My Blog

My WordPress Blog

Menu
  • Checkout
  • Księga Gości
  • O mnie
  • Order Confirmation
  • Order Failed
  • Rozważania
  • Sample Page
  • KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  • APOSTOLAT ŻYCIA – CZŁONKOWIE
  • Moje obrazy
Menu

Sens w pieluchach

Posted on 28 grudnia, 2010 by Monik@d0

     Prawda Bożego Narodzenia rozbłyskuje pełnym blaskiem, kiedy czytamy ciepłą opowieść Łukasza o narodzinach Dziecka razem ze wzniosłym tekstem Jana o Słowie. SENS objawił się w prozie życia, dzięki temu proza życia ma sens.Sens jest jedną z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb. Wiktor Frankl (1905–1997), słynny austriacki psycholog żydowskiego pochodzenia, uważał, że człowiek przetrwa wszystko, jeżeli wie po co lub dla kogo warto walczyć. Frankl wiedział o tym z własnego doświadczenia, bo przeżył trzy lata w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Był twórcą metody terapii zwanej logoterapią, której głównym założeniem było właśnie to, że człowiek musi odnaleźć w życiu sens. Kiedy go zna, nie złamią go nawet najcięższe cierpienia. Nazwa tej metody pochodzi od greckiego „logos”, które oznacza „sens”, ale także „słowo”. Św. Jan rozpoczyna swoją Ewangelię hymnem o Logosie – Słowie Boga, które zamieszkało wśród nas.

Boża logoterapia
Na Boże Narodzenie można popatrzeć jak na wielką logoterapię, którą Najlepszy Lekarz proponuje schorowanemu człowiekowi. Św. Jan pisze, że „Słowo stało się ciałem”. To zdanie można równie dobrze przetłumaczyć: „Sens stał się ciałem”. Spróbujmy odczytać najważniejsze fragmenty Janowego Prologu w ten sposób. „Na początku był Sens i Sens był u Boga, i Bogiem był Sens. On był na początku u Boga. Wszystko zaistniało dzięki Niemu. Bez Niego zaś nic nie zaistniało. To, co zaistniało, w Nim było życiem” (1-4). „Na świecie był Sens, świat dzięki Niemu zaistniał, lecz świat Go nie rozpoznał. Przyszedł do swojej własności, lecz swoi Go nie przyjęli” (10-11). „Sens stał się ciałem i zamieszkał wśród nas. Oglądaliśmy Jego chwałę”(14). Brzmi zaskakująco, świeżo. I nie jest to bynajmniej jakaś nieuprawniona zabawa słowami. Po prostu nie mamy jednego polskiego odpowiednika słowa „logos”, który oddałby adekwatnie całą głębię Janowego tekstu.

Przenieśmy teraz nasz wzrok na tekst św. Łukasza, opisujący Boże Narodzenie. Kluczowy fragment brzmi: „Kiedy tam [w Betlejem] przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (2,6). Mamy tutaj zwykłą ludzką historię: biedna matka rodzi syna w wyjątkowo trudnych okolicznościach – będąc w podróży, z dala od domu, bez ludzkiej życzliwości i pomocy. Jan i Łukasz piszą o tym samym wydarzeniu, ale widzą je z dwóch różnych perspektyw. Jan patrzy „z wysoka”, z punktu widzenia Boga, który „schodzi” na ziemię, idzie do swoich, aby ich zbawić. Tajemnica Boga sięga ciała i krwi człowieka. Łukasz patrzy na tę samą tajemnicę „od dołu”, od ludzkiej strony. Dostrzega w prostej ludzkiej historii ukryte działanie Boga. Uwierzyć w Boże Narodzenie oznacza połączyć te dwie perspektywy. W tym połączeniu ukrywa się prawda płynąca z Betlejem. Jej piękno, blask, ciepło, które promieniują na nasze życie.
Od pampersa do pampersa
Łukasz pisze, że Maryja „porodziła swego pierworodnego”. O Elżbiecie w analogicznej sytuacji napisał tylko „porodziła syna” (1,57), w przypadku Maryi pojawia się słowo „pierworodny” (gr. prototokos). To słowo ma swój religijny sens. Zgodnie z Prawem Starego Testamentu, pierworodny syn należał do Boga i winien być Mu złożony w ofierze. Dlatego Maryja udała się wkrótce do Jerozolimy, aby Jezusa „przedstawić Panu” w świątyni. Jest to zapowiedź ostatniej podróży Jezusa do Jerozolimy, Jego ofiary na krzyżu. W pismach św. Pawła słowo „pierworodny” staje się tytułem Jezusa określającym Jego misję. W Liście do Kolosan (1,15) Apostoł pisze, że Jezus jest „pierworodnym wobec każdego stworzenia”. Jest więc nie tylko pierwszym synem swej Matki, ale jest On i pierwszym umiłowanym Boga, umiłowanym najwcześniej, zanim powstał świat. Słowo „pierworodny” jest echem Janowego zdania o „Słowie, które było na początku”.

Macierzyńskim gestem Maryi jest owinięcie Jezusa w pieluszki. Co ciekawe, o pieluszkach mowa jest u Łukasza aż dwukrotnie (2,7 i 14). To symbol troski o życie bezbronnego dziecka. Przewijanie dziecka jest czynnością do bólu prozaiczną. Ale opieka nad niemowlakiem wymaga takich właśnie banalnych, powtarzanych setki razy czynności. Ewangelia niczego sztucznie nie koloryzuje. Bez świętej cierpliwości ani rusz. Bibliści zwracają uwagę, że ta dwukrotna wzmianka o pieluszkach może mieć jeszcze jedno głębsze znaczenie. Jest mianowicie aluzją do owinięcia w płótno martwego ciała Jezusa. Mamy więc płótna, w których człowiek zaczyna życie i płótno, w którym je kończy. Proszę wybaczyć współczesne skojarzenie, całkiem ŕ propos – pampersy. Są takie dla niemowlaków, są i takie dla ludzi chorych, starych, u kresu swoich dni. Bóg = Słowo = Sens wszedł w ludzki los, podzielił z nami naszą drogę od jednych do drugich pampersów.

Żłóbek jak grób
Jest jeszcze jeden gest Maryi. „Położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Biblista ks. Józef Kudasiewiecz wyjaśnia: „Maryja nie zatrzymuje Syna dla siebie, lecz składa Go w darze światu, który nie ma dla Niego odpowiedniego miejsca. Przez ten gest Matki Jezus rozpoczyna w ukryty sposób swoją misję, która pozbawi Go nawet miejsca, gdzie mógłby złożyć głowę. Przychodząc na świat, nie miał nawet kołyski. Po śmierci nie ma własnego grobu. Między tymi dwoma wydarzeniami zawarte jest życie pełne ofiary, aż do śmierci włącznie. Uniżenie żłóbka zapowiada mękę krzyża”. Prawosławne ikony przedstawiają związek między żłóbkiem a śmiercią z całą ostrością. Na ikonach narodzenia Dzieciątko jest owinięte w pieluszki, które przypominają opaski grzebalne, a żłóbek ma kształt trumny. Tłem dla Jezusa są ciemności. Czerń groty jest symbolem ciemności świata skażonego grzechem, poddanego śmierci. Evdokimov tłumaczy: „Trójkąt groty, ten ciemny otwór do jej wnętrza, to piekło. Chrystus narodził się w cieniu śmierci, Boże Narodzenie pochyla niebiosa aż po piekło, a my wpatrujemy się w leżącego w żłobie Baranka z Betlejem, który zwyciężył węża i dał pokój światu”.
Ta wizja burzy idylliczny obraz stajenki. A przecież i Jan, i Łukasz podkreślają, że nie było miejsca dla Jezusa. Od początku był odrzucany, od początku był Izajaszowym Mężem boleści, Jego droga krzyżowa zaczęła się w chwili narodzin. Ciemności groty Narodzenia można odczytać bardzo osobiście jako mroki ludzkiego serca. W każdym z nas mieszkają bezsens, samotność, niekochanie. Świąteczna atmosfera powoduje, że u wielu ludzi te ciemności stają się jeszcze bardziej widoczne i trudniejsze do wytrzymania. Nie przypadkiem przy wigilii najbardziej brakuje nam ludzi, których kochamy, a którzy są poza domem albo już po drugiej stronie. Boże Narodzenie przynosi jednak lekarstwo. Jest nim Bóg, Światłość ze Światłości, który wchodzi w nasze ciemności. Jedna ze wschodnich modlitw głosi: „Owinięty pieluszkami rozrywa silne więzy naszych grzechów”. Rozerwie także całun śmierci, który kiedyś pokryje nasze ciała.

Trzeba przewinąć Boga
Jeśli Bóg-Sens leżał w pieluchach, czyli przyjął na siebie całą prozę życia, to znaczy, że proza życia ma sens. Boga można odnaleźć, zmieniając pampersy dzieciom lub staruszkom, w wierności monotonnym, banalnym czynnościom, które składają się na nasze powołanie rodzinne, zawodowe. Bóg-Sens jest blisko nas, jest także w tych miejscach, które wydają się najbardziej pozbawione sensu. Bóg ukrywa się w każdym człowieku bezradnym jak dziecko czekające na zmianę pieluchy lub odrobinę czułości. To, co duchowe, jest blisko tego, co cielesne, zwykłe, konkretne. Sacrum wkroczyło w profanum nie po to jednak, aby się w nim zatracić. Wielu z tych, którzy mówią, że chrześcijaństwo trzeba bardziej wcielić, w rzeczywistości chce je pogrążyć. Niektórzy chcieliby uczynić z niego religię tak plastyczną, że można z nią zrobić, co się chce. To groźna pokusa. Bóg wchodzi w ludzkie realia jak zaczyn, który ma przemienić całe ciasto. Niebo zstąpiło na ziemię po to, by ziemię przemienić w niebo. Bóg-Sens schodzi w nasze doły, by nas z tych dołów podnosić ku sobie. Jeśli chrześcijaństwo jest Bożą terapią, to lekarz nie powinien kierować się zachciankami pacjentów, ale podawać takie leki, które leczą. Chory musi zaufać bardziej lekarzowi niż sobie, inaczej umrze.

Jan: „swoi Go nie przyjęli”, Łukasz: „nie było miejsca”. Te zdania mówią o tym samym. Pozostają ciągle gorzko aktualne. Człowiek umiera z braku poczucia sensu, a jednocześnie nie chce przyjąć Sensu, który do niego przychodzi. Ludzie wykańczają się celami, które sami sobie wymyślają (mierząc za wysoko lub za nisko). Tymczasem nie musimy sami tworzyć sensu, on przychodzi do nas. Bóg pokazuje nam jasno cel życia. Jest nim miłość: bycie z innymi i dla innych. Nasza pycha zamyka jednak często drzwi przed Bogiem. Nie chcemy zgodzić się z tym, że dla Boga jesteśmy „swoi” (wręcz „sami swoi”), czyli należymy do Niego. Chcemy należeć tylko do samych siebie (to jest właśnie piekło, dokładnie to!).

Bóg nie chce przekonać nas do siebie mocą, siłą argumentów. On chce zdobyć nasze serca swoją bezbronnością, nawet swoimi pieluchami. Bóg-Sens czeka, aż Go przewinę, odłożywszy na bok swoją pychę, tytuły, wydumaną wielkość. Boże Narodzenie przynosi wielką pochwałę prozy życia, zwyczajności, która staje się nadzwyczajna dzięki miłości. Powiadamy czasem: to zbyt piękne, aby było prawdziwe. Czy nie jest jednak dokładnie odwrotnie? To znaczy, że właśnie dlatego, że piękne jest prawdziwe. Już Platon powiadał, że piękno jest blaskiem prawdy. Piękno świąt Bożego Narodzenia jest argumentem za tym, że są one prawdziwe. Nie dajmy się zwieść tym, którzy w święta będą tradycyjnie tłumaczyć, że to mit, bajka, psychologia, socjologia, a może nawet będą drwić z naszej radości. Bądźmy i dla nich zwiastunami Sensu, który zamieszkał w ludzkiej historii Jezusa po to, by każdą ludzką historię uczynić sensowną.

                                      / ks. Tomasz Jaklewicz, wiara.pl /

Category: ULUBIONE

0 thoughts on “Sens w pieluchach”

  1. [email protected] pisze:
    30 grudnia, 2010 o 4:58 pm

    hmm… mozna by tez snuc refleksje nad zmianą pieluchy w sensie duchowym.N.N. stałaś się Nowym Stworzeniem i otrzymujesz białą szatę.Niech Twoi bliscy słowem i przykładem pomagają Ci zachować godność dziecka Bożego aż po zycie wieczne.Tylko że ta biała szata czasem sie przybrudzic potrafii i trzeba ją oddać do pralni [konfesjonał-spowiedź]By odzyskac godnośc dziecka Bożego nieskalaną aż po zycie wieczne. Pozdrawiam cieplo Ciebie Dziecko Boże i Twoich Rodzicówi zycze wszelkiego dobra w Roku Pańskim 2011 paciorek

    Odpowiedz
  2. [email protected] pisze:
    30 grudnia, 2010 o 4:59 pm

    ważne jest tu jeszcze wyrażenie…przyoblekłas się w Chrystusa…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Recent Posts

  • Hello world!
  • UWIELBIAM!
  • MOJA SIŁA
  • WEŹ
  • W DŁONIACH JEZUSA

Recent Comments

  1. A WordPress Commenter - Hello world!
  2. Maria - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  3. Maciej - Księga Gości
  4. Marzena - KSIĘGA GOŚCI- INTENCJI
  5. Jan Nazwa - Księga Gości

Archives

  • październik 2026
  • wrzesień 2026
  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • maj 2012
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • marzec 2009
  • luty 2009
  • styczeń 2009
  • grudzień 2008
  • listopad 2008
  • październik 2008
  • wrzesień 2008

Categories

  • Uncategorized
© 2026 My Blog | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme