Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniście.
Uśmiecham się do Jezusa i do moich myśli. Rozmyślam o czymś bardzo pięknym i jak dla mnie nierealnym.
Jezus uśmiecha się do mnie z czułością.
„Pamiętasz, maleńka Moja? Warszawa też wydawała ci się nierealna.”
„Tak…”
Patrzę w oczy umiłowanemu mojemu.
„A najbardziej chciałabym pójść do Ciebie, kochany mój Jezu!”
Jezus śmieje się perliscie!
„Do Mnie przyjść jeszcze zdążysz. Tymczasem staraj się żyć najlepiej i najpiękniej.”
„Staram się, ale…”
Jezus zamyka mi usta słodkim pocałunkiem.
„Nie ma żadnego ale, Moja śliczna!”
„Zobaczymy jak to będzie.”
„Zobaczymy.”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie. Z miłością.
„Ostatnio ułożyło mi się dla Ciebie!
’Jezu mój słodki, moje stokrotki Tobie oddaję. I się dla Ciebie, mój śliczny w Niebie, stokrotką staję. Jestem stokrotką i małą trzpiotką!”
Ostatnie zdanie wypowiadam ze śmiechem!
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie z lubością.
” A Ty mój słodki kochasz stokrotki?”-pytam retoryczne, bo przecież znam odpowiedź. Chcę tylko, żeby do rymu było.
Umiłowany mój mnie całuje! Tańczę w Jego pocałunkach!
O STOKROTCE I NIE TYLKO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI