My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: maj 2010

WIARA – WYZNANIE

Posted on 30 maja, 2010 by Monik@d0

Czym jest wiara? Kim jest człowiek wierzący?

Aby wyjaśnić  te terminy, najpierw posłużyłam się słownikiem języka polskiego: 

  Wiara –przekonanie, pewność, że coś jest prawdziwe; wierzenie

  1. ufność, zaufanie
  2. przekonanie o istnieniu istoty nadprzyrodzonej – Boga, i uznawanie za prawdziwe objawień boskich
  3. wierność, stałość; dochowanie wiary
  4. grupa ludzi zżytych ze sobą; paczka

II rz. ż Ia religia, wyznanie, obrządek

Wierzący –wyznawca jakiejś religii; wierny

Lakonicznie, pomyślałam.Szukałam czegoś innego. Zajrzałam do Katechizmu Kościoła Katolickiego. –przeczytałam tam : „Wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela, przynosząc równocześnie obfite światło człowiekowi poszukującemu ostatecznego sensu swego życia”. Już lepie jale też krótko i lakonicznie. Zaczęłam się zastanawiać jak ja rozumiem wiarę i czym ona jest dla mnie. Według mnie wiara polega na przyjęciu istnienia czegoś co w  żaden sposób nie można potwierdzić rozumowo.Przekonanie o czymś. Czym jest wiara w Boga? Wiara w Boga to coś więcej niż teoretyczne wierzenie w Niego. Mieć wiarę w Boga to ufać Mu, być Go pewnym i być gotowym do działania w oparciu o wiarę w Niego. Zawsze  wzruszają i jednocześnie zadziwiają  mnie historie biblijne  mówiące o  wierze człowieka. Porusza  mnie opowieść  o Noem, Abrahamie… W Nowym Testamencie robi na mnie wrażenie opowieść o kobiecie  kananejskiej, której  wystarczyły „okruszki  ze stołu ‘’,Setniku,  który uwierzył, że wystarczy  tylko Słowo  Jezusa a „ będzie uzdrowiony  sługa    mój’’, o Jairze i żebraku Bartymeuszu  a także o wielu, wielu  innych.Pomyślałam,  że im było  łatwiej uwierzyć, że Jezus  jest  kimś więcej niż  tylko człowiekiem  ponieważ Go widzieli, widzieli  Jego cuda.Co więcej, doświadczali ich na  sobie i  swoich najbliższych.Tymczasem Jezus mówi : ” Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”.

Dla mnie Jezus nie jest tylko postacią historyczną, która żyła w określonym czasie i miejscu, która umarła śmiercią złoczyńcy.On jest Bogiem, który przyszedł na świat. Jest moim Zbawicielem, Przyjacielem. Tak bardzo mnie kocha, że nie zawahał się aby cierpieć i oddać Swoje życie. Za mnie. Abym mogła żyć, z Nim.Co więcej, On Żyje. Zmartwychwstał. Jest obecny w moim życiu, w mojej chorobie. Tu i teraz. Zawsze mogę się do Niego zwrócić kiedy jest mi trudno. Wiem, że On zawsze mnie zrozumie. On także przeżywał samotność, niezrozumienie, odrzucenie. On także cierpiał.

Dlatego zrozumie.

On mnie nigdy nie zawiódł. Ludzie tak, On nigdy. Zawsze mogę na Niego liczyć.

Jednak wiara w Boga to przede wszystkim Radość przez duże” R”. Radość z faktu, że Chrystus Zmartwychwstał i ja też kiedyś zmartwychwstanę. Będę żyć razem z Nim. Radość jest darem Pana Boga. Pozwala przechodzić w życiu przez to co trudne. Ponad tym co trudne.Radość kojarzona jest z taką postawą: „uśmiechu od ucha do ucha”,wesołkowatości. Chodzi mi o prawdziwą radość tą pochodzącą od Ducha Świętego,ta autentyczna radość jest czymś głębszym i polega na nie załamywaniu się kiedy  jest ciężko.

Często się śmieję.Ktoś kiedyś zapytał mnie z czego tak się cieszę. Odpowiedziałam, że”cieszę się, że żyję”. Wtedy w oczach tego człowieka zobaczyłam zdumienie.„Nie chodzisz, nic sama nie zrobisz, musisz liczyć na innych. Z czego tu się  cieszyć?” – zdawały się pytać jego oczy.

To wszystko prawda ale ja w swojej chorobie widzę  głębszy sens. Wychodzę  z założenia, wierzę, że Pan Bóg tak chciał, że miał taki plan. A On wie co robi. Zawsze. Wierzę, że ta moja choroba jest „po coś ‘’. U Niego wszystko  ma sens.Chrystus też cierpiał „ po coś”.

To właśnie wiara w Boga nie pozwala mi się poddać. To  Jezus mi nie pozwala. W Nim widzę sens mojego życia. Dlatego optymistycznie patrzę w przyszłość. Wiem, że nie zawsze będzie tak jak jest. Jednak chcę przejść przez wszystko co  Pan Bóg dla mnie przygotował. Nieważne czy będzie lepiej czy gorzej, najważniejsze aby przejść przez to z Jezusem.

Wierzę. Przymnóż mi wiary.

To miał być inny post. Teoretyczny. Powstało wyznanie. I dobrze, już dawno chciałam o tym napisać. Podzielić się.

 

 

 

„Nie ma jak u Mamy”

Posted on 26 maja, 2010 by Monik@d0

  

                                                 / St. Wyspiański ” Macierzyństwo / 

  Ona jedna dostrzegała

w durnym świecie tym jakiś ład

własną piersią dokarmiała

oczy mlekiem zalewała

Wychowała jak umiała

a gdy wyjrzał już człek na świat

wziął swój los w ręce swe

i nie w głowie mi było że

                                            

Ref :

Nie ma jak u mamy ciepły piec cichy kąt

Nie ma jak u mamy kto nie wierzy robi błąd

Nie ma jak u mamy cichy kąt ciepły piec

Nie ma jak u mamy kto nie wierzy jego rzecz

 

T tym czasem człeka trawił

spać nie dawał mu taki mus

żeby sadłem się nie dławił

lecz choć trochę świat poprawił

nieraz w trakcie tej zabawy

świeży na łbie zabolał guz

człowiek jadł z okien kit

i zanucić mu było wstyd

 

Ref : Nie ma jak u mamy …

 

Te porywy te zapały

jak świat światem się kończą tak

że się wrabia człek pomału

w ciepłą żonę stół z kryształem

I ze szczęścia ogłupiały

nie obejrzy się człowiek jak

w becie ktoś się drze

komu nawet nie w głowie że


Ref : Nie ma jak u mamy …

           

                                                                 / W. Młynarski /

 

 

O IKONIE

Posted on 24 maja, 2010 by Monik@d0

Ikona (gr. εικων, eikón oznaczające obraz) – obraz sakralny,powstały w kręgu kultury bizantyńskiej wyobrażający postacie świętych, sceny z ich życia, sceny biblijne lub liturgiczno-symboliczne. Charakterystyczna dla chrześcijańskich Kościołów wschodnich, w tym prawosławnego  i greckokatolickiego. Ikony się „pisze ” , nie maluje.

Ikony powstają w rozmaity sposób, jako mozaiki, freski, czy też płaskorzeźby, jednak najważniejszą techniką jest  ” pisanie”  temperą jajową na drewnie. Zasadnicze tajniki tej metody, przekazywane z pokolenia na pokolenie, pochodzą czasów poprzedzających chrześcijaństwo. Pisanie ikony wymaga nie tylko opanowania koniecznych technik, co jest możliwe tylko dzięki terminowaniu i mistrza: jest to również dzieło modlitwy. Teologia ikony nie pozwala na malowanie z żywego modelu, ponieważ oznaczałoby to całkowite zerwanie z praobrazem. Teologia ikony wyznaczyła kanon ikonograficzny, sposób malowania, technikę, wreszcie statut malarza ikon. Tworzenie ikony jest dziełem tradycji modlitwy, postu i medytacji. Mówi się że przygotowanie do namalowania ikony przypomina przygotowanie do celebrowania Liturgii Świętej.

—————————————-

Przygotowanie

 

Większość ikon nie posiada podpisów wykonawców, bowiem zgodnie z zasadami malarze ikon w tworzonych przez siebie dziełach nie widzieli niczego własnego, autorskiego, a swój trud traktowali jako uświęcony wynik wspólnotowego doświadczenia Kościoła. Co więcej, artysta był traktowany jako natchniony przez Boga, ale zarazem wymagano od niego przestrzegania norm moralnych i obyczajowych. Sześćset lat temu Sobór Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego uchwalił, że „ikonografowi przystoi skromność, łagodność, nabożność,powściągliwość w mowie, umiarkowanie w wesołości, życzliwość, zgodność, jak najdalsze powinny mu być wszelkie myśli o jakichkolwiek przemocy, nie może też mieć na sumieniu zabójstwa”.

Podjęcie zamiaru sporządzenia ikony według kościoła prawosławnego jest darem; jak każde dobre pragnienie, którego sprawcą jest Bóg.Umiejętność pisania ikon jest darem szczególnym i dlatego należy o nią prosić.Kto podejmuje się zadania tworzenia ikony, ten wchodzi w strefę bliskiego przestawania ze świętością. Dlatego ikonografowi nie może być obojętny temat obrazu, nie powinien również podejmować się wykonania go bez znajomości wydarzenia czy postaci, którą chce przedstawić. Stąd stara tradycja, że ikonografami byli mnisi, jako osoby zgłębiające znajomość Pisma świętego i życiorysów świętych. Ikonograf ma wejść w pole bliskości a nawet w zażyłość z osobami, które chce przedstawić.

Nie małe znaczenie ma, zatem w procesie powstawania ikony modlitwa – o czystość intencji w podjęciu dzieła, umiejętność jego wykonania  oraz wierność (trafność) przedstawienia, aby obraz mógł służyć modlitwie i czci Boga i jego świętych. Mnisi Kościoła wschodniego, podczas całego okresu malowania ikony zachowują milczenie – zwłaszcza podczas ozdabiania ścian świątyni. Jest to danie miejsca natchnieniu Bożemu, aby ono samo prowadziło rękę artysty dla ukazania tego co niewidzialne. Przez wieki Kościół wypracował zasady które mnich musiał zachować podczas pracy nad ikoną:

przed rozpoczęciem pracy przeżegnaj się; módl się w milczeniu i daruj swym winowajcom,

pracuj w skupieniu nad każdym szczegółem swej ikony, jakbyś pracował przed samym Bogiem,

w czasie pracy módl się, by wzmocnić się fizycznie i psychicznie; unikaj przede wszystkim zbędnych słów i zachowuj ciszę,

swe modlitwy kieruj w szczególności do tych świętych,których oblicza malujesz. Pilnuj, by umysł twój nie rozpraszał się, a święty będzie blisko ciebie,

gdy masz wybrać kolor, wyciągnij w głębi swego serca rękę do Boga i spytaj Go o radę.,

nie bądź zazdrosny o pracę swego bliźniego; jego powodzenie należy również do ciebie,

gdy twa ikona jest już skończona, podziękuj Bogu, że w miłosierdziu Swym obdarzył cię łaską malowania świętych wizerunków.

Osobowość artysty, jego indywidualizm są na ogół skrywane,bo nie one mogą być uwidocznione na ikonach, ale wierność tradycji. Ikona jest wykonywana według Tradycji i dokumentów nienależących do malarza. Natchnienie pochodzi od Ducha Świętego. Jeżeli nawet wielu współczesnych greckich ikonografów podpisuje swoje ikony to podpis poprzedza wzmianką „Ręką…”, podkreślając, że ich posługa kościelna zależy od Boga. Takiemu postrzeganiu roli artysty sprzyjała powszechna praktyka warsztatowa posługiwanie się przez malarzy ikon, co najemnej od XV w. wzornikami, które zawierały konturowe rysunki poszczególnych postaci i fakt, że ikony były w większości dziełem zbiorowym, nie indywidualnym. Lecz nie jest prawdą, że ikonograf jest kopistą. Musi, bowiem wyjawić swoją wiarę przez swój talent, i to w duchu kanonów. Status malarzy ikon był o wiele wyższy niż średniowiecznych malarzy zachodnich, mogli oni nawet pouczać teologów, do ich dziel przywiązywano o wiele większą wagę, a przy tym dostęp do ikon nigdy nie był elitarny, tak jak do obozów religijnych. Malarz ikon, a przede wszystkim ci,określani jako ikonografowie, mieli pełnić funkcję bliskie tym, które były udziałem duchownych, mieli być „innymi duchownymi”, od których wymagano nie tylko talentu artystycznego, ale także duchowości oraz głębokiej wiedzy ożyciu Kościoła i jego tradycji.

 

Podobrazie

 

Nośnikiem ikony jest deska. Drzewo jest symbolem życia; na nim rosły w Raju życiodajne owoce, z drzewa została wykonana Arka, w której Izraelici przechowywali tablice Prawa Bożego i wreszcie krzyż stał się nowym Drzewem Życia, dzięki któremu na nowo mamy dostęp do wieczności. Dlatego podobrazie ikony przygotowuje się na kawałku drzewa .

Deska jako nośnik treści ikony domaga się długiego przygotowania. Od niego zależy zachowanie malowidła. Pod malowidło deski musiały być odpowiednio przygotowane. Najczęściej poddawano je kilkugodzinnemu działaniu pary wrzącej wody. Odbywało się to w miedzianym kotle, gdzie deski były odpowiednio ułożone. Para przenikając deski ługowała składniki rozpuszczalne w wodzie. Następnie deski suszono w piecu piekarniczym zaraz po wypieczeniu chleba. Tak przesuszone zawieszano na belkach stropowych poddając je działaniu zmiennej cyrkulacji powietrza i dymu. Deski nasycone dymem były ponoć chronione przed atakiem korników i pleśni. Często umacniano deski gotując je w oleju lnianym. Od strony odwrotnej zabezpieczano je tzw. szpongami przed ewentualnym paczeniem się i pękaniem. Często ikona jest wydrążona na głębokość kilku milimetrów, w odległości 2 do 5 centymetrów od brzegu deski. To płytki wgłębienie w tradycji ruskiej, nosi w języku słowiańskim nazwę kowczeg, czyli arka. Ten termin, używany na określenie skrzyneczki przeznaczonej do przechowywania relikwii i obiektów sakralnych, po prostu przypomina, że pierwszym celem obramowania nie jest kadrowanie ikony, ale przechowywanie obrazu sakralnego jako swego rodzaju klejnotu, rzeczy świętej. Wypukłe obramienie nazywane jest „łuzgą”(pole) służy jako rama i ochrona wizerunku.

Obok najczęściej stosowanej lipy używano różnych gatunków drewna zależnie od warsztatów malarskich i okolic, w których ikony powstawały.Przykładem mogą być ikony bizantyjskie malowane na drewnie lipy i cytrusa,szkoły rosyjskie używały desek lipowych, sosnowych, jodłowych, a także modrzewiowych. Może być zrobiona z jednego kawałka drewna lub też klejona.Klejenie stosuje się zwłaszcza do dużych podobrazi, aby uchronić ikonę przed zbyt dużym odkształceniem lub też pęknięciem. Deskę żłobi się delikatnie na całej powierzchni, po to aby lepiej trzymała nanoszone substancje. Taką suchą deskę pokrywa się gruntem klejowo-kredowym. Proces gruntowania polega na przygotowaniu roztworu z kleju naturalnego, np. króliczego i różnych odmian białej kredy. Po przygotowaniu takiego gruntu, smaruje się deskę rozrobionym klejem i nakłada płótno. Ono nadaje gruntowi sprężystość. Jest także przypomnieniem, że wizerunek Chrystusa został utrwalony właśnie na płótnie -całun, legenda o wizerunku z Edessy, czy też w zachodniej tradycji chusta Weroniki.

Na przyklejone na deskę płótno nakłada się kilka cienkich warstw gruntu, tak, aby w efekcie uzyskać odpowiednio gruby podkład pod złocenia i warstwę malarską. Takich warstw jest około pięciu do siedmiu. Każda warstwa musi schnąć co najmniej dwanaście godzin, zanim nałoży się następną.Sam proces przygotowania powierzchni zajmuje, co najmniej tydzień. Po wyschnięciu grunt jest gładzony i polerowany pumeksem, aby uzyskać właściwą powierzchnię malarską. Wszystkie materiały i elementy używane w procesie powstawania ikony pochodzą ze świata minerałów, roślin lub też ze świata organicznego „użyte taką, jak Bóg ją stworzył”- materia jest wezwane do uczestniczenia w przemienianiu kosmosu, tak jak ikonografa praca jest uduchowieniem rzeczywistości zmysłowej.

 

Szkic

 

Równorzędnym, czy nawet poprzedzającym krokiem jest przygotowanie szkicu postaci sceny biblijnej czy też z życia świętych. Szkic opiera się na zasadach proporcji wyznaczanych geometrycznie, co zresztą ułatwia wykonanie poprawnego rysunku. Szkic pod ikonę wyznaczany jest również odpowiednimi kanonami, stosownymi do określonej sceny, które zostały wypracowane przez tradycję. Postać czy scena przedstawiane są zawsze w pewnym uproszczeniu, zarysie symbolicznym tak, aby nie zatrzymywać się na samej formie, lecz wskazywać na tego, kogo przedstawia. W tak symboliczny sposób zarysowana jest twarz jak i draperie szat. Pomimo kanonów przedstawiania postaci ikonograf dysponuje dużą możliwością interpretacji i własnej inwencji.Dlatego geniusz i mistrzostwo ikonografii nie polega na przekraczaniu tradycyjnych form ale na znakomitym ich wykorzystaniu. W swoistej hierarchii malarza umiejętnością najbardziej cenioną jest sporządzanie rysunków konturowych i przenoszenie ich na deskę ikony i dlatego czynność tę powierza się najlepszym mistrzom, na których spoczywa odpowiedzialność za utrzymanie podobieństwo wyobrażenia do pierwowzoru. To ich uznać wypada za strażników wierności tradycji i gwarantów kanoniczności ikon. Już na etapie szkicu ikonograf musi uwzględniać elementy tradycji:

wypukłe i wysokie czoło – wyraża moc ducha i mądrość,nieodłączne od miłości,

wydłużony i cienki nos – podkreśla szlachetność. Nos ten nie wdycha już zapachów tego świata, ale wonny zapach Chrystusa,

oczy – nie współmiernie duże są otwarte na nadprzyrodzoność i na wizję dzieł Stworzyciela Takie spojrzenie jest wzmocnione przez zdecydowany łuk brwiowy,brak rzęs, pozbawione blasku,

bardzo wąskie i geometryczne usta – wykluczają wszelką zmysłowość. Usta są zawszę zamknięte, gdyż kontemplacja postuluje milczenie.Ikona milczy, żadne inne szczegóły fizyczne nie sugerują dźwięku,

uszy – rozwinięte przez słuchanie słów Pana, nie dociera do nich szum świata,

cienkie i długie palce – wskazują na dematerializację i strumień intensywnej duchowości,

energiczny podbródek – świadczy natomiast o zdecydowanej postawie.

Odrzucenie naturalizmu w przedstawianiu organów zmysłowych podkreśla oderwanie od podniet, pewien rodzaj głuchoty na sprawy światowe i otwarcie na ducha. Cała kompozycja podporządkowana jest głowie. Kanony klasycznego piękna ustalają regułę, że głowa mieści się pięć razy w długości ciała, natomiast ikona uważa za normę dziesięć razy. Nieruchomość postaci wyraża pokój Boży i dynamikę życia wewnętrznego, podczas gdy ruch świadczy o braku życia duchowego i wskazuje na grzeszny stan człowieka. Wielkość osób jest zdeterminowana przez ich funkcję i znaczenie. Pozycja również odgrywa ważną rolę, gdyż osoby znajdujące się na dalszym planie są większe od postaci pierwszoplanowych. Jednakże określenia „przed” i „z tylu”tracą swoje znacznie, ponieważ głębia nie istnieje i wszystko na ikonie znajduje się na pierwszym planie. Ważne są przedmioty trzymane w rękach przez przedstawionego świętego jako znak posługi lub chwały.

Paweł Apostoł zwykle trzyma w rękach księgę – Ewangelię (w tradycji zachodniej miecz), Piotr Apostoł klucze królestwa Bożego, które wręczył mu Zbawiciel. Męczennicy są przedstawiani z krzyżem w rękach lub gałązką palmy symbolem przynależności do królestwa niebieskiego. Prorocy zwykle trzymają w rękach zwoje ze swoimi proroctwami, Noe w arce, Izajasz z gorejącym węglem, Dawid z harfą.

Malarze ikon przy malowaniu stosują tak zwaną perspektywę odwróconą. Miejsce zbiegu linii perspektywy znajduje się przed ikoną, gdyż punkt perspektywy jest przed nią. Punkt zbiegu linii perspektywy nie znajduje się na ikonie, ale wśród widzów. To zaś oznacza, że punkt wyjścia znajduje się w tym. kto ogląda ikonę. Oznacza to zarazem otwartość, podczas gdy obecność punktu zbiegu linii perspektywy na obrazie zamyka. „Zbieżna” i”odwrotna” perspektywa wyraża przeciwstawne wizji świata. Pierwsza opisuje świat naturalny, druga świat Boży. Odwrócona perspektywa jest też symbolem nauczania Ewangelii, która odwraca wartości jak w kazaniu na Górze.Jeżeli temat ikony wymaga zgrupowania wielu osób, to głębia jest po prostu sugerowana przez zachodzenie na siebie głów lub nimbów.

Architektura wpisuje się w temat zgodnie z ludzką logiką widoczne jest natomiast odrzucenie wszelkiej funkcjonalności. Proporcje są ignorowane i nie bierze się pod uwagę wielkości postaci. W tym świecie nie ma miejsca dla prawa ciążenia. Czyż ikona, podobnie jak i Ewangelia, nie jest prowokacją dla mądrości tego świata i jago porządku? Ikona ignoruje, bowiem sprawy powierzchowne i ujawnia istotę bytów. Z tego powodu osoby zasługujące na uwagę są wyraźnie oznaczone. Tworzące drugi plan ikony formy architektoniczne,góry i rośliny, zawsze są podporządkowane osobom zajmującym pierwszy plan.Zwierzęta występujące na ikonach utraciły wygląd zwyczajny, choć zachowały cechy charakterystyczne dla swojego gatunku.

Zachowując wszystkie te zasady ikonograf przenosi szkic na zagruntowaną i wypolerowaną deskę. Dokonuje się tego poprzez odbicie na zasadzie kalki a następnie poprawienie zarysu sceny cienkim rylcem, aby utrwalić szkic na podobraziu.

 

Złocenie

 

Kolejnym etapem jest złocenie. Bardzo wiele starych ikon przedstawia postacie na złotym tle. Ponieważ złoto jest szczytem kolorów,dlatego właśnie ono najlepiej może oddać transcendencję, świętość, „Bożą energię”, w której udział mają święci złoto w systemie chrześcijańskiej symboliki zajmuje szczególne miejsce. Złoto przynieśli magowie narodzonemu Zbawicielowi (Mt 2,21). Arka Przymierza starożytnego Izraela była ozdobiona złotem (Wj 25). Zbawienie i przemienienie ludzkiej duszy także jest porównywane ze złotem, wypalonym i oczyszczonym w ogniu (Za 13,9). Złoto, jako najcenniejszy materiał na ziemi, służy do wyrażenia tego, co jest najcenniejsze w świecie ducha. Złoto symbolizuje światłość, niebo dlatego stosowane jest w ikonografii zarówno jako złote tło, złote nimby świętych, złoty blask wokół postaci Chrystusa, złote szaty Zbawiciela i złota asystka na szatach Bogurodzicy i aniołów wszystko to służy do wyrażenia świętości i przynależności do świata wiecznych wartości Złoto nie jest kolorem spotykanym w przyrodzie,dlatego złote tło ikon tworzy przestrzeń, w której ciała nie mogą być konfrontowane z elementami pejzażu lub architektury. Wtedy ciała uwolnione od ciężaru ziemi podlegają uduchowieniu. Symbolicznym przedstawieniem świętości jest również złoty nimb okalający głowę. To nieodzowny atrybut ikonograficzny świętych.

Złoty nimb symbolizuje spływanie światła Bożego na człowieka, który żyje w bliskości z Bogiem.

Obok płatków złota dukatowego stosowano również sztuczne złoto. Płatki srebrne i cynowe powlekano wywarem z szafranu, kruszyny lub kory olchowej. Ten rodzaj sztucznego złota można spotkać na ikonach szkoły  halicko-ukraińskiej.

 

Sankir

 

Pierwszą rzeczą podczas malowania jest założenie tzw.sankiru (ton cielisty), czyli podkładu pod wizerunek. Używa się do tego w większości naturalnych pigmentów, które są wyrabiane „z prochu ziemi”. Tak jak ciało pierwszego człowieka zostało ulepione z gliny, tak też ikonę, która jest „ciałem” tego, co wyraża świętość – wykonuje się z tworzywa ziemistego. Sankir jest ciemnym podkładem, stosownym w barwie do efektu, który zamierza się osiągnąć na danym fragmencie ikony. Tak np.charakterystycznym podkładem pod części ciała jest mieszanina umbry i ochry,która daje zależnie od użytych pigmentów oliwkową lub brązowawą barwę. Po jego wyschnięciu zaznacza się cieniutkim pędzelkiem rysy twarzy i kładzie coraz jaśniejsze warstwy farby, kończąc na warstwach malowanych czystą bielą.

Technika malarska, którą się stosuje w ikonie, to technika tempery chudej. Polega ona na nakładaniu cienkich warstw pigmentu ze spoiwem żółtkowym (żółtko jaja kurzego, woda, kleje gluty-nowe, gumy roślinne). Pigment uciera się najpierw z wodą na gęsty kit, a następnie ze spoiwem (emulsja jajowa) na gęste ciasto. Farby przechowuje się w naczyniach, zalewanych wodą lub przykrywa mokrym płótnem i odstawia w chłodne miejsce. Do malowania ikon stosuje się pędzle włosowe, jak do akwareli okrągłe i płaskie. Malunek tworzyły zespoły ludzi przy pracy podzielonej lub pojedynczy malarz.

 

Szaty

 

Zwykle święci przedstawiani są na ikonie w szatach. W niektórych scenach, gdy oddanie nagiego ciała staje się konieczne,przedstawione jest całkowicie ascetycznie, przy nie naturalnej karnacji skóry.W przeważającej jednak większości posiadają ubiór. Szaty- to także określony znak: rozróżnia się szaty biskupie (zwykle z czarnymi krzyżami w wątku tkaniny,niekiedy kolorowe), kapłańskie, diakońskie, królewskie, zakonne itd., to znaczy odpowiadającej funkcji życiowej. Święci na ikonach są przedstawiani w pięknych szatach, gdyż „opłukali swe szaty i w krwi Baranka je wybielili. Szaty muszą jednak nosić charakter ascetyczny „szaty chwały i nieśmiertelności”.

Kolor szat dobierany jest stosownie do charakteru postaci(męczennik, patriarcha, mnich). Tu św. Antoni będzie ukazany w brązowej tunice(kolor ubóstwa), czerwonym płaszczu (kolor męczeństwa – choć święty męczennikiem w dosłownym znaczeniu nie był, to jednak Ojcowie Kościoła określali życie mnisze jako ofiarę daną za swego życia; jako nowe męczeństwo).

W ogromnej mierze użycie koloru zależy od malarza ikon,miejscowej tradycji. Oto kilka ogólnych uwag:

błękity i odcienie niebieskiego kojarzone są z niebem,tajemnicą i życiem mistycznym. Ciemnoniebieski występuje często jako kolor płaszcza, w jaki odziany jest Chrystus przedstawiony jako Pantokrator, a także jako kolor szat Marii, Matki Bożej,

zieleń oznacza wegetację roślinną, płodność i żyzność,młodość i świeżość. Używa się jej często jako barwy szat męczenników, których krew żywi Kościół,

brązowy łączy się z ziemią i materią nieożywioną. Jako kolor szat może wskazywać na życic w świętym ubóstwie,

purpura wiąże się z bogactwem i władzą,

czerwień, kolor krwi, sugeruje życie, siły witalne i piękno(w językach słowiańskich często istnieje jedno słowo, znaczące czerwień i piękno).Szata spodnia, noszona przez Chrystusa Pantokratora, jest czerwona. Kolor pomarańczowo-czerwony, kojarzony z ogniem, symbolizuje żarliwość i duchowe oczyszczenie,

biel kojarzy się z światłem boskim, czystością,niewinnością, niekiedy jest też używana, by przedstawić to, co prawosławie zwie”nie-stworzoną światłością”, światłem, jakie ukazał Jezus Piotrowi,Jakubowi i Janowi w Przemienieniu na Górze Tabor

złoto łączy się ze świętością, splendorem, tym co niezniszczalne, energią Boską, a także życiem w Królestwie Bożym,

kolor czarny, tak jak biały używany jest w ikonografii rzadko.Symbolizuje piekło, maksymalne, maksymalne oddalenie od Boga.

 

Podmalunek ciała

 

Fragmenty wizerunku przedstawiające części ciała wykonuje się przy użyciu ochry i bieli. Na przygotowany sankir nakłada się pierwszą warstwę ochry ciemnej (czerwonej), następnie mieszaninę ochry ciemnej i jasne,później ochrę jasną z dodatkiem bieli – tak aby wyłonił się wyraźny zarys twarzy i dłoni. Podmalunek ten sporządza się „na wyrost”, tzn.uzyskując jaskrawsze, bardziej kontrastowe elementy, gdyż technika tempery charakteryzuje się wzajemnym przenikaniem kolorów, co w rezultacie, po całkowitym wyschnięciu farb daje efekt bardziej stonowany.

Technika malowania od ciemnego do jasnego ma również wyraz symboliczny; wizerunek i postać wyłania się z ciemności przechodząc w światło -z prochu ziemi, na której ciąży przekleństwo grzechu do światła Bożego, które tę ciemność rozprasza i prowadzi do wyzwolenia i pojednania.

Światło boskie zdaniem wschodnich teologów, przenika wszystko. Ani osoby, ani przedmioty na ikonie nie oświetla, więc żadne światło z określonej strony. Nie rzucają one cieni, gdyż nie ma cieni w Królestwie Niebieskim. Jerozolima Niebieska „nie potrzebuje słońca ani księżyca, aby w niej świeciły. Albowiem jasność Boża oświeciła ją (Ap 21,23).

 

Bliki i kontur

 Ostatnie szlify ikony polegają niejako na tchnieniu w nią życia. Zostają tu uwydatnione źrenice oczu a twarz i dłonie pokrywa się cienkimi białymi kreseczkami, tzw. blikami, które sprawiają, że ikona”błyszczy”. Te światła (bliki) szczególnie uwydatnione wokół oczu to energie Boże, blask świętości Boga, który odbija się na obliczach jego synów i córek. Oni są Nowym Stworzeniem i pierwocinami nowego życia na ziemi. „To co stare minęło, oto wszystko stało się nowe” – nowością i nieskazitelnością Boga.

Dla poprawienia wyrazistości wizerunku trzeba go okonturować ciemnym odcieniem barwy w danym miejscu użytej.

 

Wykończenie i podpis

 

Wykończenie obrazu to obrysowanie nimbu linią konturową oraz dopracowanie ramy – zwłaszcza kiedy wizerunek nie jest umieszczony w naturalnym kowczegu – wgłębieniu. Ważnym elementem ikony jest podpis – wedle teologii i antropologii zawartej w Biblii, to co nie ma imienia, niejako nie istnieje. A znać kogoś po imieniu, to wniknąć w jego serce, być w bliskiej z nim zażyłości.Dlatego również ikonie nadaje się nazwę – nosząc imię tego, kogo przedstawia,jest zarazem oknem, furtką prowadzącą do bezpośredniego spotkania ze świętym. Kilka tygodni później, kiedy ikona dokładnie wyschnie, pokrywa się ją oliwą, czyli werniksem wytwarzanym z gotowanego oleju lnianego, do którego dodaje się żywicę, bursztyn. Nosi to nazwę olifa. Olifa, przenikając farbę aż do drewna,chroni powierzchnię ikony, a także nadaje jej jasność, głębię i świetlistość.Niestety zabieg ten po pewnym czasie powodował pociemnienia maltury.Werniksowanie ikon umożliwia konserwatorom zdejmowanie małowartościowych późniejszych przemalowań. Od czasów bizantyjskich stosowano osłony metalowe ikon, tzw. basma – pasek metalu, który tworzył ramę dla przedstawienia,pozostawiając je całkowicie odkryte, okład częściowy, ryza -zasłonięcie całej ikony, z wyjątkiem twarzy i stóp namalowanych postaci.

Już po ukończeniu malowania wizerunku pozostaje jedna zasadnicza czynność: pobłogosławienie ikony. Zgodnie z teologią ikony właściwym dla nich miejscem są świątynie a jeśli znajdują się poza nimi, muszą najpierw uzyskać błogosławieństwo i uczestniczyć w liturgii, bowiem tylko udział w niej zapewnia nawiązanie łączności między praobrazem a wyobrażeniem. Przechowuje się ją na ołtarzu w sanktuarium od wieczerni aż do odprawiania Liturgii następnego dnia, kiedy to oficjalnie błogosławi ją kapłan, najlepiej w obecności właściciela, czytając specjalną modlitwę: „poświęca się ta ikona łaską Ducha Świętego”. Błogosławieństwo inaczej nadanie imienia ikonie jest koniecznym warunkiem „stania się” ikoną.

 

Tekst autorstwa Iwony Ałdaś będący fragmentem pracy licencjackiej napisanej w Instytucie Sztuki i Kultury Plastycznej na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Zielonogórskiego

         

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

Posted on 23 maja, 2010 by Monik@d0

  

WIELKA WODA

Posted on 20 maja, 2010 by Monik@d0

Wielka woda… Gdzie nie spojrzeć woda… Potopione wsie i miasta. Domy pozalewane po strych. Ludzie siedzą  na dachach oczekując pomocy. Lamentujące kobiety, płaczące dzieci, potopione zwierzęta.

Bezradne spoglądanie w niebo…kiedy deszcz przestanie padać.

W telewizji komunikaty jak z wojny. Obrazy walki  z żywiołem.Tu przyjechał premier, słucha skarg bezradnych, bezdomnych powodzian, obiecuje pomoc, tam kandydat na prezydenta, też słucha,obiecuje.

Czy zawsze musi tak być? Czy znowu Polak musi być mądry po szkodzie? W  1997 roku „przerabialiśmy”to samo. Czy nic nas nie nauczyła tamta powódź? Wtedy obiecywano odbudowę wałów,  budowę nowych zbiorników retencyjnych, poszerzanie i pogłębianie rzek. Obiecywano. Teraz też się  obiecuje.

I co ? I nic. Ktoś powiedział, że zainteresowanie powodzią trwa tak długo jak trwa powódź…

Mam nadzieję, że ta „wielka woda” czegoś nas jednak  nauczy, że zaczniemy remontować wały przeciwpowodziowe, budować zbiorniki retencyjne. Że przy następnej powodzi nie będzie tak samo.

I nie po raz kolejny nie sprawdzi się przysłowie, że Polaki  przed szkodą i po szkodzie

głupi.    

AFORYZM

Posted on 19 maja, 2010 by Monik@d0

   To, co zdobyliśmy
z największym trudem,
najbardziej kochamy.

/ Seneka / 

WNIEBOWSTĄPIENIE

Posted on 16 maja, 2010 by Monik@d0

Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma,  i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie,  w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka». Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich.  A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba.

Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy, gdzie stale przebywali w świątyni, <wielbiąc i> błogosławiąc Boga.

                                  / zakończenie ew. św. Łukasza /

———————————————————————————–

  Dzisiejsza ewangelia opowiada o wniebowstąpieniu Jezusa. Mówi, że uczniowie gdy Jezus ich opuścił „z wielką radością” wrócili do Jerozolimy.

W pierwszej chwili ich zachowanie wydaje się dziwne. Kiedy ktoś bliski opuszcza nas, np. wyjeżdża, żegnamy go ze smutkiem. Tęsknimy.                                                    Gdy ktoś umiera, boli nas serce, dusza, boli nas całe ciało. Trudno jest nam z tym pogodzić…

Jezus opuszcza swoich uczniów, przyjaciół, a oni zamiast się smucić są radośni.  Dlaczego?                                                                                                                 

Po pierwsze, są pewni, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. Są pewni, że to On  jest obiecanym Mesjaszem. Powiedział, że idzie przygotować dla nich miejsce. W niebie.

Po drugie obiecał im, że ześle im „Moc z wysoka” , „obietnicę Ojca”. Ducha Świętego.

Pocieszyciela.

Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą,  ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». /Dz.Ap.1,5-9/
 Po trzecie Jezus zapewnił swoich uczniów, że mimo to, iż ich opuszcza, zostaje z nimi. Jest z nimi, przez wszystkie dni. Aż do skończenia świata.

Dlatego byli radośni.      


KONICZYNA

Posted on 13 maja, 2010 by Monik@d0

  
Lubię wiosnę, słońce, ciepło. Mogę wtedy wyjść na podwórku i pojeździć na moim wózku elektrycznym.
Dzisiaj, choć za ciepło nie było też sobie trochę pojeździłam. Bardzo lubię obserwować przyrodę, patrzeć na kwitnące kwiaty, przyglądać się motylom i ptakom. Kilka dni temu udało mi się zobaczyć dudka z pięknym rozłożonym czubem.
Dziś pośród trawy znalazłam dwie czterolistne koniczynki.
„Chyba jakieś mutanty” – pomyślałam.
Każdy wierzy, że czterolistna koniczynka przynosi szczęście i bardzo trudno znaleźć jedną, która by miała cztery listki, a co dopiero znaleźć dwie, i to w jednym miejscu. To prawie niemożliwe.
Teraz każdy może sobie kupić i wyhodować czterolistną koniczynkę. To jakby kupić sobie szczęście. A przecież szczęścia nie można kupić, za żadne pieniądze.
Ludziom, którzy kupują nasionka czterolistnej koniczyny może się wydawać, że kupują szczęście, a przynajmniej jego namiastkę.
Ja zamiast kupować czterolistną koniczynę wolę ja znaleźć. Nie dlatego, że ponoć przynosi ona szczęście. Może i przynosi.

Popatrzyłam na roślinkę i za chwilę pojechałam do domu bo zrobiło się zimno.
Pomyślałam, że najważniejsze jest to,  żeby być szczęśliwym i mieć  wiosnę w sercu.
Ja szczęśliwa jestem i wiosnę w sercu mam.

Szczęścia nie można kupić. Na szczęście.

— Phil Bosmans
 

Zmaltretowany pies tonął w lodowatej wodzie

Posted on 8 maja, 2010 by Monik@d0

Przywiązany do gałęzi, na dodatek z obciążnikiem u szyi -ostatkiem sił utrzymywał się na powierzchni stawu. Znaleźli go wędkarze.Zamęczone zwierzę trafiło pod opiekę członków fundacji „Świat zwierzętom”.Całą dobę walczyło o życie – i udało mu się.

Informacje o zdarzeniu i film nakręcony zaraz po wyłowieniu psa otrzymaliśmy od fundacji „Świat zwierzętom”.

Zmaltretowany pies tonął w lodowatej wodzie

W poniedziałek 3 maja wędkarze łowiący ryby nad rzeką niedaleko wsi Potępa w powiecie tarnogórskim zauważyli psa, który nie mógł się wydostać z lodowatej wody. Smycz zwierzęcia prawdopodobnie zaplątała się w jeden z podwodnych konarów. Do smyczy był też przywiązany głaz, który nie pozwalał psu wydostać się na brzeg. Na dodatek zwierzę na szyi miało założoną kolczatkę ze specjalnie zaostrzonymi kolcami, która dodatkowo utrudniała mu poruszanie się.

– Miał poraniony grzbiet, jakieś zmiany chorobowe wokół oczu. Był skrajnie wycieńczony – opowiadał Karol Kominek z miejscowej Straży Pożarnej. Mimo to agresywnie reagował na osoby, które próbowały się do niego zbliżyć. Strażacy, którzy przybyli na miejsce opowiadają, że w życiu nie widzieli tak źle potraktowanego zwierzęcia.

Trafił pod skrzydła fundacji

Psem zaopiekowała się fundacja „Świat zwierzętom”,której członkowie także przyjechali na miejsce. Zwierzę od razu trafiło do kliniki weterynaryjnej w Katowicach, gdzie zostało opatrzone. Jak opowiadają,zwierzę wróciło do siebie dopiero po dwóch dniach intensywnych zabiegów. Pies czeka teraz na nowego właściciela.

Policja dotarła do właściciela psa. Tłumaczy on, że zwierzę uciekło mu podczas spaceru w lesie. Jeśli jego wersja nie potwierdzi się,będzie mu grozić kara grzywny lub dwa lata więzienia.

                                                      /  tvn24.pl /

–——————————————————————-

Jak można określić tego, kto to zrobił? Czy w ogóle można nazwać takiego kogoś mianem ” człowieka „…? Na usta cisną się niecenzuralne słowa.
Widziałam oczy tego zwierzęcia, przestraszone, dzikie. Na pewno bardzo trudno będzie mu zaufać człowiekowi. Może już nigdy nie zaufa nikomu.

Co myślał ten, który zrobił coś takiego temu psu? Czy w ogóle myślał…? Chyba nie, bo jakby choć trochę pomyślał pewnie by czegoś takiego nie zrobił.

Kto nie szanuje zwierząt ten nie będzie szanował ludzi.


” PIETA „

Posted on 6 maja, 2010 by Monik@d0

 

       Pieta to najpiękniejsza rzeźba w Bazylice Św.Piotra. Jest dziełem Michała Anioła. Artysta, gdy zaczynał rzeźbę w 1498 rokumiał 23 lata. Wykonywał ją na zamówienie francuskiego kardynała Jeana deBilberesa, legata papieża Aleksandra VI na dworze Karola VIII. Kardynał wymagałw kontrakcie stworzenia „najpiękniejszego dzieła w marmurze w całym Rzymie”.Michał Anioł ukończył swoje dzieło w 1500 roku. Kilka dni powystawieniu rzeźby na widok publiczny Michał Anioł usłyszał że autorstwo dziełajest przypisywane Christoforo Solari. Pod wpływem złości, na szarfie znajdującejsię na piersi Marii, umieścił napis „MICHEL ANGELUS BONAROTUS FLORENTFACIBAT” (Uczynił to Florentczyk, Michał Anioł Buonarroti).

       Pieta powstała z jednego bloku śnieżnobiałego marmuru z Carrary, który jestjednorodny, nie rozłamuje się i łatwo można  go modelować.

Postać Maryi  jest bardzo młoda ipiękna. Jej twarz nie wyraża dramatu. Emanuje z niej spokój, zaduma i miłość.Nie ma na tej twarzy bólu Matki po stracie Syna, tak widocznego w ekspresyjnychpietach gotyckich. Jest to twarz kobiety całkowicie ufającej Bogu. Chrystussprawia wrażenie śpiącego, jego ciało swobodnie spoczywa na kolanach matki. Natwarzy Maryi rysuje się smutek i zaduma, ale jej twarz jest równie młoda jaktwarz syna. Być może artysta sugeruje tu symboliczną jedność niezmiennejopiekuńczej matki, której nie dotyka czas, matki, która jest jednocześnieMadonną z Dzieciątkiem i Mater Dolorosa.

Niektórzy artyści początkowo zarzucalitwórcy, że twarz Maryi jest zbyt młoda jak na matkę trzydziestoletniego mężczyzny.Wtedy Michał Anioł uzasadniał swoją koncepcję racjami teologicznymi.Przedstawiając piękne, gładkie oblicze Matki Bożej, pragnął odzwierciedlić Jejczystość. Ostatecznie więc uznano, że dzieło przesycone jest boskością.

       Irving Stone w swojej książce o Michale Aniele  „Udręka i ekstaza” pisze na temat Piety:„Kiedy Maryja znalazła odpowiednią chwilę, by złożyć na kolanach ciało Syna?Może wtedy, gdy żołnierze położyli ciało Chrystusa na ziemi, a Józef z Arymateiudał się z prośbą do Piłata, aby pozwolił wziąć ciało, gdy Nikodem gromadziłmirrę i aloes (…) Maryja (…) żyła intensywnie, pełna bólu. Jej Syn leżałumarły. Choć później miał zmartwychwstać, teraz był martwy, a twarz Jegoodzwierciedlała , co przeszedł na krzyżu”.

21 maja 1972 roku Pieta Michała Anioła została uszkodzona przez 33-letniego LaszloTotha australijskiego geologa urodzonego na Węgrzech, który krzycząc „Ja jestemJezusem Chrystusem” uderzył ją kilkadziesiąt razy młotkiem, odłupując praweramię Madonny aż do łokcia, łamiąc nos, i uszkadzając twarz. Po ataku, dziełozostało pieczołowicie odrestaurowane i zwrócone na swoje miejsce w Bazylice Św.Piotra, po prawej stronie tuż przy wejściu, pomiędzy Świętymi Drzwiami iołtarzem Św. Sebastiana.
Miałam to szczęście  widzieć to dzieło „na żywo” . Byłam pod ogromnym wrażeniem.

  • 1
  • 2
  • Next

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme