Choroba (i jej skutki), krzyż coraz bardziej mnie ogałaca. Powoli odbiera mi czynności, które mogę sama robić. Powoli, systematycznie… Coraz mniej mogę.
Ale UMIŁOWANY mój czuwa nad tym wszystkim. Nic się nie dzieje bez JEGO Woli.
Pociąga mnie ku Sobie, przyciąga. Z wielką Miłością i czułością. Pragnę Go. Gotowa jestem już teraz zostawić wszystko i biec do Niego.
Przyciąga mnie.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3 <3
+