Obudziłam się… Obudziłam się i od razu otworzyłam oczy, uśmiechnęłam się do mojego ślicznego umiłowanego od ucha do ucha i zaczęłam śpiewać:
„Alleluja! Alleluja! Alleluuuu…!” – urwałam. Uświadomiłam sobie, że śpiewałam już wcześniej niż się obudziłam.
„Tak, maleńka Moja! Śpiewałaś Mi przez sen! Nawet we śnie Mi śpiewasz! Adorujesz mnie we śnie, najmilsza!” – Jezus promieniał cały.
„Cieszę się kochany! Gdy po śmierci weźmiesz mnie na rączki też będę Ci śpiewać! Całą wieczność! Nie opędzisz się ode mnie!” – zaśmiałam się perliscie.
„Jakże bym miał opędzać się od Mojej słodziutkiej!” – wyszeptał Jezus z niezmierną tkliwością i jeszcze mocniej przytulił mnie do Siebie.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. Zakochani i szczęśliwi niezmiernie! Milczeliśmy dłuższą chwilę. Potem szepnęłam:
„Wczoraj mówiąc, że tu jest pięknie nie miałam na myśli doznań estetycznych. Ty mój śliczny trzymasz mnie w objęciach, na rączkach i patrzysz we mnie taki kochający i rozpromieniony uśmiechem, czuły i delikatny. I to jest piękne! Ja trzymam w dłoniach Twoje SERCE, całuję JE, głaskam, pieszczę. I to jest piękne!”
Jezus patrzył we mnie płonący cały!
„Ty Monisiu leżysz w moich ramionach kochająca, oddana Mi całkowicie. W pełnym wolności zaufaniu. I to jest piękne!” – wyszeptał w zachwycie.
Patrzyłam w umiłowanego… I posmutniałam, zaczęły bowiem nachodzić mnie myśli… Nie musiałam nawet mówić Jezusowi jakie, On je znał.
„To nieprawda, że rozmawiamy o niczym, maleńka Moja. Rozmawiamy o sprawach najważniejszych dla Boga i człowieka. O sprawach ważnych, dobrych i pięknych!”
„Wiem, kochany! Wiem!”
„To nieprawda, że jak siedzisz i cierpisz to nic nie robisz. Właśnie wtedy robisz najwięcej! Tańczysz dla Mnie! Za swoje Duchowe Dzieci tańczysz!” – wyszeptał Jezus z naciskiem i żarem.
„Wiem. Wiem mój kochany Jezu! Ale dlaczego gdy jestem tak blisko Ciebie to mnie kusi?”
„Im bliżej jesteś Mnie tym bardziej będzie Cię kusić. Zły Mnie nienawidzi, a tym samym nienawidzi ciebie. Zrobi wszystko, aby ciebie ode Mnie odsunąć. A, że może już tylko tym cię kusić, więc próbuje i próbować nie przestanie!”
„Już myśli uciekły! Już uciekł!”
„Bo on nienawidzi piękna. A tu jest pięknie!” – wyszeptał umiłowany radośnie.
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. A ja pieściłam SERCE Najdroższe…
TU JEST PIĘKNIE!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI