Siedzieliśmy na chmurce, ponad szczytami gór mojej modlitwy. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na chmurce. I trzymał mnie w ramionach Swoich. Patrzyłam w mojego Ślicznego zakochana i szczęśliwa cała! A potem nachylilam się i spojrzałam w dół. Patrzyłam zachwycona!!! Pod nami widziałam góry całe w słońcu i kwiatach!
„Nie boisz się tak patrzeć w dół, Maleńka Moja? Nie masz lęku wysokości?” – spytal Najdroższy z uśmiechem.
„Nie, Najdroższy mój! Bycie z Tobą to jazda bez trzymanki! Przyzwyczaiłam się!” – zaśmiałam się wesoło.
„Ale nie żałujesz?”
„Że z Tobą jestem??!! To najlepsze co mnie mogło w życiu spotkało!!!”
„Mimo że jest trudno?”
„Nikt nie mówił że będzie łatwo! Ty też łatwo nie miałeś kiedy chodziles po świecie!”
„Mimo że są burze?!”
„Ty jesteś moim Słońcem w czasie burz!”
„Mimo że jest pod górę?!”
„Pod górę?!! Mam wrażenie że pod górę podstawiasz mi kolejkę linowa i co chwilę doczepiasz do niej kolejne wagoniki!!! A wiesz? Wczoraj w telewizji śniadaniowej jacyś eksperci radzili co zrobić żeby dobrze zacząć dzień i żeby cały dzień był dobry. Żeby od rana do wieczora być w dobrym nastroju. Mówili żeby chodzić wcześnie spać. Żeby spać całą noc. Żeby nie pić kawy rano, bo usypia. Ja nie śpię często w nocy i kawę rano piję. Według tych ekspertów powinnam być niewyspana i nie w humorze. A ja od rana uśmiechnięta, radosna i zadowolona! Wiesz dlaczego? Ci eksperci zapomnieli o najważniejszym! Jeśli się zaczyna dzień z Bogiem to cały dzień jest udany!”
„Najmilsza Moja!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia wielką. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Pocałował mnie jak Oblubieniec caluje Swą oblubienice. Czule i słodko. I gorąco…
DZIEŃ Z BOGIEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI