Miłości została. Ty, Jezu, jesteś Górą Miłości, na którą wspinam się każdego dnia!”
Zbliżam twarz do twarzy umiłowanego i daję Mu siarczystego buziaka.
„Kocham Cię Jezu!”
„Kocham cię, maleńka Moja!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości i czyni z Sobą jedno
Miesiąc: czerwiec 2024
CAŁUJĘ UMIŁOWANEGO
Zbliżam twarz do twarzy umiłowanego Jezusa i Go całuję. Całuję Jego oczy. Całuję Jego czoło, policzki. Całuję Jego usta… Całuję jak oblubienica całuje swego Oblubieńca. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuję, a moje serce szepcze:
„Kocham Cię Jezu! Uwielbiam Cię Jezu! Pragnę Cię, Jezu!”
„Jak rzadko Mnie całujesz, maleńka Moja! Jak rzadko!”
„Będę częściej, jeśli chcesz, kochany mój Jezu!”
„Pragnę!!!”
„Będę częściej!”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Otwiera się przede mną jeszcze bardziej. Całuję Jego wnętrze. Jego głębokości i szerokości. Jego tajemnice. Całuję… Moje serce wychodzi z ciała i podąża do SERCA umiłowanego. Serca obejmują się wzajemnie i przytulają. Juz nie widzę dwóch serc, ale jedno wielkie SERCE!
Całuję umiłowanego mojego…
TANIEC W POCAŁUNKACH
Tańczymy bardzo. Mój umiłowany Jezus i ja. Jezus mnie w tańcu prowadzi. Patrzy we mnie głęboko. Ogniście.
„Co mogę dla ciebie zrobić, maleńka Moja?”
„Uśmiechnij się do mnie, kochany.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Co jeszcze mogę zrobić?”
„Weź mnie i całuj, mój słodki Jezuniu!”
Jezus bierze mnie. Wchodzi we mnie. Przenika mnie na wskroś! I ja wchodzę w umiłowanego mojego. Jezus wchodzi we mnie jak do Siebie. I ja wchodzę w Niego jak do siebie. Tańczymy bardzo w miłości bez granic. Jezus mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje na zewnątrz, ale przede wszystkim całuje moje wnętrze. Obsypuje pocałunkami jak deszczem!
Całuje i czule szepcze:
„Uwielbiam cię, Moniko!”
„Uwielbiam Cię Jezu!”
NA RĄCZKI!
„Oddaję Ci, mój kochany, moją maleńką, płytką, zimną miłość. A daj mi, proszę, Twoją. Miłość ogromną, głęboką i ognistą!”
Jezus uśmiecha się do promiennie.
„A skąd wiesz, maleńka Moja, że już ci jej nie dałem? Dałem ci.”
„Ale ja jej w sobie nie widzę!”
„Ja widzę. I widzą inni. Ty nie musisz, Moja słodka.”
„Chciałabym jednak…”
„Zobaczysz u Mnie na rączkach. Wtedy wszystko ci pokażę! Odkryję przed tobą wszystkie Moje tajemnice.”
„To Ty, mój Jezu kochany masz przede mną jakieś tajemnice?” – śmieję się perliscie.
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Są sprawy, o których dowiesz się tylko u Mnie na rączkach, maleńka Moja!”
„Nie mogę się doczekać kiedy do Ciebie pójdę!”
„Doczekasz się, doczekasz. Oboje się doczekamy!”
„Chciałabym zostawić wszystko i pójść do Ciebie…”
Jezus składa na mych ustach ognisty pocałunek.
W POCAŁUNKACH
Jestem w moim umiłowanym. Zanurzona w Nim cała. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Ogniście. Z lubością. Poruszony i wzruszony cały.
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Nie… Dziś mniej boli.”
„Jest to uciążliwe, prawda? Ciągle cię boli.”
„Uciążliwe jest. Boli wciąż. Raz bardzo, raz mniej. Ale wciąż.”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha. I dodaję:
„Na szczęście, dzięki Tobie, zmieniam to w taniec.”
Jezus zbliża Swoją twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko.
„Moja piękna! Przepiękna! Najpiękniejsza!”
I mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie. Całuje siarczyście!
Pochyla się niżej i całuje tam gdzie mnie boli. Jelita moje całuje. Całuje moje chore jelita! A potem serce! Moje biedne, maleńkie serce obsypuje pocałunkami jak deszczem!
„Uwielbiam gdy mnie całujesz, kochany mój Jezu!”
„Uwielbiam cię całować, maleńka Moja Moniczko!”
ZATROSZCZY SIĘ
Jestem w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała! Tańczę w Nim bardzo. Umiłowany mój patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś. Tańczę w Jego spojrzeniu. Nagle słyszę lecące na mnie głosy! Piskliwe, jękliwe, charczące.
„Tańczysz za wszystkich ludzi na świecie! Za każdego człowieka na ziemi! To za dużo dla ciebie! Nie dasz rady! Nie dasz rady! Nie dasz rady!”
Głosy biją we mnie jak kamienie! Staram się od nich uchylać, ale nie bardzo mi wychodzi.
„Co się dzieje, maleńka Moja?” – pyta Jezus z troską.
„Nic. Tańczę dla Ciebie, kochany.”
Jezus ujmuje moją twarz w Swe dłonie i patrzy we mnie ogniście.
„Właśnie, dla Mnie. O nic więcej się nie martw, maleńka. Ja się o wszystko za troszczę.”
Tańczymy razem. W miłości bez granic!
NIE ZOSTAWI
Jestem w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała. Cała w Nim i cała dla Niego. Umiłowany obejmuje mnie z czułością i patrzy we mnie ogniście
„Mam do ciebie prośbę, maleńka Moja.”
„Prośbę? Jaką? Mów prędko, kochany mój Jezu!”
„Tańcz nie tylko za największych grzeszników na świecie, ale za wszystkich. Za wszystkich biednych grzeszników!”
„Za wszystkich ludzi na świecie?!”
„Tak!”
Przyszła mi do głowy myśl, że nie dam rady. Że to za dużo na mnie biedną.
Patrzę w oczy Jezusowi głęboko.
„Jak Sobie życzysz, kochany. Dla Ciebie wszystko!”
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie.
„Dziękuję ci, Moja słodka.”
Zgodziłam się bo wiem, że skoro mnie o to prosi to mi pomoże. Nie zostawi mnie z tym wszystkim samej.
„Nie zostawię cię, maleńka Moja.”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś.
W JEZUSIE
Jestem cała w Jezusie. Zanurzona w Nim cała. Tańczę bardzo. W Jezusie i dla Jezusa. Tańczę lekko, leciutko i zwiewnie. Tańczę siarczyście!
Tańczę i śpiewam:
„O mój ukochany! Mój umiłowany! Mój słodziutki! Mój Malutki! Mój umiłowany!”
Umiłowany mój Jezus patrzy we mnie głęboko. Ogniście. Bierze na ręce i kładzie na SERCU umiłowanym.
„Odpocznij maleństwo Moje słodkie. Odpocznij we Mnie.”
Odpoczywam tańcząc. Tańczę odpoczywając. A umiłowany Jezus tańczy dla mnie.
BARDZIEJ, GŁĘBIEJ, WIĘCEJ
Leżę w objęciach umiłowanego mojego. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Poruszony i zakochany cały.
„Ah! Jak mi dobrze tu, u Ciebie, z Tobą, kochany mój Jezu! Najlepiej!” – szepczę z mocą.
„I Mnie z tobą najlepiej, maleńka Moja!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie ogniście.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, mój słodki?”
„Pragnę cię!”
„Masz mnie!”
„Pragnę cię bardziej i głębiej i więcej!”
„Bierz mnie!”
Jezus obejmuje mnie mocno. Otula Sobą. Zanurza w Sobie. Bardziej i głębiej… Przenika mnie na wskroś. Wypełnia. I czyni z Sobą jedno.
JAK TY MI, TAK JA TOBIE
Widzę, że Jezus jest zmęczony. Ujmuję Jego głowę w swoje dłonie.
„Odpocznij, kochany mój Jezu. Moje serce uwielbia gdy na nim odpoczywasz.”
Serce moje podskakuje z radości!
Kładę głowę umiłowanego na sercu moim. Jezus wtula się w nie. Odpoczywa…
„I ty odpocznij, maleńka Moja na SERCU Moim. Moje SERCE uwielbia gdy na Nim odpoczywasz.”
SERCE Jezusa podskakuje z radości!
Umiłowany kładzie mnie na SERCU Swoim. Odpoczywam…
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Jak ty Mi, tak Ja tobie, maleńka Moja!”