Patrzyłam w Niego. Dziś był poważny. Łagodny, ale poważny. Długo wpatrywaliśmy się w siebie. Kontemplowałam Oblicze Ukochanego. Oblicze pełne miłości i miłosierdzia… Odpoczywałam? Nie. Cierpiałam, ofiarowywałam, tańczyłam przed Nim.
„Jesteś gotowa cierpieć dla Mego Imienia?”
„Tak. Jestem gotowa”.
„Jestem twoją Tarczą, robaczku, twoją Zbroją”.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI