My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Miesiąc: kwiecień 2018

TAŃCZYMY

Posted on 30 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Staliśmy przed SERCEM Najdroższym. Umiłowany mój i ja. Staliśmy, a przed nami biło wielkie, czerwone i Żywe SERCE! Stałam zadziwiona i zachwycona cała!!! Umiłowany patrzył we mnie zachwycony! Patrzył Swym cudnym spojrzeniem Miłości!
„Zatańczymy, Lilio Moja?”
„Z Tobą zawsze, Najdroższy mój!”
Umiłowany objął mnie z czułością i zaczęliśmy tańczyć. Najdroższy patrzył we mnie, a ja w Niego patrzyłam. Tylko w Niego!
„Wiesz, Najdroższy? – uśmiechnęłam się do Umiłowanego – Nie mogę się nadziwić że Twoje SERCE jest tam, a Ty jesteś tu!”
„Ale Ci to nie przeszkadza, prawda?”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.
„Nie, skąd! Ale nie mogę się nadziwić, jak to jest możliwe. A może nie powinnam się już dziwić? Może powinnam przestać się dziwić…”
Najdroższy uśmiechał się wciąż do mnie promiennie bardzo.
Pochylił się nade mną z tkliwoscia szepnął mi wprost do ucha:
„Nigdy nie przestawaj się dziwić, Moja Maleńka!”
„Ty mi nie pozwalasz przestać! Ostatnio trwam w ciągłym zdumieniu! – roześmiałam się wesoło – Jak się o mnie troszczysz! Jak się mną opiekujesz! Obchodzą Cię nawet moje zimne nogi!”
Najdroższy patrzył mi w oczy głęboko.
„Obchodzi mnie wszystko co Ciebie dotyczy, Maleńka!”
„Dziękuję!!!”
Tańczylismy bardzo. Umiłowany obejmował mnie z Miłością i patrzył tylko we mnie. Tańczylismy! Wokół SERCA, w Światłości! Jak pięknie tańczył mój Umiłowany!!! Jak pięknie! Lekko i zwiewnie! Cudnie!!! Długo Tańczyliśmy!
Aż się zmeczylam… I opadłam z sił. Opadłam w ramiona Najdroższego. Wziął mnie na ręce i położył w Światłości.
„Co Ci, Maleńka? Co Ci?” – spytal pochylajac się z troską nade mną.
„Nic, mój Maleńki. Zmeczona tylko jestem…”
„Posil się i odpocznij… – wyszeptal Najdroższy karmiąc mnie Swoim Ciałem – Tańczysz bardzo!”
„Bardzo. Za moje Dzieci. A szczególnie za To, które najbardziej potrzebuje. Wiesz? W ogień bym za Nie wskoczyla!”
Najdroższy wiedział o jakim ogniu mówię. Posmutnial bardzo.
„Niestety nie możesz, Maleńka. Tam już ofiara nie sięga…”
„Więc cóż…?”
„Nie martw się, Maleńka. Wszystko co Twoje jest Moim. A temu co jest Moje, Ja zginąć nie pozwolę!”
„Dziękuję, Najdroższy mój! Dziękuję!!!”
Umiłowany pochylił się nade mną i mnie pocałowal. Tańczyliśmy bardzo. Wciąż tańczymy.

OTWARTE SERCE

Posted on 29 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Leżałam na SERCU Najdroższym. Wtulona w SERCE, otulona NIM i tańcząca leżałam. Nade mną widziałam wielką Światłość, ciepłą i bardzo przyjazną. W pewnej chwili usłyszałam głos:
„Jestem z Tobą, Maleńka Moja! Jestem z Tobą Moja Lilio!”
„Wiem, że jesteś ze mną, Najdroższy mój! Nie muszę Cię widzieć, ani doświadczać Twojej obecności. Wiem że jesteś ze mną! Wiem.”
I w tej chwili zobaczyłam pochylone nade mną Oblicze Najdroższego mojego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia… Wziął mnie w objęcia, w ramiona i tulil do Siebie… przytulał. I patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Patrzył we mnie jak na jakieś Cudo, dziwo, jak na skarb drogocenny, jak na klejnot przecudny!!! Patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała.
„Powiedz swojej Córeczce, że w Nią też tak patrzę!” – szepnął Umiłowany uśmiechając się promiennie. A ja ucieszyłam się ogromnie! Aż podskoczylam do góry z radości!!!
„Dobrze, przekażę! Zresztą od Ciebie się dowie! Dziękuję bardzo, Najdroższy mój!”
„Przekaż Jej jeszcze, że gdy jest Jej źle, Ja tak w Nią patrzę!”
Patrzył… Miłość sama! Miłość!!!
Podziekowalam raz jeszcze. I pomyślałam że Najdroższy pierwszy raz prosi mnie, żebym coś komuś od NIEGO przekazala.
„Dziękuję, Najdroższy mój że mówisz do mojego serca, że mogę słyszeć Twój głos!”
Umiłowany promienial bliskością. Patrzyłam w Niego… patrzyłam… I przypomnialam, że wczoraj nad ranem patrzyłam na figurę Najdroższego mojego i myślałam o tym nieuleczalnie chorym chłopczyku, który umierał na oczach świata, bo sąd nie pozwolił na dalsze leczenie. Rozmyślałam… Gdy nagle w sercu słowa:
„On jest już u MNIE, Maleńka Moja. On już jest u mnie!”
Patrzyłam na figurkę Umiłowanego zdumiona do głębi serca. Kilka godzin później dowiedzialam się że chłopczyk zmarł tej nocy…
Teraz leżałam w ramionach Najdroższego mojego.
„Dziękuję, że mogę słyszeć Twój głos, Najdroższy mój…”
Umiłowany promienial cały czułością.
„A wiesz dlaczego go słyszysz, Maleńka?”
„Mówisz do mnie, więc słyszę!”
„To też – uśmiechnął się Umiłowany – Ale słyszysz Mój głos, bo jesteś na Mnie otwarta. Ja mówię do serc. Jednak wiele serc jest zamkniętych na Mnie i nie słyszy Mojego głosu, a jeśli nawet słyszy, to nie rozpoznaje, nie rozumie Mojego głosu, przez swoje zamknięcie. Twoje serce jest otwarte, Maleńka Moja. ”
” Tylko dzięki Tobie, Najdroższy mój. Tylko…”
Najdroższy mój ucalowal mnie w czoło. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością. Tańczylismy. Wciąż tańczymy
Najdroższy mój i ja.

BO TAK POWIEDZIAŁ

Posted on 28 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byłam w wielkiej Światłości. W Umiłowanym moim byłam. W JEGO Ramionach tańczyłam. Najdroższy mój trzymał mnie w objęciach i tulil mnie do SERCA. Pochylal się nade mną i patrył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem. Uśmiechałam się do Niego tańcząca bardzo.
„Moja Lilio… Moja Lilio!” – szeptal Umiłowany z tkliwoscia nie do opisania słowami.
Uśmiechałam się do Niego radośnie. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Mój Przecudny… mój Śliczny … mój Słodki…” – szeptałam wpatrzona w Maleńkiego mojego. On uśmiechał się do mnie cudnie. A ja rozmyślalam… Zawsze gdy Umiłowany nazywa mnie „Swoją Lilia” nachodzi mnie pewna myśl. Myśl, że nie jestem godna, żeby Najdroższy mnie tak nazywał, że nie powinien, mnie tak nazywać, że powinnam Mu zabronić. Przeganiam te myśl za każdym razem. „Że nie jestem głodna”? Sama z siebie nie jestem. A czy jestem godna, żeby z Nim być, i to jeszcze w takiej bliskości? Sama z siebie nie jestem. Czy jestem godna, żeby przychodził do mego serca i odpoczywal w nim? Albo czy jestem godna, żeby mnie trzymał w ramionach i tulil do SERCA? Albo czy jestem godna, żeby dzielić z Nim Jego cierpienie? Nie. Nie jestem. Ale kto z nas jest godny?! Nikt! (Oprócz Maryi Panny, którą ON Sam godną uczynił) Nikt nie jest godny! Wiem kim jestem wobec Boga. I wiem Kim jest On. On jest wielki, potężny, a ja malutka. On jest dobry, doskonały, a ja grzeszna i nędza. On jest Wszystkim, a ja niczym. Prochem i pyłem, który by tylko dmuchnąć a już by go nie było. Ale dla Najdroższego ten proch i pył jest cenny! Bardzo cenny! Tak cenny, że oddał za ten pył, życie, umarł i zmartwychwstal dla niego. Dla mnie! Kocha mnie! Podnosi i tuli do SERCA. Jest ze mną! Z NIM mogę o rzeczy, o których kiedyś nawet nie śniłam! Nie marzyłam! A ON pragnie mnie! Kocha! I mówi ze jestem JEGO lila. I wiem że to jestem. Dlaczego? Bo ON tak mówi! A ja MU Najdroższemu mojemu wierzę. Ufam. Jestem Lilia Umiłowanego mojego. I pragnę być piękną dla NIEGO, coraz piękniejsza! I podobną do swego Oblubienca. Ufam Jemu… Tylko Jemu ufam!
Tak rozmyślalam… A Najdroższy uśmiechał się do mnie promiennie. Szczęśliwy ogromnie!
„Moja Lilio… Moja Lilio!” – Najdroższy patrzył mi w oczy i szeptał z czułością. Uśmiechałam się do Niego tańcząca.
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do SERCA Swego. Tańczylismy bardzo. Umiłowany i ja, Jego Lilia.

TYLKO!!!

Posted on 27 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byłam w wielkiej Swiatłości. Bardzo ciepłej i bardzo przyjaznej i cichej. W Umiłowanym, w Najdroższym moim byłam. W JEGO Ramionach tańczyłam. Najdroższy mój tulil mnie do SERCA Swego. I patrzył we mnie… Patrzył we mnie jak w jakiś skarb drogocenny… jak w jakiś klejnot przecudny… Patrzył we mnie z wielką Miłością i zachwytem! Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała! Szczęśliwa ogromnie!
„Tyś Moja! Tyś Moja! – wyszeptal Najdroższy, a w Jego głosie słychać było niezachwianą pewność.
„Twoja! Najdroższy mój, Twoja! Tylko Twoja! Cała Twoja! Na zawsze Twoja! – szepnęłam – Dziękuję, Najdroższy i przepraszam za…”
„Nic się nie stało, Maleńka Moja!”
„Nie stało się, bo Ty na to nie pozwoliłeś! Obroniłeś, ustrzegles, ochroniles mnie przed upadkiem! I jesteś gotów sprowadzić nawet burzę z piorunami, byleby tylko uchronić mnie przed upadkiem! Dziękuję, Najdroższy mój!!!”
Umiłowany promienial cały Miłością i uśmiechem…
„Tyś Moja! A tego co jest Moje, Ja ochraniam! Temu co Moje, Ja zginąć nie pozwolę!”
„Dziękuję!!! Dziękuję!!!! Dziękuję mój Najdroższy,!!!!”
Umiłowany wciąż patrzył we mnie z zachwytem… Moje serce biło dla NIEGO. Tylko dla NIEGO! Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i wyszeptal radosny:
„Zatańczymy, Maleńka?”
„Tak mój Najdroższy! Tak!”
Zaczęliśmy tańczyć. A Umiłowany ciągle patrzył we mnie… jak w obrazek… jak w cudo jakieś…
„Piękna i czysta jest Moja Lilia!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem Miłości w oczach.
„Tylko dzięki Tobie, Najdroższy mój! TYLKO dzięki Tobie!!!”
Patrzyłam Mu w oczy z wdzięcznością i zachwytem!
Tańczylismy zjednoczeni w Miłości.

NIECH MNIE BOLI BARDZIEJ!

Posted on 26 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byliśmy w wielkiej Swiatłości. Umiłowany mój i ja. Najdroższy cierpial bardzo… Bardzo. Wisiał na Krzyżu… I cierpiał niezmiernie… Tańczył bardzo. Ja też cierpialam. Obejmowałam Najdroższego, Maleńkiego mojego… i tuliłam Go do siebie… Najdroższy mój cierpiał. A ja cierpialam że ON cierpi. Zaczęłam całować Jego obolałe Ciało, JEGO Rany. Całowałam ze wzruszeniem, czułością uwielbieniem. Całowalam Jego przebite dłonie. Ranę na jednej dłoni potem na drugiej. SERCE całowałam, tuliłam się do Niego i ze czcią JE całowalam. Potem upadłam w duchu do stóp Najdroższego i całowalam Jego Rany na stopach. Całowalam… Maleńki mój cierpiał niezmiernie.
„Najdroższy mój… cierpisz bardzo… Nie chcę żebyś cierpial! Niech mnie boli bardziej, a nie Ciebie!” – szeptałam cała obolała, tańcząca razem z Maleńkim moim. Usłyszałam cichy jęk Najdroższego.
„Niech mnie boli bardziej, a nie Ciebie, Maleńki mój!!!” – prosiłam jeszcze bardziej niż poprzednio. Zamknęłam oczy i tak trwałam u stóp Umiłowanego. Nie wiem jak długo tak trwałam… Ale w pewnej chwili ujely mnie dłonie czule i delikatne i uniosły mnie do góry. Nie otwarlam oczu, nie miałam siły żeby podnieść powieki. Ale wiedziałam że to dłonie Najdroższego mojego. Znalam je. Umiłowany wziął mnie w ramionach i tulil do SERCA Swego. Poczulam pocałunki w miejscu na moim ciele, które bolało mnie bardzo, najbardziej… Umiłowany całował to miejsce. Pocałunek przy pocałunku. Całowal… Z wysiłkiem otworzyłam oczy i wyszeptalam:
„Maleńki mój…”
Najdroższy pochylil się nade mną i patrzył we mnie poważny i uroczysty. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptal patrząc mi w oczy z Miłością bezgraniczna:
„Cierpisz bardzo, Lilio Moja… Nie chcę żebyś cierpiala. Niech Mnie boli bardziej, a nie Ciebie!”
„Nie! Nie, Najdroższy mój! Niech mnie boli bardziej, a nie Cie…”
Nie dokończyłam. Umiłowany zamknął mi usta. Pocałunkiem. Całowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Tańczylismy.

LILIA UMIŁOWANEGO

Posted on 25 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byłam w wielkiej Swiatłości. W Umiłowanym moim byłam. W JEGO Ramionach, otulona Miłością, tańczyłam. Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem promienial cały bliskością i uśmiechem. Wpatrywalam się w Niego z miłością i uwielbieniem. Gładzilam Jego policzek i szeptałam z czułością:
„Mój Przecudny… mój Najdroższy…” – uśmiechałam się do Niego radośnie.
Najdroższy mój patrzył mi w oczy…. Miłość sama…
„Moja Śliczna… Piękna Moja… Lilio Moja!”
„’Lilio’?!’ Nikt jeszcze tak pięknie mnie nie nazwał…” – pomyślałam w głębi serca. Najdroższy patrzył właśnie w głąb serca. Jego spojrzenie przenikalo mnie na wskroś. Patrzyłam Mu w oczy. I zobaczylam w nich lilie, która wyrosła w moim sercu, a którą jakiś czas temu oglądaliśmy z Umiłowanym. Widziałam przed sobą te lilie… Patrzyłam poruszona… „To TY jesteś tą lilia! ’ – dźwięczało echo w Światłości.
Zdumienie!!! I olśnienie!!! Aż zmrużyłam oczy i otworzyłam usta ze zdumienia! Jakby mnie poraziło!!!
” Jak to wszystko się ze sobą zlewa, łączy… Jak to się układa… Najdroższy mój!!!”
Umiłowany promienial cały Miłością i szczęściem wielkim. Patrzyłam w Niego oczarowana…
„Chcę… pragnę być Twoją lilia… Najdroższy mój!!! Bardzo pragnę…”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie z czułością nie do opisania słowami.
„Jesteś nią, Maleńka. Jesteś Moją Lilia. Piękną i czystą. I odważna. Bo trzeba odwagi, żeby oddać Mi wszystko, żeby przyjąć Moją wolę, żeby otworzyć się na nieznane, na niewiadome. Żeby powiedzieć Mi
” tak”.
Patrzyłam w Najdroższego poruszona i wzruszona i rozpromieniona cała. Brakowało mi słów… Ale chyba słowa nie były potrzebne… Serce tańczylo dla Umiłowanego mojego! Tańczyło w wielkiej radości i uwielbieniu.
A Najdroższy szeptal wpatrzony we mnie:
„Tańczysz i trudzisz się rozprzestrzeniajac Moje Królestwo, zabiegasz o jego chwałę. Moje Królestwo jest Twoim Królestwem. Jego bramy są otwarte i ozdobione na powitanie Mojej Lilii!”
Patrzyłam w Najdroższego mojego. A wszystko we mnie, cała ja, rwało się do Niego… Serce, dusza i ciało pragnęło tylko Jego. Tylko Jego!!!
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem. Promienial cały Miłością!!!
” Moja Lilio! Moja Lilio… „- szeptal z tkliwością.
„Uszczęśliwiasz mnie bardzo, Najdroższy mój!!! Uszczęśliwiasz mnie bardzo…. Ponad miarę!!!!”
Umiłowany otulal mnie Sobą,… Tańczylismy bardzo. W Miłości!

UWIELBIAM!!!

Posted on 24 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byłam w wielkiej Swiatłości. Bardzo ciepłej i bardzo przyjaznej i cichej. W Umiłowanym moim byłam. Najdroższy trzymał mnie w ramionach i tulil do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i zachwycona cała.
„Tańczysz bardzo, Maleńka Moja…” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia i współczuciem.
„Tak mój Najdroższy. I oprócz codziennego tańca, złapała mnie jakaś zaraza i nie chce puścić! – zaśmiałam się – Nie mówię Ci tego, żeby się skarżyć. Chcę tylko, żebyś wiedział. Mogę Ci mówić o wszystkim, prawda, Najdroższy?”
„Sprawiasz Mi tym wielką radość! Mów Mi o wszystkim, Maleńka Moja!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie promiennie bardzo. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Skoro tak, skoro mogę mówić Ci o wszystkim, to powiem Ci Najdroższy mój coś jeszcze!”
„Słucham Cię, Maleńka Moja!” – Umiłowany wiedział co chcę Mu powiedzieć i pewnie dlatego zaśmiał się serdecznie, perliscie!”
” Twoje ramiona są inne niż MAMY! – wypalilam jednym tchem – Nie chcę przez to powiedzieć że są mniej czule i delikatne. Nie!!! Są bardzo czule i delikatne. Ale inne. JEJ są czule i delikatne, kobiece. A Twoje są czule i delikatne, męskie. Nie wiem jak to określić… Ale są inne!”
” Dziwne by było gdyby były identyczne, prawda, Maleńka?! ”
” Prawda! Masz rację, Najdroższy mój!”
Umiłowany promienial. Cały był Miłością i uśmiechem. Patrzyłam w Niego szczęśliwa bardzo bardzo. Cieszyłam się, że mogę z Nim rozmawiać o wszystkim. Patrzyłam w oczy Umiłowanemu w milczeniu. Pomyślałam że uwielbiam z Nim rozmawiać, ale jeszcze bardziej uwielbiam przy Nim milczeć… Patrzeć w Najdroższego w milczeniu. Zachwycać się Nim, podziwiać Go. W milczeniu. Być z Najdroższym, być z Nim uwielbiam! Po prostu! Być!
Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Całowal i całowal. Słodko i czule. Całowal. A moje serce szeptalo:
„Uwielbiam Twoje pocałunki, Najdroższy mój! Nie potrzebuje ich już. Ale im bardziej nie potrzebuję tym bardziej uwielbiam i pragnę!”
A Umiłowany całował i całował. I ja Go całowalam. On wchodzi we mnie i ja w Niego wchodzilam. Tańczylismy bardzo. W MIŁOŚCI.

JAK CÓRKA DO MATKI

Posted on 23 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej i bardzo przyjaznej. W Umiłowanym moim byłam. W JEGO Ramionach odpoczywalam tańcząc i tańczyłam odpoczywając. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie z Miłością nie do opisania. Promienial cały bliskością. Patrzyłam w Najdroższego z miłością i uwielbieniem…
„Jak bardzo we mnie działasz, Najdroższy! Jak bardzo działasz w moim życiu!” – szepnęłam wpatrzona w Maleńkiego mojego.
„Pozwalasz Mi działać według Mojej woli, więc działam, Maleńka Moja!” – wyszeptal Najdroższy promieniejac uśmiechem.
„Wczoraj odwiedzila nas MAMA!”
„Wiem, opowiadała Mi jak Ją pięknie ugosciliscie!”
„Opowiadala?! – zdziwiłam się – A mówiła Ci, że późnym popołudniem byłam już bardzo zmęczona i przyszłam do NIEJ tylko przy Niej posiedzieć. Siedziałam i tylko się w Nią patrzyłam…”
„I siedząc przy Niej, oddawalas Jej każde z Twoich dzieci. Opowiadala Mi!”
Najdroższy uśmiechał się do mnie cudnie. I ja uśmiechałam się do Niego radośnie…
„Podziekuj Jej, Najdroższy mój proszę że nas odwiedzila. I powiedz, że JĄ kocham!”
Umiłowany spojrzał mi w oczy i pochylając się nade mną, wyszeptal mi wprost do serca:
„Sama Jej to powiedz, Maleńka Moja!”
Patrzyłam w Najdroższego zdumiona, zaskoczona! Aż otworzyłam usta ze zdumienia… A ON uśmiechając się do mnie promiennie… zniknął.
A mnie jakby otuliła czułość jeszcze większa niż wcześniej… Czułość i delikatnosc… Brak mi słów żeby to opisać… Tkliwość i czułość i delikatność… Jednocześnie czułam że przytulaja mnie Czyjeś ramiona. Inne niż Umiłowanego mojego….delikatniejsze (nie chcę przez to powiedzieć że ramiona Najdroższego nie były delikatne. Były. Bardzo!!!), kobiece. Byłam cała w jasności. I nie widziałam Kto mnie obejmował, przytulal. Nie widziałam też twarzy, była niewidoczna jakby przezroczysta cała. Tylko czasem zdawało mi się, że widzę przepiękny uśmiech tańczący w Światłości…
„MAMA?!”
„Tak, Dziecię Moje!” – głos podobnie jak uśmiech tańczył, migotal w Światłości.
„Kocham Ciebie!!!”
„I Ja Ciebie kocham, Maleńka Moja!”
Patrzyłam w tę jasność i choć nie widziałam Osoby, wiedziałam że jest ONA niezmiernie, niezwykle piękna!!!
„Synek opowiadal Mi dużo o Tobie, Maleńka! Mówil że… – tu nagle przerwala i zaśmiała się cudnie, perliscie, złociscie – I ma rację!”
Zaśmiała się znów przepięknie i jakby znikla. Bo ja znowu byłam w ramionach Najdroższego mojego. A ON patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie.
„Jaka ONA Piękna!!!”
„Prawda?” – szepnął Umiłowany uśmiechając się tajemniczo.
„A… a co Jej o mnie powiedziałeś, Najdroższy?!!” – szepnęłam zaciekawiona bardzo.
Umiłowany zaśmiał się perliscie, złociscie, jak Ona. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i zbliżył Swą twarz do mojej twarzy.
„Powiedziałem że jesteś do NIEJ bardzo podobna!” – wyszeptal Najdroższy patrząc mi w oczy.
„Ja??!! Do NIEJ???!!!”
„Jak córka do Matki!”
Patrzyłam w Najdroższego zdumiona do głębi serca i duszy. On przytulał mnie do Siebie z czułością. Otulal Sobą. Miłością…

DOBRY PASTERZ

Posted on 22 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Jednak dałam radę napisać. Dzięki Ukochanemu!

Byłam w wielkiej Swiatłości. Ciepłej bardzo i bardzo przyjaznej. Z Umiłowanym moim byłam. Dokądś szliśmy, prowadzil mnie. Patrzył we mnie promienny i piękny niezmiernie. Uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Dokąd idziemy, Najdroższy mój?” – spytalam podekscytowana.
„Spójrz, Maleńka, możesz być wszędzie! Już Cię nic nie ogranicza!”
„Tak, Najdroższy! Tak!”
Szliśmy w Światłości. Nagle Swiatłość się rozstąpiła i znaleźliśmy się na górskiej łące. Wokół nas rozpościeral się piękny widok na góry. Na dole porosłe trawą, szczyty zaśnieżone, ginęły w chmurach. Usiedlismy na trawie. Świeciło słońce i wiał lekki wiaterek. A nieopodal nas pasło się stado owiec.
Najdroższy patrzył we mnie jak w obrazek. I ja się w Niego patrzyłam.
„Owce słuchają głosu Pasterza. Znają go. A Ty znasz Mój głos, Maleńka Moja?” – spytał uśmiechając się do mnie Najdroższy.
„Znam. To znaczy, staram się rozpoznawać.”
„Znasz, znasz, Moja Maleńka!” – wyszeptal Najdroższy promieniejac uśmiechem.
„Dobry Pasterz oddaje Swe życie za owce…” – szepnęłam wpatrzona w oczy Umiłowanemu.
„Ty, Maleńka jesteś pasterka dla swoich Dzieci. I też oddajesz życie za nie. Taniec to przecież oddawanie życia!”
„Wiesz, mój Najdroższy? Ja do niedawna widziałam siebie jako nieporadna, biedna, do niczego owieczke. I Ty mnie z tego uzdrowiles. A teraz jeszcze mówisz że jestem pasterka dla moich Dzieci…” – patrzyłam w Najdroższego z wdzięcznością i zakłopotaniem.
„Wciąż jesteś Moją Maleńką, Kochaną owieczka, ale też jesteś pasterka dla swoich Dzieci!”
„Jak to pogodzić…?” – spytalam wciąż patrząc w oczy Umiłowanemu.
„Słuchać głosu Pasterza i wpatrywac się w Niego!”
Najdroższy patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem promienial cały uśmiechem i bliskością.
„Mój Dobry Pasterzu!” – szepnęłam. I rzuciłam się na szyję Umiłowanemu mojemu. On objął mnie i przytulił mnie do SERCA. Mocno tulil mnie do Siebie, mocno i czule bardzo. Ja przylgnelam do Niego całą sobą. Sercem i duszą i ciałem. Schowana, ukryta w Umiłowanym. Jak owca w swym Dobrym Pasterzu.

GOŚĆ

Posted on 22 kwietnia, 2018 by Monik@d0

Dziś nie będę opisywać rozmowy z Umiłowanym.
GOŚCIA mamy w domu.
Figurka Madonny z Fatimy odwiedza rodziny naszej parafii. I dziś odwiedzila nasz dom.
Modlę się za wszystkie moje Duchowe Dzieci i za Was, którzy czytacie bloga.

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Next

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme