Leżałam na kwiatowej kanapie. Tańcząca bardzo intensywnie. Umiłowany mój był ze mną, był przy mnie. Pochylal się nade mną z Miłością bezgraniczna. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża.
„Cierpisz bardzo, Perełko Moja…”
„Tak. Ale nie mówmy o tym, Najdroższy… – uśmiechnęłam się do Umiłowanego – pragnę Ci służyć!”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie z tkliwoscia.
„Służysz Mi, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Niego radośnie. A w tej chwili naszla mnie taka myśl, żeby spytać Umiłowanego: „A jak? Jak Ci służę, Najdroższy?” Ale także w tej samej chwili, pomyślałam, że przecież ON wie co mówi, że skoro mówi że Mu służę, to tak jest. Ufam mu.
„To dobrze” – szepnęłam wpatrzona w Najdroższego mojego. Umiłowany mój uśmiechał się do mnie promiennie bardzo.
„A nie spytasz jak Mi służysz?”
„Nie. Ufam Ci i wiedzieć nie muszę.”
„Właśnie przegnalas pokusę, Maleńka Moja.”
„Ufam Ci, Najdroższy!”
„Wiem. Widzę. Dlatego powiem Ci jak Mi służysz.”
Rozpromienilam się szczęśliwa bardzo! A Najdroższy spytal uśmiechając się do mnie:
„Pamiętasz Perełko morze cierpienia w SERCU Moim?”
„Pamiętam…”
„Płyniesz po nim ze Mną. Nie jestem sam.”
Ucalowalam Umiłowanego mojego i szepnęłam radośnie:
„Wziąłeś mnie ze Sobą?! Dziękuję!!! Dziękuję, Najdroższy!!!”
„Obiecałem że Cię zabiorę ze sobą, Maleńka Moja!”
Patrzyłam w Umiłowanego z wdzięcznością i uwielbieniem!!! Najdroższy promienial cały szczęściem. Tańczylismy bardzo. Wciąż tańczymy.
ZABRAŁ MNIE Z SOBĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI