Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały… Uśmiecham się do Jezusa radośnie! Rozmyślam…
„Pojawił się w moim życiu kilka miesięcy temu. Pojawił się, żeby mnie masować i ćwiczyć. Pojawił się. Kompetentny, rzetelny, empatyczny, uprzejmy. Gadatliwy i uśmiechnięty! Pojawił się w moim życiu i je zmienił. Począwszy od jedzenia, a skończywszy na lekach. Zmieniłam jedzenie i niektóre leki. I to sprawiło, że choć trochę lepiej się czuję. Chce mi się chcieć!”
„Lubisz go.”
„On nie da się nie lubić. Lubię. I adoptowałam jego i jego rodzinę. Nie dlatego, że chcę się odwdzięczyć. Chcę pomóc. On pomaga mnie, a ja jemu. Najlepiej jak umiem.”
„Tak naprawdę to ty, maleńka Moja, pomagasz jemu…”
„Pomagamy sobie nawzajem.”
„Wie, że jest twoim Duchowym Dzieckiem?”
„Nie. A po co mu wiedzieć? Wiele moich Duchowych Dzieci o tym nie wie. I dobrze.”
Jezus całuje mnie i przytula jeszcze mocniej i bardziej do Siebie. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Za moje kochane Duchowe Dzieci!
SOBIE NAWZAJEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI