Pędził, gnal, spieszyl się. Umiłowany mój. Siedział w jakimś zaprzęgu czy rydwanie. Nie wiem dokładnie, nie widziałam. Wtulona w Niego byłam całkowicie! W oczy wiał przeciwny wiatr. Umiłowany otulal mnie Sobą. I gnał prosto przed Siebie! Jednocześnie patrzył we mnie zachwytem i promiennie bardzo. I ja w Niego patrzyłam, promienna i zachwycona! Pędziliśmy, minęliśmy. A ja czułam się jak Oleńka w ramionach Kmicica 🙂 Może to porównanie nieadekwatne do sytuacji, infantylne, ludzkimi słowami napisane. Ale tak się czułam. Ukochana, zakochana, uszczęśliwiona, w ramionach Umiłowanego. A ON gnał, pędził, mknął.
Otworzyłam oczy. Leżałam na kwiatowej kanapie. Umiłowany mój był ze mną. Pochylony nade mną z zachwytem.
Uśmiechnęłam się do Niego.
„To był sen?” – spytałam uśmiechając się do Umiłowanego mojego.
„Sen, nie sen, Perełko Moja” – uśmiechnął się tajemniczo.
„A dokąd tak pędziliśmy?” – dopytywalam.
„Tak mogliśmy pędzić tylko w jedno Miejsce. Do Domu!”
„O!!! Wspaniale!!! A długo jeszcze będziemy pędzić?”
Umiłowany nie odpowiedział, tylko uśmiechał się do mnie tajemniczo.
„Ile będzie trzeba!” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
„Tak, Perełko. Ile będzie trzeba” – szepnal Ukochany patrząc mi głęboko w oczy. Nagle nasza altanka zaczęła… zmieniać kształt i formy. I po chwili znalazłam się w złotej, zlocistej komnacie… Wszędzie było złoto! Kapalo zlotem! Świecilo, błyszczało, lsnilo… Wszędzie stały bukiety stokrotek! Cudnie! Ja leżałam… na wielkim łożu z baldachimem… Na barwnych, mięciutkich poduszkach. Umiłowany pochylał się nade mną z zachwytem.
„Tym jest dla Mnie Twe serce, Perełko.”
Byłam zdumiona i zachwycona zarazem!
„To znaczy, że Ci dobrze w moim sercu, Ukochany! Że Ci się w nim podoba!”
„Bardzo, Perełko. Bardzo!”
Patrzyłam Mu w oczy szczęśliwa niezmiernie. A Umiłowany nachylił się i mnie pocałował. Znów byłam w naszej altance.
„Twoje serce, Najmilsza jest dla Mnie królewską komnatą”.
„Cieszę się, mój Umiłowany!!!”
Ukochany przytulił mnie do SERCA i nakarmił Swoim Ciałem. Patrzyłam w Niego z miłością i uwielbieniem…
„Pędzimy!”- szepnęłam patrząc MU w oczy.
„Pędzimy, Perełko!”- Ukochany uśmiechnął się do mnie promiennie.
PĘDZIMY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI