„Chodźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”- mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii do swoich pierwszych uczniów.
Wpatrywałam się w oczy Ukochanemu… i rozważałam tę scenę. Słowa Jezusa wydawały się być irracjonalne… pozbawione sensu. Mieli porzucić swoją pracę, z której mieli dochód. Mieli zostawić swoje rodziny, rodziców, domy i pójść za nieznanym Nauczycielem. To zdawało się być niedorzeczne. A jednak gdy tylko usłyszeli „Chodźcie za Mną”, zostawili wszystko i poszli za Nim. W nieznane. Nawet się nie namyślali. Poszli.
„Może zobaczyli Twoje oczy, Jezu – pomyślałam – jest w nich coś takiego… pociągającego. Tajemniczego. A jednocześnie budzącego zaufanie, ufność. Wręcz pewność.
Gdybym wtedy je zobaczyła, też bym za Tobą poszła”. Uśmiechnęłam się do Niego. „I teraz też idę za Tobą. Staram się przynajmniej… a im dalej idę to widzę wielkie rzeczy, jakie we mnie działasz”
„Chodź za Mną a zobaczysz rzeczy jeszcze większe. Odkryję przed tobą swoje tajemnice. Chodź za Mną”- usłyszałam.
„Idę, Ukochany”.
widocznie miał ”to coś” w sobie, że rybacy zostawili wszystko i poszli za Nim. Bez powodu by tego nie zrobili. Miał charyzmę 🙂 Teraz też tak jest, że charyzmatyczni przywódcy pociągają za sobą tłumy. Niestety, nieraz są to źli ludzie, jak np. Hitler.
Pisząc o Jego charyzmie, miałam na myśli Jezusa jako człowieka. Jezus jako Bóg Sam w Sobie jest Piękny i Dobry, dlatego wielu ludzi lgnie do Niego. Jego oczy…mam cichą nadzieję, że kiedyś je zobaczę.
Wiarą interesowałam się od paru ładnych lat. Jednak nad Obliczem Pana Jezusa zatrzymałam się dopiero jakieś półtora roku temu (październik 2012 r.). Zobaczyłam Jego portret na stronie pani Mieczysławy Kordas na echochrystusakrola.org . Miałam obraz Jego Oblicza kiedyś w podręczniku do religii w gimnazjum, ale nie zrobił na mnie wtedy większego wrażenia. Dziś się dziwię, dlaczego wcześniej nie odkryłam Jego Piękna. A raczej przedsmaku Jego cudowności…ale nigdy nie jest za późno na to, póki człowiek żyje.