Nie wiem czy dam radę opisać tego co dziś doświadczylam…. Ukochany pomoże.
Byłam w Ogrodzie Sercowym, na ławeczce pod różami obok studni. Tańczyłam. Umiłowany był ze mną. Trzymał mnie w Swoich ramionach i tulił do SERCA pochylony nade mną z tkliwościa… Sam cierpiący cały… Patrzyłam w Jego twarz, oczy. Właściwie jedno oko, bo drugie miał spuchnięte bardzo… Więc patrzyłam, patrzyłam i widziałam wodospad Miłości. Zapatrzylam się…
Znalazłam się w Ogrodzie Oliwnym. Noc była ciemna, księżyc tylko świecił. Rozróżnialam drzewa oliwki, ścieżki. W oddali zobaczyłam ciemną postać, której tylko twarz jasniala w świetle księżyca. To był Ukochany. Podeszłam bliżej. Modlił się. Nikogo wokół Siebie nie zauważał. Tak bardzo byl zagłębiony w modlitwie. Cierpiał przy tym bardziej niż potrafię opisać… Na Jego twarzy widziałam ogromną samotność, opuszczone… Ukochany jęknął i osunął się na ziemię. Leżał twarzą zwróconą ku ziemi. Niknął w ciemności. Podeszłam i ukleklam przy Nim. Pochyliłam się i dotknęłam Go delikatnie. Odwrócił do mnie głowę, twarz… Patrzył mi w oczy… Widziałam bezbrzeżne cierpienie, wiedziałam że to za mnie cierpi…. Serce pękalo mi z bólu… A On patrzył. W tym spojrzeniu pełnym cierpiącym nie widziałam ani oskarżenia, potępienia. Tylko Miłość! Nagle krew zalała Jego oczy. Wzdrygnelam się z bólu…
Znów byłam w ramionach Umiłowanego. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem… Ja jednak wciąż myślałam o tym co zobaczylam… W ustach mi zaschlo.
Ukochany bez słowa posadził mnie na ławeczce a sam poszedł do do studni i zaczerpnął wody. Nabrał w dłonie i przyniósł mi. Uklakl przede mną i wyciągnął do mnie dłonie. W koronie cierniowej, cały w Ranach, klęczal przede mną z wodą w dłoniach. Patrzyłam oniemiala, zszokowana…. To ja powinnam Mu usługiwac, a nie On mi. Jednak Umiłowany nie pozwolił mi o tym myśleć. Powiedział cichym, czułym głosem:
“Pij Perełko, proszę”.
Nachyliłam się więc i piłam. Wypiłam cała wodę. Ukleklam przed Nim. Klęczał z wyciągniętymi wciąż dłońmi. Ujęłam je w swoje ręce i ucałowałam.
„Dziękuję…”
“Zbieram Twoje pocałunku Perełko Moja!”
Całowałam Jego Rany… Całowałam, całowałam…
CIERPIĄCY SŁUGA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI