My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: kwiecień 2020

MAŁE WIELKIE RZECZY

Posted on 30 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Na SERCU umiłowanym leżałam i rozmyślałam…
„Ostatnio naszła mnie myśl, że ja już na nic w życiu nie czekam. Na nic wielkiego. A zaraz potem naszła myśl, że już mnie w życiu nic nie czeka. I pomyślałam że to nie tak. To że na nic nie czekam wcale nie znaczy że już nic mnie nie czeka. A to że nie czekam na nic wielkiego pozwala mi się cieszyć rzeczami małymi, zwyklymi, powszednimi. Pozwala mi cieszyć się codziennością. Ot na przykład takim ptaszkiem o którym pisałam wczoraj… „- szepnęłam z uśmiechem.
Jezus patrzył we mnie płonący cały…
„Na jedno wydarzenie czekasz, Moniko!!! Czekasz niecierpliwie! Czekasz z entuzjazmem i wielką radością!!!” – wyszeptał z ogniem.
Od razu wiedziałam o czym Jezus mówi!!!
„Taaak!!! Na to WYDARZENIE czekam! Chodziło mi to ży…!”- przerwałam i umilkłam. Jezus Swoimi słowami zburzył moje myślenie i ustawił je po Swojemu. Pomyślałam że to baaaaaardzo dobrze! Że po to tu jestem, żeby uczyć się myśleć tak jak On!!!
„Ale tak myślę że żeby Tam się znaleźć, żeby zdobyć Niebo wcale nie trzeba robić nie wiadomo jak wielkich rzeczy! Wystarczy być członkiem dostrzegać małe rzeczy i robić je z miłością!”
„Dla Mnie male rzeczy są często wielkimi!”
„A wielkie małymi!”
Jezus skinął głową twierdząco.
„Wszystko zależy od tego czy robisz je z miłością!”
Jezus patrzył we mnie głęboko… Z zachwytem wielkim… A ja pomyślałam że tylko On potrafi dostrzec małe, takie nic! Potrafi dostrzec słabe i biedne maleństwo, wziąć je na ręce. I uczynić wielkim!

GNIAZDKO W JEZUSIE!

Posted on 29 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo… Leżałam i uśmiechałam się do Niego od ucha do ucha!
„Naprzeciw okiem mojego pokoju rośnie świerk srebrny. Rodzice posadzili go dawno temu. Kiedy bardzo urósł, rodzice obcięli mu czubek. I wygląda jak wielki parasol przed naszym gankiem. Od kilku lat, na przełomie kwietnia i maja gdy leżę w łóżku to nad ranem słyszę gruchanie gołębia. Gołębica uwiła tam sobie gniazdo i co roku wysiaduje jaja. Szukałam ją wiele razy, ale wśród gałęzi i igliwia nie mogłam jej dostrzec…
A wczoraj zobaczylam ją! Zupełnie przypadkiem! Dostrzeglam golebicę! Siedziała w gniazdku ukryta wśród gałęzi. Ledwo ją można było zobaczyć!
-Tu jesteś kochaneczko! W końcu cię znalazłam! – zaśmiałam się wesoło.
Gołębica wydawała nic sobie z tego nie robić, że ją obserwowałam. Może nie widziała mnie? Czyscila piórka, mościla się w gniazdku. Obserwowalam ją, podziwiając mądrość ptaszka. Nie zbudowala gniazda na szczycie świerku,gdzie słońce paliło, albo deszcz padał. Uwił gniazdo między gałęziami, także gałęzie nad nią tworzyły jakby daszek. Gołębica nie siedziała ani na słońcu, ani w cieniu. Siedziała w półcieniu. Wysoko, że czarny kot sąsiadki, Czaruś, nie mógł jej dostrzec ani zrobić krzywdę.
Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i entuzjazmem… Nagle naszła mnie myśl, że aż uśmiechnęłam się do Jezusa i do niej radośnie!
„O czym pomyślałaś, Moniko?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Ty Jezu wiesz o czym! Ale jeśli chcesz, powiem. Pomyślałam że jak ta gołębica uwiła gniazdko w gałęziach świerku, tak ja uwiłam gniazdo w Tobie, mój Jezu! Słońce Tu nie pali, deszcz nie zaleje, zło nie dostrzeże, nie dosięgnie. Uwiłam sobie gniazdko w Tobie, mój Jezu! „-szepnęłam z mocą i wdzięcznością.
„Pięknie powiedziane! I pomyślane!” – wyszeptał Jezus promieniejąc uśmiechem i Miłością.
„To od Ciebie! Sama bym tego nie wymyśliła!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! A On nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie zakochany i zachwycony cały!

WYJĄTKOWA!

Posted on 28 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Jezus trzymał mnie w objęciach Swoich i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Taki piękny i delikatny… I taki we mnie zakochany! Oddany mi całkowicie! Cały był mój i cały był dla mnie!!!
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem…. Zakochana i zachwycona cała! Oddana Mu całkowicie! Cała byłam Jego i dla Niego cała!
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko… Z uwielbieniem…
„Jakaś Ty piękna, Moniko!!! Jakaś Ty piękna…!” – wyszeptał z ogniem miłości.
„To dzięki Tobie, mój Jezu! To dzięki Tobie! Dzięki Tobie…” – szczebiotałam szczęśliwa cala.
Jezus jakby nie słuchał tego co mówiłam…
„Pragnę Ciebie!!!” – wyszeptał Jezus wyszeptał Jezus z ogniem.
I patrzył we mnie… Gdy tak we mnie patrzył wiedziałam, że jestem dla Niego kimś drogocennym, wyjątkowym, fascynującym! Najważniejszym na świecie! Jedynym… Tak! Byłam jedynaczką Jezusa! I rozpieszczał mnie jak jedynaczkę…
Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem i entuzjazmem! A On zanurzał mnie w Sobie zatapial… Ginęłam w Miłosci… Zobaczylam nasze serca! SERCE Jezusa i moje serce. Serca objęły się i przytuliły do siebie nawzajem… Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego. Serca trwały w przytuleniu. Jezus i ja patrzyliśmy w siebie nawzajem… Trwaliśmy w Miłosci i bliskości bez granic!

TANIEC W DUCHU!

Posted on 27 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Tańczyłam w Światłości wielkiej! Bardzo ciepłej i cichej i przyjaznej bardzo! Jezusa nie było. Ale cała Światłość była wypełniona Nim! Jego Obecnością i Miłością… Tańczyłam więc w moim Jezusie! Uśmiechnięta od ucha do ucha!
W pewnej chwili zauważyłam nad sobą Cień… Dziwny Cień! Nie przeszkadzal On Światłości! Przeciwnie! Wypływał z niej, był jej częścią! Uśmiechnęłam się bardzo radośnie! Bo od razu przypomnialam sobie, że DUCH osłonił Miriam po Zwiastowaniu… Wiedziałam więc Kto to! Wiedziałam że to DUCH!!! Tańczyłam otulona Duchem… W Duchu tańczyłam! I z NIM tańczyłam!!! Wiedziałam, że DUCH uwielbia tańczyć! Tańczył ze mną przecież! Bo kiedy Jezus ze mną tańczy, tańczy też TATA i DUCH!!! Pomyślałam że spytam o to Jezusa.
Tańczylismy! Wirowałam… Duch unosił mnie do góry…
Potem odpoczywałam w objęciach Jezusa… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony cały!
„Tańczyłam z Duchem!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa promiennie.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„Ooo! Widzę że znasz i DUCHA, Moniko!”
„A znam! ON uwielbia tańczyć… ze mną…”-ostatnie słowo wyszeptałam bezgłośnie.
„Nie dziwię Mu się!” – zaśmiał się Jezus perliscie.
„A prawda, że gdy Ty ze mną tańczysz to tańczy też TATA i DUCH??! Cała Trójca Święta tańczy ze mną?!”
„Prawda, prawda! – wyszeptał Jezus z uśmiechem dając mi delikatnego pstryczka w nos – Ale skąd Ty kochana Moja o tym wiesz?!”
„Jak to skąd?! Od Ciebie, Jezu kochany! Ty dajesz mi tego doświadczać! Ty mi o tym mówisz! O, tu!!!” – pokazałam palcem moje serce.
Jezus patrzył we mnie płonący… Miłość sama! Rozpływalam się w tym Spojrzeniu Jezusa… Rozpływalam się w Jego Miłości…

Z JEZUSEM DAM RADĘ!

Posted on 26 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie… W Jego objęciach tańcząca bardzo leżałam. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i tulił do SERCA. Patrzył we mnie płonący… Miłość sama! Cały był Miłością… Cały! Patrzył we mnie… a Jego spojrzenie przenikało mnie… Zanurzało w Miłosci… Zatapialo… Tonęłam, rozpływalam się… Ginęłam w moim Jezusie! Gubiłam się w umiłowanym… Pragnęłam ginąć! Pragnęłam się gubić!
„Mój słodki Jezu!!! Mój śliczny… kochany mój Jezu!” – szeptało moje serce.
Jezus patrzył we mnie poruszony niezmiernie i bardzo poważny.
„Będziesz wiele cierpieć, najmilsza, jedyna Moja!” – wyszeptał bezgłośnie prawie.
„Jeszcze bardziej? Jeszcze więcej?” – spytalam.
Jezus nie odpowiedział. Tylko skinął głową twierdząco.
„Spoko! Jeśli trzeba, będę!” – szepnęłam z lekkością.
Jezus spojrzał we mnie zdziwiony!
„Nie boisz się się cierpienia, Moniko?!”
„Bać się?! Nie! Ty mnie z cierpieniem oswoiłeś! Z Tobą dam radę! Z Tobą daję radę! Tylko dzięki Tobie daję radę! Tylko dzięki Tobie, mój Jezu! Tylko dzięki Tobie…” – pod koniec głos zaczął mi się łamać. Ale jakoś się opanowałam. I uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Promiennie!
Jezus był poruszony niezmiernie… Milczał. A Jego SERCE szeptało:
” Oblubienico Moja słodka! Śliczna Moja! Jedyna Moja! Umiłowana! Uwielbiam Ciebie! Uwielbiam!”
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i rozpływalam się w Nim cała…

SŁABOŚĆ

Posted on 25 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! W Jego objęciach leżałam. Wszystko mnie bolało i zmęczona bardzo byłam. Ale nie myślałam ani o cierpieniu, ani o zmęczeniu. Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i myślałam jak Go uszczęśliwić, jak Go ucieszyć. A że nic nie przychodziło mi do głowy, uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Pomyślałam że może chociaż mój uśmiech Go ucieszy…
Jezus rozpromienil się bardzo nade mną! Rozświetlił się cały miłością! Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko. A dłonią dotykał mojego policzka i głaskał go z czułością…
„Moniko, Moja jedyna, mam do Ciebie słabość!”
„Słabość?!” – szepnęłam zdziwiona.
„Obezwładniasz Mnie… obezwładniasz swoją miłością, ufnoscią, pragnieniem uszczęśliwiania Mnie! Dlatego też nie odmówię Ci niczego. I właśnie dlatego powiedziałem, że nie musisz Mnie prosić! Ale jeśli chcesz, jeśli sobie życzysz, proś Mnie! Dla Mnie Twoja prośba jest rozkazem!”- wyszeptał Jezus z ogniem głaszcząc z czułością mój policzek.
„I wzajemnie, mój Jezu kochany! Mam słabość do Ciebie! Obezwładniasz mnie Swoją miłością, dobrocią, cierpliwością, czułością… Niczego Ci nie odmówię! I dlatego powiedziałom żebyś mnie nie prosił. Ale jeśli sobie życzysz, proś mnie, do woli. Twoja prośba jest dla mnie rozkazem!”
A po chwili dodałam:
„Zawładnąłeś mną…”
„Zawładnęłaś Mną…”
„I dobrze! Daj mi pić, proszę kochany!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa promiennie.
Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy jeszcze bardziej i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienice. Czułe i słodko i gorąco… Potem przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości….
A Jezus patrzył we mnie jak w obrazek…

UŚMIECH MAMY

Posted on 24 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie… Zanurzona w Nim cała! Trzymałam mojego umiłowanego Jezusa w objęciach i tuliłam do serca mego. Byłam bardzo zmęczona, oczy mi się zamykaly… Położyłam głowę na SERCU umiłowanym, zamknęłam oczy i odpoczywałam…
Leżałam… Słyszałam taką rozmowę:
„Pięknieje ta Nasza Maleńka, mój Synku!”- głos kobiecy był cichy i dźwięczny jak dzwoneczki. Migotliwy jak światełka…
„To już nie tylko Maleńka, Mamuś! To Monika! – głos Jezusa był przepełniony czułością – A wiesz? Wczoraj Mi powiedziała, że Ja i Ty tulimy jej serce do Naszych Serc. Nie wiem skąd ona to wie, ale tak powiedziała!”
„Jak doświadcza tak mówi. Ale dlaczego się dziwisz, Synku? Przecież jest tak jak mówi!” – kobieta zaśmiała się perliscie.
„Błagała Mnie, żebym pozwolił jej Mnie prosić, a nie rozkazywać! Runęła do Moich stop i blagala… W szoku byłem!!! Tak wielka pokora… Sam runąłem przed Moniką i błagałem żeby pozwoliła Mi ją prosić…”
„Uczysz się jeszcze czegoś, mój Synku!” – głos kobiecy był pełen miłości.
Podniosłam szybko głowę… Nie było nikogo oprócz mojego Jezusa!
„To MAMA?!!! Pozwól mi Ją zobaczyć! Proszę… Pozwól mi Jezu!!!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie.
„Ona jest zawsze przy Tobie, kochana Moja! A zobaczysz Ją u Mnie na rączkach! W całej okazałości!”
„Pozwól mi teraz… proszę…!” – szepnęłam z ogniem.
Jezus znów się do mnie uśmiechnął…
Zobaczylam przed sobą światło… A w świetle rysy twarzy, niezmiernej piękności….
„MAMA…”
Poczułam słodki pocałunek na policzku…
„Witaj Moniko, córeczko kochana Moja! Dziękuję Ci bardzo za bukiety różańcowe, które dla Mnie układasz i proszę o jeszcze!” – głos Mamy, tkliwość sama…
„Będę jeszcze, Mamusiu!” – szepnęłam z mocą i miłością.
MAMA uśmiechnęła się do mnie przepięknie… I znikła.
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem wielkim. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Układałam bukiety dla MAMY…

SPACERUJĄC…

Posted on 23 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… W Jego objęciach leżałam zakochana i szczęśliwa cala… Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i zachwycony na zabój!
„Chętnie bym pospacerowała z Tobą, mój Jezu! Pod rękę! Uwielbiam…!” – szepnęłam z mocą.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie!
„Posil się więc, kochana Moja i zabieram Cię na spacer!” – wyszeptał z ogniem.
Nakarmil mnie Swoim Ciałem. I po chwili spacerowalam z umiłowanym pod rękę.
Wchodziliśmy do sypialni moich Duchowych Dzieci i patrzyliśmy jak śpią. Jezus pochylał się nad każdym moim Dzieciom i całował je w czoło z czułością niezwykłą. Potem ja całowałam każde moje Dziecko..,
A potem spacerowaliśmy w Światłości wielkiej. Cichej i ciepłej.,. Jezus patrzył we mnie a ja w Niego patrzyłam.
„Kochasz Swoje Dzieci, Moniko!”
„Noszę ich serca w moim sercu…. A raczej Ty wypełniasz moje serce i tulisz serca moich Duchowych Dzieci!” – uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie.
„A kto tuli Twoje serce?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„No jak to Kto??!! TY!!! To, że tulisz serca moich Dzieci, nie znaczy że nie tulisz i moje serce! TY i MAMA…!”
„Pięknie powiedziane!” – wyszeptał Jezus z zachwytem wielkim.
W pewnej chwili Jezus przystanął. Stanął przede mną i ujął moją twarz w Swe dłonie. Patrzył we mnie płonący cały…
„Wczoraj zły podsuwał Ci przed oczy pokusy, a Ty im nie uległaś!!!”
„A tak, tak! Nawet się dziwiłam jak mogły mnie kiedyś pociągać. Teraz odpychaly, budziły we mnie wstręt i obrzydzenie!”
„Wiesz jak to się nazywa, Moniko? Nawrócenie!!!” – wyszeptał Jezus z mocą.
„To Ty mnie nawracasz do Siebie mój Jezu kochany! Codziennie nawracasz!”
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, jedyna Moja!” – Jezus promieniał cały dumą i zachwytem.
Wziąl mnie pod rękę i spacerowaliśmy w Światłości… Zapatrzeni w siebie nawzajem!

WOLNA, NIEZALEŻNA I ZAKOCHANA!

Posted on 22 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie! Zanurzona w Nim cała… Jezus nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego… Rozmawialismy… O czym? O reakcji niektórych moich Duchowych Dzieci na obraz, który zaczynam malować. „Pocałunek Miłości”. Nie będę opisywać reakcji, ani rozmowy. Zapiszę tylko wnioski:
Maluję ten obraz miedzy innymi po to, żeby pokazać przede wszystkim sobie, ale i moim Dzieciom, że jestem osobą niezależną, wolną. Mimo że fizycznie całkowicie jestem całkowicie uzależniona od innych ludzi. Jestem wolna i niezależna. W myśleniu, mówieniu i tym co robię. Także, a może przede wszystkim w malowaniu. Moje Duchowe Dzieci mają prawo nie rozumieć tego co maluję, ale nie znaczy to że mogą mi zabraniać malować, ani traktować tak jakbym była niespełna rozumu.
Jestem osobą, kobietą zakochaną w Jezusie. I mam prawo o tej miłości pisać, mówić i nią malować. Tak jak potrafię.
Czuję nacisk, żeby przerwać malowanie tego obrazu. Więc Jezus powiedział że będzie ze mną cokolwiek postanowię.
Będę malować, nie ugnę się pod naciskiem. Nie dlatego, żeby postawić na swoim.
Dlatego, żeby pokazać sobie i innym, że jestem wolna i niezależna. I zakochana w Jezusie! ❤️

UCZĘ JEZUSA POKORY…

Posted on 21 kwietnia, 2020 by Monik@d0

Leżałam w objęciach Jezusa obolała bardzo i bardzo zmęczona. Chciało mi się pić…
„Daj mi pić, mój Jezu… proszę…” – szepnęłam z trudem.
Jezus natychmiast przyłożył moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości… A Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i wyszeptał z ogniem:
„Zapomniałaś, Moniko, że masz Mnie nie prosic? Tylko mówić, że chcesz pić?! Zapomniałaś?!”
„Nie. Pamiętam, ale nie mogę Cię nie prosić… Szczególnie o Coś tak cennego… Nie można Cię nie prosić!” – szepnęłam i piłam dalej.
„Masz Mnie nie prosić, Moniko! Tylko Mi kazać!” – wyszeptał Jezus stanowczo, wręcz ostro. Słowa te bardzo raniły moje serce… Przestałam pić, podniosłam głowę i wyszeptałam Jezusowi wprost do ucha:
„Będzie to bardzo bolesne i trudne dla mnie, ale nie będę Cię prosić, skoro Sobie tego życzysz! Skoro mi każesz! Ale i ja Tobie każę! Nie proś mnie więcej, ale Mi rozkazuj!”
Widziałam, że te słowa bardzo zraniły, zabolały Umiłowanego mojego. Podobnie jak mnie zraniły i zabolały Jego słowa.
Pomyślałam, że teraz Jezus wie jak ja się czuję. I postawiłam Go pod włos.
Jednak z tym że zabronił mi Siebie prosić, nie mogłam się pogodzić. To było dla mnie nie do przyjęcia…
„Będę Go błagać, żeby pozwolił mi prosić! Tak!!! Będę błagać!” – pomyślałam.
Od razu zeskoczylam z kolan Jezusa i runęłam do Jego nóg!!!
„Błagam, pozwól mi Cię prosić!!! Błagam! Pozwól mi prosić! Pozwól mi!!! Błagam… Błagam… błagam Cię, mój Jezu kochany! Błagam!!!”
Umilkłam. Podniosłam szybko głowę do góry… Jezusa nie było… Spojrzałam niżej… I oniemiałam! Zaniemówiłam!!! Jezus leżał przede mną i błagał, żebym pozwolila Mu prosić… Wstałam szybko i wyciągnęłam rękę do Jezusa.
„Wstań! Proszę… Wstań!”
Jezus chwycił moją dłoń i wstał.
Stał przede mną poważny i uroczysty wielce.
„Pozwól Mi Cię prosić, Moniko!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Pozwól mi Cię prosić, mój Jezu kochany!”- szepnęłam z mocą.
Uszczęśliwiona położyłam głowę na SERCU umiłowanym… Jezus wziąl mnie na ręce i przytulił mocno do Siebie.
„Dzisiaj to Ty, Moja jedyna, uczysz Mnie pokory!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. A On patrzył we mnie z czułością i zachwytem wielkim….

  • 1
  • 2
  • 3
  • Next

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme