Wpatrywalam się w oczy Jezusowi głęboko, a jednocześnie trzymałam w objęciach Dzieciątko.
„Jakiś Ty bezbronny i bezradny… Zależny całkowicie od ludzi. Można Cię przyjąć, ukochać, pocałować, przytulić, a można odrzucić, zdradzić, zabić…” – szepnęłam z powagą.
„Wybór należy do ciebie, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Dla mnie mnie już nie ma wyboru! A raczej jest, jeden! Przyjąć, ukochać, wtulić się w Ciebie, a jeśli będzie taka potrzeba, oddać za Ciebie życie! To jest mój wybór!”
Patrzyłam w Jezusa ogniście. I On we mnie patrzył płonący!
„Przyjść na świat, oddać się w ręce ludzi, zdać się na ich wolę! To jest mój wybór, maleńka Moja!”
Patrzyłam w umiłowanego, słodkiego Jezusa, lulając i całując Dzieciątko. A Ono uśmiechało się do mnie promiennie…
WYBÓR
Category: (NIE) MOJE MYŚLI