Umiłowany mój Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo! Uśmiechałam się do Jezusa od ucha do ucha! A On szeptał z czułością:
„Jesteś wspaniałą duchową Mamą, Monisiu!”
„Tak?” – szepnęłam onieśmielona.
„Mhmm.”
„Jeśli tak to tylko dzięki Tobie, mój Jezu kochany! Mam wspaniałe, kochające Dzieci!”
„Wspaniale Je wychowujesz!” – wyszeptał Jezus ogniście.
„Staram się. Choć często jedynym 'wychowywaniem jest taniec czyli ofiarowanie cierpienia…”
„To najlepszy i najskuteczniejszy sposób wychowywania, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus i za chwilę dodał:
„Jesteś wspaniałą duchową Mamą, Monisiu!”
„Dziękuję mój Jezu. To dzięki Tobie!”
„Dzięki twojej miłości, Monisiu!”
„Ty jesteś moją Miłością, mój Jezu!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. W miłosnym milczeniu. Wyciągnęłam rękę i delikatnie zaczęłam dłonią dotykać brodę ślicznego mojego. Loczki układałam. A Jezus mój śliczny uśmiechał się do mnie cudownie!
DZIĘKI MOJEJ MIŁOŚCI!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI