Wczoraj po południu dostałam niezwykłą propozycję. Od Wydawnictwa wydającego czasopisma religijne, m.in „Oremus”. Pani redaktor naczelna proponowala mi układanie modlitwy wiernych do Oremusa. Parę miesięcy temu inna Pani redaktor, która czyta moje notki na blogu spytala czy nie spróbowałabym układać modlitwy wiernych na niedzielę. Pomyślałam wtedy że na niedzielę to nie jest dużo i zgodziłam się. Pani prosiła, żebym napisała, ułożyła na próbę kilka modlitw na daną niedzielę. Napisałam dość szybko, wysłałam je Pani redaktor, a ona pokazala je redaktor naczelnej. Niedługo potem dostałam wiadomość. Moje modlitwy wiernych zostały określone jako „konkretne, treściwe i… zachwycające”. Redaktor naczelna miała się do mnie odezwać jakby była potrzeba, żebym miała je układać. I właśnie wczoraj się odezwała. Tylko okazało się że modlitwy wiernych miałabym układać nie tylko na niedzielę, ale na każdy dzień tygodnia. Trochę mnie to w pierwszej chwili przeraziło 😀 balam się że fizycznie nie dam rady, że moja ręka nie da rady. Ale zaczęłam się zastanawiać. Modlitwy wiernych miały być ułożone do końca stycznia. Miałam więc ponad pół roku czasu na ułożenie. A po drugie i najważniejsze, w głębi serca czułam że to jest prośba Umiłowanego, a skoro tak, ON mi pomoże. Nie dawał by mi zadania, którego nie mogłabym wykonać.
Wczoraj wieczorem podjęłam decyzję. Zdecydowałam się… przyjąć propozycję.
Leżałam na kwiatowej kanapie w naszej altance, na Dnie serca mojego. Umiłowany mój był przy mnie. Pochylal się nade mną z czułością ogromną.
„Podjęłaś decyzję, Perełko Moja. Jestem z Tobą w Twojej decyzji.”
„A gdybym odmówiła?” – spytałam Ukochanego uśmiechnięta.
Ukochany uśmiechnął się do mnie także.
„Wtedy też bym był z Tobą!”
Roześmialam się serdecznie.
„Wiesz, wczoraj jeżdżąc wózkiem po podwórku, pomyślałam że wybieram. Mogę wybrać spokojnie i trochę monotonne życie, takie jak do tej pory. Albo odrobinę szaleństwa. A ja szaleństwo lubię. I kocham Szaleńca!”
„Wypływamy na głębię, Perło!”
„Na głębię, Umiłowany!
Uśmiecham się do Umiłowanego radośnie tuląc się do Jego SERCA. A Ukochany obsypywal mnie pocałunkami!