Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach szczęśliwa leżałam. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulil mnie do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z tkliwoscia. Patrzył we mnie rozpromieniony Miłością i uśmiechem. I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Wiesz mój Maleńki? Tak wczoraj rozmyślalam… Skoro Ty jesteś moim Królem to ja powinnam być Twoją poddana…”
„Powinnaś być?” – spytał Najdroższy uśmiechając się do mnie cudnie.
„Tak, bo nie jestem… To znaczy jestem, ale… nie czuję się jak poddana.”
„Nie czujesz się?” – spytal znów z cudnym uśmiechem Maleńki.
„Tak! Bo myśląc po ludzku król mieszka w zamku, siedzi na tronie. Jest daleki, niedostępny… A Ty, mój Kroi tulisz mnie w objęciach, w ramionach… Jesteś taki bliski… I mnie wywyższasz! Tak, że czuję się niemal równą Tobie… Ja takie nic… Wiesz, kim jestem, prochem i pyłem, który tylko dmuchnąć i już by go nie było… A Ty, Maleńki mój go wywyzszasz! Kochasz mnie!!!! I nie czuję się poddana tylko Twoim maleństwem… dzieckiem! Tak dzieckiem!!! Córką Twoją! Twoją…”
„Księżniczką!!!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.
„Skąd wiesz??!!! Tak!!! Księżniczką! Twoją księżniczką się czuję…”
Najdroższy patrzył we mnie z ogniem Miłości w oczach!
„Bo nią jesteś! Jesteś Moją Księżniczką, Maleńka Moja!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego od ucha do ucha!
„Twoją Maleńką księżniczką…”
„Moja Maleńką Śliczną Księżniczką!”
Najdroższy promienial cały Miłością i czułością. Ja patrzyłam w Najdroższego zakochana i szczęśliwa bez miary!!!