Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie z miłością. Poruszony i wzruszony cały. Rozmyślam o sobie i o moim życiu…
„Można powiedzieć, że całe moje życie to walka. Walka z przeciwnościami, walka z chorobą, walka z samą sobą… Gdybyś mi nie pomagał, kochany mój Jezu, to bym nie dała rady.”
„Dałem ci siłę bawolu, maleńka Moja.”
Zaczynam rozmyślać o mojej rodzinie, o moich Duchowych Dzieciach. Umiłowany mój pokazuje mi pewne sprawy. Pokazuje jak według Niego powinny wyglądać.
„Tak, mój Jezu, masz rację. Masz rację.” – szepczę z mocą.
Pokazuje mi następne i następne…
„Tak, masz rację, mój słodki.”
I następne i następne.
„Tak, masz rację, kochany!”
Jezus patrzy we mnie ogniście. Z zachwytem i uwielbieniem…
„Dziękuję, że mi to wszystko pokazałeś. Dzięki temu mogę to zmienić.”
„Dziękuję, że to przyjęłaś, najmilsza Moja.”
„Nie mówiłeś, że źle robię, ale pokazywałeś co mogę zrobić lepiej. Wychowujesz mnie, żebym ja mogła wychowywać moje Dzieci. Z miłością.”
Jezus przytula policzek do mego policzka. Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic.
WYCHOWUJE MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI