Leżę w błogim półśnie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały.
„Będę układać modlitwy wiernych. Baaardzo nie cieszę! Ale czy dam radę? Czy zdążę?”
Jezus uśmiecha się do mnie z miłością.
„Czy gdybym wiedział, że nie dasz rady, czy, że nie zdążysz, prosiłbym cię o to, Moja słodka?”
„No… Nie. Ale moja głowa jest przymulona działaniem leków, które biorę i nie wiem…”
„Modlitwę wiernych układa się sercem, nie głową”- uśmiecha się Jezus.
Uśmiecham się do umiłowanego radośnie! Umiłowany mój Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko. Przenikliwie! Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś!
„Pamiętasz jak mówiłaś, że 'samo mi się ułożyło’?”
Kiwam głową, że tak.
„To Ja układałem! Układałem razem z tobą. I teraz też tak będzie!”
Jezus zanurza mnie w Sobie. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno. Znikam w umiłowanym…
ZE MNĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI