My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: listopad 2021

NARZĘDZIE

Posted on 30 listopada, 2021 by Monik@d0

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. A ja leżąc w Jego objęciach rozmyślałam:
„Miriam nikomu nie powiedziała o tym co Bóg Jej uczynił. Jak Ją pobłogosławił, wywyższył, zaszczycił. Mogła przecież powiedzieć, obwieścić rodzinie i sąsiadom, że Bóg Ją wybrał na Matkę Swego Syna. Że Mesjasz już przyszedł. Mogła powiedzieć, nie tyle z chęci wywyższenia Siebie, z pychy. Ale po prostu z radości i szczęścia, że spełniają się Boże obietnice! Miriam milczała. Nie z obawy, że mogą Jej nie uwierzyć, wyśmiać, wyszydzić. Nie! Zachariasz, ojciec Jana Chrzciciela musiał się cieszyć w milczeniu, za karę, że nie uwierzył słowom Anioła. Miriam milczała z własnej woli. Wiedziała, że nie Jej zasługa, że jest Matką Boga. Ona była służebnicą, niewolnicą Najwyższego. Jest Jego Narzędziem. Tylko i aż. Ona tylko wykonywała to, co Stwórca Jej poleca. Czy narzędzie, powiedzmy pędzel, może powiedzieć, że to on namalował obraz?! Skąd! Namalował go artysta swoją dłonią, a pędzel był tylko narzędziem. Owszem potrzebnym i ważnym, ale tylko narzędziem. Miriam była takim pędzelkiem, którym Boski Artysta malował dzieło zbawienia ludzkości!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem.
„Piękne rozmyślania, Monisiu! Przepiękne!” – wyszeptał ogniście.
„To Ty rozmyślasz we mnie, Jezu. Ty nadajesz kształt moim myślom, a je je tylko przekazuję! Jestem tylko narzędziem” – szepnęłam z mocą.
Jezus patrzył we rozpromieniony cały…

JAK MIRIAM

Posted on 29 listopada, 2021 by Monik@d0

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. A ja leżąc w Jego objęciach, rozmyślałam:
„Można powiedzieć, że Miriam miała dziewięć miesięcy Adwentu. Szczególnego Adwentu od Zwiastowania do Narodzenia. Czasu oczekiwania i nadziei. Znała Pisma, proroctwa. Wiedziała, że Mesjasz narodzi się z panny, z dziewicy. Teraz uświadamia sobie, że ta Panna, Dziewica to Ona! To Ją, prostą, ubogą dziewczynę z Nazaretu, tak naprawdę dziecko jeszcze, wybrał Bóg! I cieszyła się niezmiernie maleńka Miriam, że dobry Bóg wypełnia Swe obietnice! I niepojęte dla Niej było, że Mesjasz już przyszedł, i że rozwija się, rośnie w Jej dziewiczym łonie, Bóg – Człowiek. Dzieciątko…
Lecz Adwent Miriam był dla Niej nie tylko czasem wielkiej radości. Był też czasem niepewności i obaw. Mogła przecież zginąć pod gradem kamieni. Jej oblubieniec Józef mógł wyprzeć się Jej, oskarżyć Ją o cudzołóstwo. Mogłaby zostać ukamienowana! Co mała Miriam robiła z obawami i lękiem?”
Przerwałam na chwilę rozmyślania i uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Wiesz, mój Jezu? Myślę, że oddawała je Tobie. Leżała w czasie bezsennej nocy i patrzyła w rozgwieżdżone niebo. Głaskała brzuch i wyobrażała sobie, że dotyka i pieści Ciebie szeptała: 'Syneczku Mój kochany… poślubiony mi Józef chce Mnie od siebie oddalić. On jest sprawiedliwy i odpowiedzialny. Czuły i delikatny. On byłby dobrym Opiekunem dla Mojego Syneczka.’ Może wtedy przypominała słowa Anioła, które wypowiedział przy Zwiastowaniu: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś łaskę u Boga!” I od razu wszystkie lęki i obawy znikały! Maleńka Miriam leżałam na swoim posłaniu i uśmiechała się do Ciebie! Mimo obaw oczekiwała na Twe narodziny z wielką radością!
A ja jak czekam na Ciebie? Czy w ogóle czekam? Niedawno usłyszałam takie zdanie: 'Jeśli człowiek już tu na ziemi, już teraz nie żyje w łączności, bliskości, zażyłości z Jezusem to i nie czeka na Jego przyjście’.
Życie moje jest Adwentem! Staram się żyć w łączności, zażyłości i bliskości z Tobą. I nie mogę się Ciebie doczekać, mój Jezu! Czy choć trochę jak Miriam?”
Jezus patrzył we mnie uśmiechnięty cały!
„Jak Miriam, Monisiu!” – wyszeptał ogniście. Patrzyłam w mojego ślicznego umiłowanego Jezusa jak w Obrazek…

CZAS NADZIEI

Posted on 28 listopada, 2021 by Monik@d0

Leżałam w objęciach Jezusa… Mój słodki pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały.
„Przychodzę do Ciebie taka jaka jestem. Bez upiększeń, ozdób, masek. Ty mój Jezu kochany wiesz jaka jestem. Biedna, nędzna, pełna słabości i wad… Przychodzę taka do Ciebie!” – szepnęłam z mocą.
„A Ja cię taką prgzyjmuję, maleńka Moja! Kocham cię taką!” – wyszeptał Jezus z naciskiem.
Czułam się powalona Jego Miłością!
„Wybacz mi Jezu!” – wyrwało mi się z głębi serca.
Jezus uśmiechnął się do mnie z czułością i zaczął glaskać mój policzek.
„Ale Ja nie mam ci czego wybaczać!”
Na moje usta cisnęło się pytanie.
„Naprawdę nie mam ci nic do wybaczenia!” – wyszeptał Jezus wyprzedzając moje pytanie.
Umiłowany mój dodał po chwili:
„Odpocznij Monisiu i uspokój serce. Czekają nas piękne dni. Czas nadziei!”
Patrzyłam w ślicznego mojego z miłością i uwielbieniem. A On uśmiechał się do mnie cudownie!

INTYMNA ZAŻYŁOŚĆ

Posted on 27 listopada, 2021 by Monik@d0

„Kocham Cię mój Jezu!” – szepnęłam z mocą.
„Kocham cię Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem głaszcząc mój policzek z czułością niezwykłą.
Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem. A potem tańczylismy bardzo! Tańcząc rozmawialiśmy. Opowiadałam mojemu ślicznemu o moich cierpieniach, bólach i moich radościach i szczęściu. I Jezus opowiadał o Swoich cierpieniach i Swoim szczęściu. I tak już moje cierpienia, radości i szczęście nie były tylko moimi, a cierpienia i radości Jezusa nie były tylko Jego. Były nasze! Wspólne!
„Nawet nie wiesz Moja Monisiu jak baaardzo się cieszę! Nic nie jest Moje, lub twoje. Ale nasze! Nasze!!!”-wyszeptał Jezus z żarem.
„I ja baaardzo się cieszę, mój Jezu kochany!”
Jezus głaskał mój policzek z miłością… Z tkliwością niesamowitą. Patrzył we mnie ogniście.
„Ja zwracam się do ciebie po imieniu, ty Mnie nazywasz „swoim”. Wszystko jest nasze, wspólne. To się nazywa intymna zażyłość, Monisiu!”
Mój umiłowany głaskał mój policzek. A ja patrzyłam w Niego jak w Obrazek…

JAK SOBIE ŻYCZYSZ!

Posted on 26 listopada, 2021 by Monik@d0

Umiłowany Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Usmiechalam się do mojego ślicznego Pięknisia z miłością i uwielbieniem. Zakochana cała!
Jezus patrzył we mnie głęboko. Z lubością patrzył… W Jego oczach widziałam miłość i błogość…
Umościłam się w Umiłowanym jak w najwygodniejszym posłaniu.
„Tutaj spędzę Adwent, kochany!” – szepnęłam z mocą.
„Jak sobie życzysz, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały. I dodał:
„I spędzisz go tak jakby go nie było!”
„Jakby go nie było?! Ale jak to?!!” – spytałam zdumiona.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie i tajemniczo.
„Zobaczysz, Monisiu! Pięknie będzie!”
„Jak sobie życzysz kochany!” – szepnęłam wymownie.
Jezus zaczął dotykać i głaskać mój policzek. Robił to bardzo delikatnie, z czułością…
„Jestem z ciebie bardzo dumny, Monisiu kochana!” – wyszeptał z naciskiem.
„A dlaczego?”
„Jestem dumny, że żyjesz tak jak żyjesz!”
„Żyję tak jak mi pozwalasz! Staram się żyć tak jak Sobie tego życzysz, mój słodki!”
„I uważasz, że to nie wystarczy, abym był dumny?”
„Nie wiem!”
„Ale Ja wiem, maleńka. Ale Ja wiem!” – wyszeptał mój Miły z ogniem.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Jak sobie życzysz mój Jezu kochany!”

NIESTETY JESZCZE NIE TERAZ

Posted on 25 listopada, 2021 by Monik@d0

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Tańczysz bardzo, maleńka Moja! Bardzo cię boli!”
„Bardzo, kochany mój Jezu!”
„Jutro przestanie!”
„Weźmiesz mnie na rączki?! Pójdę do Ciebie na rączki?” – spytałam z nadzieją.
„Niestety jeszcze nie. Pomogę ci. Ulżę”-wyszeptał Jezus z powagą.
„Aaaa…” – z moich ust wyrwał się jęk zawodu. Nie chciałam jednak, aby umiłowany mój widział, że jestem zawiedziona. Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha! I Jezus uśmiechnął się do mnie! Trwaliśmy w uśmiechniętym milczeniu… Rozmyślałam: ” ludzie niby czekają na powtórne przyjście Chrystusa, na koniec świata. Ale tak naprawdę nie chcą go. Dlaczego? Bo się boją! Nie chcą żyć z Nim na co dzień to i nie czekają na Jego przyjście. Tak samo obawiają się swojej śmierci. Odsuwają myślenie o niej. Odpychają. Tymczasem chrześcijanin powinien z radością oczekiwać przyjścia Pana! Jak i własnego Przejścia na drugą Stronę. Przejścia z życia do ŻYCIA! Czekam, tęsknię i staram się być gotową na tę godzinę. Godzinę w której umiłowany mój po mnie przyjdzie! Wtedy w końcu będę mogła zobaczyć Go takim jakim Jest. Będę mogła Go podziwiać i wychwalać, pieścić, głaskać i całować! W Pełni. Będę się w Nim cieszyć. Żyć w moim ślicznym szczęśliwa. Na wieczność!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem. Z lubością.
„Niestety jeszcze nie teraz, Monisiu kochana!”- nie wiem czy mi się wydawało, czy też w Jego głosie słyszałam zawód.
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie! Promiennie! Tańczylismy bardzo, bardzo w intymności i bliskości bez granic!

DOM

Posted on 24 listopada, 2021 by Monik@d0

Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienicę… Raz, drugi trzeci… Całował czule i słodko i gorąco. I śmiało! Całował całym Sobą! Cały był słodyczą. I ja całowałam mojego ślicznego Jezusa! Całowałam delikatnie, z czułością… Całowałam śmiało. Całą sobą! Zamknęłam oczy. Jezus całował… A ja ujrzałam przed sobą przepiękną monstrancję! Ze złota, wysadzaną drogimi kamieniami. W jej wnętrzu znajdowała się wielka Hostia!
„Pewnie Ci zimno i ciasno w tym złocie, kochany mój Jezu! Chodź do mnie! Proszę! We mnie jest ciepło i miejsca dużo…”
Nie zdążyłam skończyć, gdy Hostia wyszła z monstrancji i weszła do serca mojego…
Jezus wciąż całował. Jego SERCE szeptało:
„Jak dobrze Mi u ciebie kochana Monisiu! Jak dobrze! Jak ciepło i obszernie! U ciebie Mój dom. Jesteś Moim domem!”
„I wzajemnie, mój Jezu!” – wyrwało mi się z głębi serca.
Jezus jakby nie słuchał, ale mówił dalej:
„Gdy chodziłem po świecie byłem jak bezdomny. Nie miałem gdzie głowy złożyć i odpocząć choć trochę… W tobie mogę, maleńka! W tobie Mój dom!”
„A mój Dom w Tobie, mój Jezu kochany!”
Mój maleńki całował mnie słodko i ja Jego całowałam. Tonęliśmy w pocałunkach…

BĘDZIEMY SIĘ STARAĆ!

Posted on 23 listopada, 2021 by Monik@d0

Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Co mogę dla ciebie, Monisiu kochana, zrobić?” – spytał z ogniem i uśmiechem od ucha do ucha.
„Już zrobiłeś!” – zaśmiałam się radośnie.
„Poprosiłaś to zrobiłem!”
„Poprosiłam?! Westchnęłam tylko!”
„Pełne ufności westchnienie wystarczy!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha z wdzięcznością i zachwytem.
Wczoraj rano gdy leżałam w łóżku westchnęłam: 'Mój słodki, kochany Jezu… pomóż mi namalować pokłon trzech Króli. Już prawie trzy tygodnie maluję, ale nie bardzo mi wychodzi. Pomóż mi, proszę, go namalować… Dla Ciebie!!!” Po śniadaniu usiadłam do malowania i… jakby za dotknięcie czarodziejskiej różdżki, nagle zaczęło mi wychodzić! Suknia Madonny już nie była sztywna, jakby na posągu, ale miała fałdy jak prawdziwy materiał!
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem!
„Jest jeszcze coś, co możesz dla mnie zrobić, mój śliczny. Dużo ważniejsze niż moje malowanie. Na czym mi bardzo zależy!”
„Co takiego, maleńka?”
„Pomóż mi doprowadzić wszystkie moje kochane Duchowe Dzieci do nieba! Do Ciebie! Dla Ciebie! Żeby mi się żadne nie zgubiło… O jednym już wiem, że najpierw odeszło ode mnie, a potem się dowiedziałam, że i od Ciebie… O Nim wiem, a o ilu nie wiem…”
Jezus patrzył we mnie ze smutkiem i powagą.
„Widzisz, Monisiu, dałem ludziom wolną wolę. Nie chciałem, żeby byli Moimi niewolnikami i robili wszystko co im każe, z przymusu. Chciałem, aby byli Moimi przyjaciółmi, dziećmi Moimi! Aby mi służyli w wolności i z radością. I tak wolna wola może być jednocześnie przekleństwem jak i błogosławieństwem. Człowiek może Mnie odrzucić, odejść ode Mnie, ale może i do Mnie wrócić i być szczęśliwym bez miary! Tylko wobec jednego Ja Jestem bezradny. Wobec wolnej woli człowieka.”
„Ale możemy się starać z całych sił, żeby ci, którzy od Ciebie odeszli, wrócili do Ciebie, prawda? Ja w każdym razie będę!” – szepnęłam z mocą.
„Ja także, maleńka Moja. Ja także!”
Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic. Mój śliczny Jezus i ja!

DLA JEZUSA!

Posted on 22 listopada, 2021 by Monik@d0

Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Co mogę dla Ciebie zrobić, kochany mój Jezu?” – spytałam z trudem.
„Odpocznij teraz maleńka Moja. Wiem, że zmęczona jesteś…”
„Ale ja nie chcę…”
„Zrób to dla Mnie. Odpocznij dla Mnie, Monisiu!”
„Dla Ciebie?!”
„Tak! Dla Mnie!”
„Dobrze, mój śliczny!”
Zamknęłam oczy… I tylko poczułam policzek Jezusa przy moim policzku. Zasnęłam… Spałam długo i było mi we śnie jakoś tak… błogo! Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy. Jezus pochylał się nade mną z miłością. Uśmiechnęłam się do Niego od ucha do ucha.
„Dziękuję, mój śliczny!” – szepnęłam z mocą.
„Zrobilaś to dla Mnie, pamiętasz, maleńka?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Tak! Dla Ciebie wszystko! Co mogę zrobić dla Ciebie, najmilszy?” – spytałam poruszona.
„I o co mam cię prosić, maleńka, skoro ty dla Mnie wszystko?”
„O wszystko!”
Leżałam w objęciach Jezusa, a On patrzył we mnie jak w obrazek…

MÓJ KRÓL!

Posted on 21 listopada, 2021 by Monik@d0

Byłam w moim Jezusie. Zanurzona w Nim cała… W Jego objęciach leżałam tańcząca bardzo i bardzo zmęczona. Jezus pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie.
„Jesteś moim Królem!” – szepnęłam z mocą.
„Jestem Królem. A na jakim siedzę tronie? Czym jest Mój tron, wiesz Monisiu?”
„Wiem. To krzyż!”
I zobaczyłam mojego ślicznego Jezusa wiszącego na Krzyżu. Cierpiący był bardzo… Oddałam pokłon mojemu Królowi.
„Na Krzyżu Moje królowanie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Taaak…
” A chciałabyś królować TU ze Mną, Monisiu?”
„Pragnę! Bardzo!”
„Pójdź więc do Mnie, dziecię Moje!”
Zerwalam się i uniosłam się do Jezusa! Leciałam na skrzydłach! Na skrzydłach Miłości! Podeszłam do umiłowanego mojego, a On objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie… Wtulił w Siebie i czynił z Sobą jedno… Tańczylismy bardzo w intymności i bliskości bez granic! Mój Król i ja. Wciąż tańczymy bardzo…

  • 1
  • 2
  • 3
  • Next

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme