My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: październik 2010

Co wiemy o uroczystości Wszystkich Świętych?

Posted on 30 października, 2010 by Monik@d0

Znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych Kościół katolicki uroczyście wspomina 1 listopada.Uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan. W ciągu roku niemal codziennie wspominamy znanego świętego. Jednak  liczba świętych jest znacznie większa.

Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest – wbrew spotykanym niekiedy opiniom – „Świętem Zmarłych”, ale przypomina wszystkim wiernym o ich powołaniu do świętości. W odróżnieniu od tej uroczystości, następnego dnia – 2 listopada – wspomina się wszystkich wiernych zmarłych. Jest to dzień modlitwy za tych, którzy w czyśćcu przygotowują się do chwały nieba.

Dzień 1 listopada przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia: małżeństwa, kapłaństwa czy życia konsekrowanego jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, iż każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmie od Boga dar świętości.

Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od Dnia Zadusznego (wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych) przypadającego na 2 listopada. Uroczystość przypadająca na 1 listopada wyraża powszechne powołanie do świętości. Wskazuje na hojność Pana Boga i pogłębia nadzieję, że wszelkie rozstanie nie jest ostateczne, bo wszyscy są zaproszeni do domu Ojca. Razem jednak Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się, poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę, ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie.

Wspomnienie wszystkich świętych ma źródło w kulcie męczenników. W rocznicę śmierci, która dla chrześcijan jest dniem narodzin dla nieba, odprawiano na grobach męczenników Eucharystię i czytano opisy męczeństwa. Pamięć o tych, którzy krwią potwierdzili swoją wiarę, była w pierwszych gminach chrześcijańskich pieczołowicie przechowywana. Każda z lokalnych wspólnot posiadała spis swoich męczenników, którzy przez sam fakt męczeństwa stawali się bliskimi Chrystusa, dlatego ich wstawiennictwo nabierało szczególnej mocy. Stopniowo do tych list dopisywano imiona nie tylko męczenników, ale też innych osób odznaczających się szczególną świętością. Pierwszym świętym spoza grona męczenników był zmarły w 397 r. biskup Marcin z Tours.

Początki święta sięgają IV w. W Antiochii czczono wtedy pamięć o wielu bezimiennych męczennikach, których wspominano w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Rzymie w VII wieku papież Bonifacy IV poświecił dawny Panteon i uczynił go kościołem ku czci Bogurodzicy oraz wszystkich Męczenników. Polecił przy tej okazji umieścić tam kamienie przywiezione z katakumb chrześcijańskich męczenników. Historycy przekazują, iż przywieziono wtedy aż 28 pełnych wozów. Z rocznicą tych wydarzeń związane było rzymskie święto Wszystkich Świętych. Czczono wtedy jedynie Maryję i męczenników. W późniejszych wiekach dołączono kult „wszystkich doskonałych Sprawiedliwych”. Obchody przeniesiono z 13 maja na 1 listopada. Powodem były prawdopodobnie trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę.

Listopadowa data była już znana w Irlandii oraz Anglii a od VIII w. rozprzestrzeniło się w całej Europie. Po ostatniej reformie liturgii teologowie podkreślają, że „uroczystość obejmuje nie tylko świętych kanonizowanych, ale wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli doskonałość, a zatem także zmarłych krewnych i przyjaciół”.

                                                   / wiara.pl /

ADOPCJA DUCHOWA

Posted on 26 października, 2010 by Monik@d0

    Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.


PROŚBA

Posted on 24 października, 2010 by Monik@d0

Codziennie  ucz mnie       

                             pokory…

codziennie ucz  mnie miłości

                                wiary  i nadziei

              Ucz  radości

                      pokoju

             Ucz  znosić przykrości

                    i  cierpienia.

            Ucz cieszyć  się  z każdego

                    przeżytego  dnia.

           Ucz cierpliwości…

           Ucz odkrywać  Ciebie

                        w  człowieku.

 

Codziennie ucz  mnie 

                             pokory…   Panie !

 

REFLEKSJA

Posted on 22 października, 2010 by Monik@d0
W związku z brakiem odzewu na mój poprzedni post, chciałam podzielić się refleksją. Smutną refleksją…
Długo zastanawiałam się dlaczego nikt nie odpowiedział na zawarty w notce apel.

Doszłam do wniosku, że to bierność, niechęć do jakiegokolwiek  działania. Zobojętnienie, marazm…
Działanie wymagałoby trochę wysiłku, ochoty. A przede wszystkim aktywność. Wymaga zdeklarowania się, inicjatywy. Zobowiązania się do czegoś.
Wszyscy lubimy krytykować, piętnować, ganić.  Krytykować najłatwiej. Krytykowanie nic nie kosztuje. Każdy jest wtedy ekspertem, specjalistą, znawcą. Szczególnie jeśli chodzi o Kościół i księży. Wylicza się wady.Czyjeś łatwiej widać…
Działanie wymaga często jakiegoś poświęcenia.
Tymczasem nasza wiara wymaga od nas wysiłku, ochoty, zdeklarowania się, czasem poświęcenia.
Opowiedzenia się za Chrystusem. Choćby w najdrobniejszej sprawie.
Dzisiejszy katolik w naszym kraju nie musi robić wielkich rzeczy, żeby móc manifestować swoją wiarę. Dziś nie musimy być męczennikami.
Nasza wiara ma być praktykowana na codzień. Ukazywana w najdrobniejszych nawet gestach. Te drobne gesty, szczególnie w dzisiejszych czasach urastają do rangi wielkich czynów.
Takim czynem dziś jest modlitwa, czytanie Pisma Świętego, pójście na Mszę.
Często obserwujemy w kościele jak starsze panie, babcie, odmawiają nabożnie różaniec. Często są wyśmiewane z tego powodu.  Zastanówmy się jednak co będzie kiedy one poumierają? Kto się będzie wtedy modlił w naszych kościołach? My…….?
Jezus chce, żąda od  nas opowiedzenia się czy jesteśmy za Nim, czy przeciw Niemu. Za albo przeciw.
Pośredniej alternatywy nie ma. On nie uznaje bierności, miernoty, marazmu. On oczekuje od nas konkretnego czynu.
Czy jesteśmy w stanie jeszcze go zrobić…?

APEL

Posted on 19 października, 2010 by Monik@d0

Aborcja, eutanazja, zabójstwa, dopalacze. Drwina z Boga, krzyża, Kościoła. Z wiary. Życie wyzute z norm moralnych, etycznych. „Róbta co chceta”.

Właśnie teraz my wierzący w Chrystusa musimy się zjednoczyć. Musimy zacząć mówić jednym głosem. W świecie, który ignoruje Boga i Jego przykazania, który Nim gardzi i z Niego szydzi, musimy o Nim mówić, krzyczeć. Mamy „głosić Go na dachach”.
Mamy o Nim świadczyć. Być Jego świadkami. Świadkami Jego Miłości. Jeśli na serio traktujemy Boga i Jego przykazania. Jeśli chcemy by On nas tak traktował. On nas zawsze traktuje poważnie. Jak przyjaciół.

Jednak sami nic nie możemy zrobić, jesteśmy tylko (aż) ludźmi.
Bóg nie zostawił nas samych, osamotnionych, bezradnych. Przeciwnie. Dał nam Swoją Matkę. Dał różaniec.
Chciałam przyłączyć się do apelu Księdza Tomasza prosić wszystkich, którzy czytają ten blog o modlitwę.
Teraz musimy walczyć z różańcem w ręku i czystym sercem.
Wszystkich, którzy zechcą odpowiedzieć na ten apel zapraszam do zaglądania na ten blog.
 Tu znajdziecie szczegóły.

   

DEDYKACJA

Posted on 14 października, 2010 by Monik@d0

  Codziennie jesteś przy mnie
ubierasz mnie, myjesz,
prowadzisz przez życie.
Zawsze mogę liczyć na Ciebie.
Twoje włosy przyprószone
srebrnym pyłkiem…
Twoje oczy, w których niegdyś
odbijał się błękit Nieba
dziś zblakłe od zmartwień
trosk i cierpień…
Twarz bez uśmiechu…

Pragnę byś była choć trochę
radośniejsza
abyś umiała się cieszyć
z każdego poranka.
Pragnę by w Twoich oczach
znowu przejrzało się
NIEBO !


———
Tekst ten napisałam w 2000 roku. Do szuflady. 
Dedykowałam go najbliższej osobie.
Mimo upływu tylu lat tekst ten nie stracił na  aktualności.
Przeciwnie, uważam, że jest jeszcze bardziej aktualny niż kiedyś.

 

Jesteśmy arcydziełem Boga

Posted on 13 października, 2010 by Monik@d0

Zdać egzamin z wolności

Bóg stworzył człowieka na ziemi, która jest terenem zmagania dobra ze złem, świętości z grzechem, życia ze śmiercią. Stworzył go na obraz i podobieństwo swoje, czyli wyposażył w wolność i wskazał świat czystego dobra,świętości i życia jako jego wieczne mieszkanie. Na ziemi człowiek ma jednak zdać egzamin z wolności. Jego decyzje muszą uwzględniać owe wielkie wartości.Każda z trafnych decyzji doskonali jego wolność. Jeśli decyzja nie jest właściwa, ogranicza wolność i może prowadzić do jej utraty, czyli wielkiego zniewolenia.

 

W tak trudnej sytuacji Bóg wskazał człowiekowi drogę wiodącą do szczęścia: należy czynić dobro, a unikać zła. Gdy Adam sięgnął po zło, Bóg okazał mu miłosierdzie i wezwał do naprawienia popełnionego błędu oraz do powrotu na drogę czynienia dobra. Źle wykorzystana wolność może być jeszcze spożytkowana w dobrym celu. Żyjemy w czasie i dlatego mamy szansę na doskonalenie mądrości i wolności mimo popełnianych błędów.

 

W Starym Testamencie Bóg wskazał grzesznemu człowiekowi drogę nawrócenia przez Dekalog i przykazania miłości Boga i bliźniego, a w Nowym Testamencie wezwał do miłości nieprzyjaciół i miłości wzajemnej. Dał też przykład Syna Bożego, który, ukrywając swe bóstwo, przyjął ludzkie ciało i żył z nami na ziemi. Ukazał nam, jak trzeba się zachować w zmaganiu ze złem i jak zło może uderzyć w sprawiedliwego człowieka.

 

Sumienie – dar Boga

 

Wielką pomocą w wykonaniu zadań zleconych przez Boga było i jest od samego początku sumienie. To coś w rodzaju telefonu komórkowego, jaki posiada człowiek używający rozumu, potrzebnego do wzajemnego kontaktu Boga z człowiekiem w każdej

sytuacji, w jakiej się znajdziemy.

 

Bóg przez sumienie mówi człowiekowi, co jest Jego wolą,czyli co jest prawdziwie dobre. Szanuje jednak wolność człowieka, tak że ten,mimo głosu sumienia, może postąpić wedle własnego uznania. Sumienie nie determinuje człowieka. Wielu słyszy głos sumienia, postępuje jednak według swoich racji, nie pełniąc woli Ojca niebieskiego.

 

Kto liczy się z głosem sumienia, zostaje wypełniony Bożym pokojem. Pokój ten opromienia rozum (czyli umożliwia poznanie prawdy), wolę(czyli doskonali wolność) i serce (czyli pomaga w rozkwicie miłości). Ów dar odsłania prawdę i pozwala w niej żyć. On daje pewność w podejmowaniu słusznych decyzji, udziela też mocy potrzebnej do spełnienia woli Boga. Za takim pokojem tęskni serce każdego człowieka. Ten pokój doskonali jego charakter i decyduje o najważniejszych rysach jego osobowości. Tak ukształtowane sumienie mają ludzie wielkiego ducha, pełniący wolę Ojca niebieskiego.

Zdrowe sumienie posiada trzy przymioty: prawość, pewność i wrażliwość.

Owoc umiłowania prawdy

 

Prawość polega na precyzyjnym odczytaniu woli Bożej w chwili, w której człowiek słyszy glos sumienia. Tej prawdy nie można lekceważyć, bo gwarantuje ona podjęcie właściwych decyzji.

Pewność sumienia jest owocem umiłowania jedynej prawdy. Obok może być dziesięć tysięcy błędnych, kłamliwych informacji na dany temat, alejest tylko jedna prawda. Wygrywa ona z kłamstwem, gdyż kłamstwo zawsze wychodzi na jaw. Czasem ucieka przed prawdą na ziemi, ale wpadnie w jej światło natychmiast po wejściu w wieczność.

 

Wrażliwość pozwala rozpoznać najmniejsze nawet niebezpieczeństwo towarzyszące obłudzie i kłamstwu. Umożliwia też dostrzeżenie konsekwencji błędnej decyzji. Sumienie wrażliwe żyje zawsze w świecie pełnym światła i wychwytuje nawet najmniejszy cień obłudy.

Dziś wiele mówi się o rozumie człowieka i jego inteligencji.Przyznaje się im na tyle ważne miejsce, że na podstawie testu na inteligencję ocenia się i klasyfikuje ludzi. Dla chrześcijan jest to poważne ostrzeżenie, bo szatan jest superinteligentny i super głupi zarazem. O prawdziwych sukcesach życiowych decyduje mądrość, a nie inteligencja.

 

Mądrość bowiem znakomicie wykorzystuje inteligencję, a inteligencja nie potrzebuje na nic mądrości. Drugą istotną według współczesnych wartością jest wolność. Rozumie się ją jako prawo robienia tego, co się komu podoba, bez brania za to odpowiedzialności. Tak rozumiana wolność jest obecnie przeceniana i to ona stanowi usprawiedliwienie dla wszystkich zachowań prowadzących do zaspokajania potrzeb emocjonalnych i pożądliwości. Przy takim „ubóstwieniu” inteligencji, wolności, uczuć i pożądliwości prawie zupełnie pomija się milczeniem kwestię sumienia. Wielu się z nim nie liczy. Tymczasem o mądrości człowieka decyduje dobrze ukształtowane sumienie. Ten, komu zależy na mądrości, szanuje sumienie swoje i innych.

Zagrożenie sumienia

 

Żyjemy w czasach nieustannego bombardowania naszych sumień.Wykorzystywane są do tego wszystkie dostępne metody. Najskuteczniejszą z nich jest zalew informacji, wobec którego człowiek staje bezradny i zaczyna na własną rękę wybierać to, co wydaje mu się prawdziwe. Brakuje mu jednak czasu na jakąkolwiek głębszą refleksję. Nie jest nawet w stanie zadać pytania, dlaczego w danej chwili podają do wiadomości to, a nie co innego. Podobnie jest z wiadomościami przekazywanymi w naszych środowiskach. Najczęściej nie służą one rozpowszechnieniu prawdy, lecz wywołaniu sensacji, która odwraca uwagę od tego,co ważne. Tematy zastępcze dominują dziś w naszym świecie. Mały temat na kilka godzin urasta do wielkiego i deformuje prawdę.

Książę tego świata jest ojcem kłamstwa i nie wolno o tym zapomnieć. Sumienie dobrze ukształtowane odsłania te codziennie masowo podawane kłamstwa. Ten, kto nie ma czasu na wysłuchanie sumienia, ginie w świecie kłamstwa i postępuje jego ścieżkami. Początkowo czyni to często nieświadomie,by dopiero po jakimś czasie zorientować się, co czyni. Wyrwanie się z zakłamanych układów wymaga heroizmu, do którego dorasta niewielu.

Słuchając sumienia

 

Drugim zagrożeniem jest brak modlitwy. To na niej człowiek poświęca czas na nawiązanie kontaktu z Bogiem. To tak jakby włączył „aparat”swego sumienia i przez kilka minut porozmawiał ze Stwórcą na temat przeżytego dnia. Ten, kto to czyni, potrafi zawsze docenić i ocalić sumienie, bo wie, jak cenny jest ten kontakt. Wielu ludzi zrezygnowało z modlitwy i ich sumienia są prawie wyciszone.

Trzecim zagrożeniem jest utożsamienie sumienia z własnym przekonaniem. W moim przekonaniu to ja decyduję o tym, co jest dobre, a co złe,co jest dla mnie pożyteczne, a co mnie za dużo kosztuje.

W dochodzeniu do przekonania nie ma głosu Bożego. Tylko ludzie głębokiej wiary kształtują swe przekonanie, słuchając sumienia. Bowiem Bóg i Jego autorytet znaczy dla nich więcej niż własne wnioski. Przekonanie jest ważne, bo w lawinie wiadomości wytycza drogę życia. Ale jeśli nie liczy się w nim głos sumienia, czyli autorytet Boga, człowiek ze swoim przekonaniem jest tylko jednym z milionów zagubionych ludzi, którzy prędzej czy później odkrywają swe pomyłki. Uznają się wówczas za niewinnych i tłumaczą się przekonaniem, że czynili dobro. W rzeczywistości prawdziwego dobra nie znali.Przed Bogiem odpowiedzą za to, że nie uwzględnili Jego głosu, czyli nie liczyli się ze swoim sumieniem. To ono jest kamieniem węgielnym odpowiedzialności przed Bogiem. W nim mieszka tak zwana bojaźń Boża, która jest aktem autentycznej miłości Boga.

Błąd utożsamienia przekonania z sumieniem występuje bardzo często. Najłatwiej poznać go, zadając człowiekowi pytanie, czym jest według niego sumienie, a czym przekonanie. Najczęściej nie potrafi odpowiedzieć na pierwsze pytanie, czyli nie wie nic o sumieniu. Nie zna „aparatu telefonicznego” pozwalającego na kontakt z żywym Bogiem. Zastąpił go swoimi poglądami.

Wartość pokoju

 

Kto ma dobrze ukształtowane sumienie, jest wypełniony Bożym pokojem, który przelewa w ludzi w każdym z nimi spotkaniu. Reakcje są dwie.Ludzie dobrej woli otwierają swe serca na taki dar. Poszukują spotkania, bo w nim zostają ubogaceni. Ci, którym brak dobrej woli, bo są nastawieni napełnienie swojej, a nie Bożej, nie lubią takich spotkań. Wzywają ich bowiem doliczenia się z sumieniem, są zawsze pytaniem o nie. Oni zaś sumienie zagłuszyli, wielu wyłączyło je nawet i nie zamierza słuchać. Sumienie jest strażnikiem Bożego pokoju w naszych sercach i w naszych środowiskach. To skarb nad skarby, za który należy dziękować Bogu.

 

ks. Edward Staniek

 

                                                          / KATOLIK.PL /   

JESIENNA NOSTALGIA

Posted on 9 października, 2010 by Monik@d0

    

Siedzę w ogródku. Jesienne słońce świeci mi prosto w twarz. Jednak nie przeszkadza, nie razi. Raczej delikatnie dotyka, muska promieniami, rozświetla.
Obserwuję motyle, które latają wśród kwiatów. Wielobarwne i płochliwe.
Jest mi dobrze. Zatapiam się we własnych myślach…Lubię ten stan. Myślę o ” niebieskich migdałach „. O niczym konkretnym…
Chłonę chwilę, cieszę się nią.
Jesień widać dookoła, czuć. Kolorowe liście spadają z drzew. Tańczą na wietrze. Razem z motylami. Trudno odróżnić liście od motyli…
Babie lato, piękne pajęczyny srebrzą się wśród drzew, złocą w promieniach jesiennego słońca.
Niby nic się nie dzieje, po prostu kolejny jesienny dzień…
Jednak jest w nim coś niezwykłego, pięknego, nieopisywalnego.
Chciałabym, żeby ta chwila trwała i trwała…
Jak najdłużej.   

Jasnogórska zakrystia

Posted on 9 października, 2010 by Monik@d0

               Z mojego okna

2010-10-05

Ks. Tomasz Horak, proboszcz parafii Nowy Świętów


Jeśli cała przestrzeń jasnogórskiej zakrystii wypełniona jest wiarą, to cała ta krzątanina jest modlitwą. Pewnie dlatego mój różaniec mimo tylu rozproszeń nie urwał się na którejś zdrowaśce

Dziś wszędzie tłoczno, przysiadłem więc w zakrystii, blisko drzwi do kaplicy. Czy można bliżej? Różaniec w garści,modlę się. Dookoła cały czas coś się dzieje. Moja obecność niczego nie zakłóca.W głębi zakrystii dyżurni bracia zapisują Msze święte. Widzę tam i moich parafian. Tu znowu diakon poświęca różańce, obrazki, medaliki. Ze swadą odmawia modlitwę i z dużą wprawą macha kropidłem, ma chłopak styl. W końcu on to robi ileś razy dziennie. Za mną cały kąt zastawiony plecakami. Dużo ich jest.

Ciekawe, skąd przywędrowały na czyichś plecach? Schodzą się księża. Widać, że dostojni. Twarze bardzo charakterystyczne, aż by sięgnąć po aparat i portretować po kolei. Byłby album.Nie wypada. Kątem oka zerkają na nieznajomego prałata z różańcem (niby na mnie). Rozmawiają półgłosem, ubierają ornaty. Chyba nie kojarzą mojej twarzy z„legitymacją” w GN. Pewnie to i dobrze. Nagle za moimi plecami jakiś głos huknął: „Czy tu nie za głośno?”. Właściwie to dopiero on narobił hałasu, ale stłumiony gwar na chwilę przycichł. Na chwilę. Życie ma swoje prawa, a jasnogórska zakrystia żyje. I to dość intensywnie. Gwar jest więc nieunikniony.

Przesuwam w palcach paciorki różańca, w myśli zaś tajemnice… Ale ta cała jasnogórska logistyka też jest jakąś tajemnicą. Bo to jest logistyka. Umundurowany strażnik wyjmuje ze schowka gruby sznur z zaczepami, tamten bierze krzesła, ten zaś jakąś tablicę,wychodzą, wracają, inny przygotowuje spore tace. Na co te tace? Za chwilę jakiś zakonnik przynosi woreczki z ziarnem – jasne! Dziś Matki Boskiej Siewnej.Porządnie – osobno sypie pszenicę, osobno żyto, owies, jęczmień. Tam znowu zbiera się orkiestra. Ale nie tylko logistyka jest tu tajemnicą. Tajemnicą jest tu wiara.

Przecież wszyscy ci ludzie są tu dlatego i dlatego robią to, co robią, że jest w nich wiara! Nie mówcie mi, że oni tu tylko pracują. Bez wiary z takiej pracy uciekłbyś po tygodniu albo dwóch. Jeśli zatem cała przestrzeń jasnogórskiej zakrystii wypełniona jest wiarą, to cała ta krzątanina jest modlitwą. Pewnie dlatego mój różaniec mimo tylu rozproszeń nie urwał się na którejś zdrowaśce, ale z całą świadomością kolejnych tajemnic dobiegł do ostatniego paciorka. Jeszcze jakiś zakonnik poprosił mnie o spowiedź. Słuchając go, zrozumiałem: to więcej niż wiara.

Oni kochają swoją Panią.

 

                                                                   http://goscniedzielny.wiara.pl/

WYJAŚNIENIE

Posted on 5 października, 2010 by Monik@d0

 

TU  AUTORKA  TEGO BLOGA – MAK.-  Monika jak kto  woli. Wczoraj skomentowałam  wpis Wiesławy ale chyba ona nie zorientowała się,  że MAK.  to ja.  Piszę więc jeszcze raz.  Nie tylko do  Wiesławy, do wszystkich komentujących  moje notki.

Po pierwsze :  W komentowaniu moich postów nie o to chodzi, żeby wszyscy się ze mną zgadzali i żeby ten blog był  piękny , gładki i bezdyskusyjny. A  przez to nudny  i monotonny. Przeciwnie  tu trzeba rozmawiać,dyskutować  a  nawet się kłócić.To ma być żywy blog. Najważniejsze  jednak, żeby  właśnie była to dyskusja konstruktywna,merytoryczna, rzeczowa i  twórcza. Na argumenty.

Nie ma to być wzajemne ubliżanie,  obrażanie i poniżanie kogoś kto ma odmienne zdanie.

Po drugie : Tutaj może wypowiedzieć  się każdy. Bez względu na swoje poglądy, przekonania religijne,  światopogląd, zapatrywania.  Każdy ma prawo  skomentować  mój  post  i każdy powinien (musi ) być traktowany  z szacunkiem.

Po trzecie : Proszę wszystkich, żeby  traktowali mnie poważnie. Nie bronili mnie. Nie używali  mnie i  mojej  choroby  jako  argumentu  w  dyskusji.  Nie używali mnie jako tarczy obronnej kiedy brakuje innego argumentu.

A po  czwarte :Potrafię  obronić się sama. Nie potrzebuję obrońców. Czasem  nie komentuję  Waszych  wpisów świadomie. Czytam każdy wpis ale nie każdy komentuję.

Ja swoje zdanie wypowiadam w poście  a Wy się  do niego ustosunkowujecie  w komentarzach.

Życzę wszystkim poważnej i  zrównoważonej, spokojnej dyskusji.

Uczmy się szanować zdanie innych.

🙂             

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme