Dziś, jak zwykle układałam kwiaty, bukiety Madonnie. Gdy już kończyłam, usłyszałam znajomy Głos: „Żebyś ty, Moniko, wiedziała jak Ja ciebie kocham….” Głos był tęskny, smutny, a jednocześnie pełen mocy, silny. Potężny. Przeniknął mnie do głębi.
„Gdybym wiedziała jak bardzo mnie kochasz, Panie, nie szukała bym innych miłości… – pomyślałam smutno – a często szukam. A kiedy odkrywam, że to, co uważałam za miłość, jest jej podróbką, atrapą, zwykłym oszustwem, wracam do Ciebie”.
Rozmyślałam o tym, o Bożej Miłości…
Wpatrywałam się w Niego, w Jego oczy. „Kocham cię jak Ojciec córkę, jak Oblubieniec oblubienicę, jak Zbawca krzyż”.
„TY, który nie patrzysz na wygląd, ale patrzysz w serce – uśmiechnęłam się do Jezusa – co widzisz w moim? Pewnie wielki bałagan?
Patrzył we mnie rozpromieniony.
„Widzisz radość, szczęście, pokój?”
Widzę robaczku i wzrusza Mnie ten widok”.
„Moje serce należy do Ciebie”.
SERCE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI