Leżałam w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżałam. Nie miałam sił, żeby podnieść powieki. Mimo, że oczy miałam zamknięte widziałam umiłowanego mojego Jezusa! Mój Oblubieniec patrzył we mnie ogniście i głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś. Odgarnął mi włosy z czoła i obdarzył mnie słodkim pocałunkiem.
„Zmęczo…”
„Odpocznij maleństwo Moje. Odpocznij we Mnie”-wyszeptał Jezus z tkliwością i wtulił mnie w Siebie. Przytulał i otulał Sobą. Zanurzał w Sobie bardziej i głębiej. Odpoczywałam w umiłowanym moim.
„Wygodnie ci, Moja słodka?”
„Bardzo wygodnie, kochany mój Jezu!”
„Wszystko dobrze?”
„Tak. Dziękuję!”
„W każdym razie gdyby coś było nie tak to mów Mi od razu!”
„Wszystko jest TAK, mój kochany!” – szepnęło moje serce.
Pomyślałam, że bolą mnie tylko mięśnie, stawy, głowa i jelita, a On tak mnie rozpieszcza!
Mój Oblubieniec, który znał moje myśli, wyszeptał ogniście:
„Nie rozpieszczam cię dlatego, że cierpisz, Moniko. Ale dlatego, że cierpisz dla Mnie. Tańczysz dla Mnie! Jak pięknie dla Mnie tańczysz!”
Jezus ucałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. I zapytał:
„Wygodnie ci, Moja słodka Moniczko?”
Uśmiechnęłam się do umiłowanego od ucha do ucha!
WYGODNIE CI?
Category: (NIE) MOJE MYŚLI