Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Dotykał dłonią delikatnie mój policzek i głaskał go z czułością niezwykłą… Choć dotykał policzek, Jego dotyk sięgał aż do serca. Było mi błogo i słodko i dobrze…
„Przepiękna modlitwa, Monisiu!” – wyszeptał ogniście.
„Dziękuję mój Jezu kochany. Właśnie wczoraj w czasie modlitwy samo mi się ułożyło”-szepnęłam rozpromieniona.
„Cudna!”
„Ale krótka… Króciutka!”
„Nie szkodzi. Ujęła mnie. Chwyciła za SERCE!”
„Naprawdę?!” – szepnęłam zachwycona.
„Naprawdę, maleńka. Naprawdę…” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Dziękuję, kochany, że chcesz we mnie układać!” – szepnęłam z mocą.
„Dziękuję kochana Moja, że mogę w tobie układać!” – Jezus promieniał cały.
Wciąż gładził mój policzek… Patrzyłam w Niego z uwielbieniem. A w sercu mi się układało… Trochę zmieniłam i od nowa ułożyłam:
Trójco Święta, zanurz mnie w Sobie.
Trójco Święta, ukochaj mnie w Sobie.
Trójco Święta, utul mnie w Sobie.
Ty cała jesteś Pragnieniem.
Ty cała jesteś Istnieniem.
Ty cała jesteś Miłością.
Ty cała jesteś Światłością.
Ty cała jesteś Uśmiechem.
Pragnę być Twoim Pragnieniem.
Pragnę żyć Twoim Istnieniem.
Pragnę kochać Twoją Miłością.
Pragnę jaśnieć Twoją Światłością.
Pragnę uśmiechać się Twoim uśmiechem.
Trójco Święta, Tyś cała niepojęta!
CHWYCIŁA ZA SERCE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI