Umiłowany siedział na kwiatowej kanapie w naszej altance. Trzymał mnie w Ramionach i tulil do SERCA. Patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i spytał:
„Co dzisiaj robimy, Perełko?”
Uśmiechnęłam się do Niego tańcząca.
„Szczerze? Najlepiej mi jest przy Tobie na Krzyżu. Tam jesteś najbliższy…”
Umiłowany wstal z kanapy i z wielkim namaszczeniem i czułością położył mnie na niej. Na kwiatowej kanapie mnie położył, poprawił mi poduszki pod głową, odgarnął mi włosy z czoła… Pochylal się nade i patrzył mi w oczy głęboko i tkliwie. Miłość sama… Patrzyłam w JEGO oczy. Zapatrzylam się…
Lezal przede mną na Krzyżu. Cierpiący, umeczony… Kleczalam przed Nim. Moje serce przed Umiłowanym moim kleczalo. Patrzyłam w Niego ze wzruszeniem. Cały był Oddaniem. Cały dla mnie. Leżał i patrzył we mnie łagodnie. Pochyliłam się i całowałam JEGO Rany. Całowalam, całowalam… Pocałunek przy pocałunku. Objęłam Jego i wtulona w Umiłowanego trwałam przy Nim. Przy moim Skarbie. Przy Maleńkim moim.
Lezalam tańcząca na kwiatowej kanapie. Umiłowany otulal mnie Sobą.
„A kochasz Ty Mnie, Perełko?””-spytal uśmiechając cudnie.
„Ty wiesz, Ukochany!” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
„Wiem. Widzę jak bardzo.”
Patrzyłam w JEGO oczy, a On patrzył w moje.
„A kochasz Ty mnie?”
„Perlo Moja, Ty wiesz!”
„Wiem. Widziałam jak bardzo!”
Pochylal się nade mną bardziej i bardziej i bardziej.
„Za Twa miłość, Perełko, czeka Cię nagroda!” – Jego twarz była tuż przy mojej twarzy… Już otwieralam usta żeby coś powiedzieć, ale zamknął mi je pocałunkiem. A Jego SERCE szepnęło:
„Wiem, wiem. Ty nie dla nagrody. Ale ona czeka na Ciebie.”
„TY jesteś moją NAGRODĄ!”
Ukochany rozpromienil się bardzo nade mną.
„Tak. I czekam na Ciebie!” – szepnął Umiłowany. I pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Piękne, czysto i słodko. Całowal… A ja znalazłam się na wielkiej łące. Byłam już kiedyś na niej. Łąka była rozległa bardzo. Sięgała po horyzont. Od horyzontu po horyzont. Była pełna pięknych, polnych barwnych kwiatów. Cudnych! Kolorowych kwiatów. Jak kiedyś pisalam, byłam pewna że Łąka ta jest spełnieniem wszystkich moich pragnień. Tak przynajmniej mi się wydawało. Lecz teraz Łąkę zasnuwala mgła. Tajemnicza mgła. Wyłonił się z niej Umiłowany. Piękny, jasny i świetlisty niezwykle… Zbliżył się do mnie, objął mnie i wziął w ramiona. Ucałował mnie w czoło. Tańczylismy. Tańczylismy po wielkiej kolorowej Łące, pływalismy w kwiatach. Brodzilismy… Umiłowany mój uśmiechał się do mnie promiennie, czysto, pięknie, słodko… jak Jego pocałunek.. I tajemniczo…
NAGRODA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI