Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Opowiedz, proszę, maleńka Moja, co zrobiłaś wczoraj.”
„W trakcie Mszy świętej, po przyjęciu Ciebie do SERCA, modliłam się… Poprosiłam, że, jesli chcesz, możesz uzdrowić moją duszę i ciało. Ale jeśli nie to ok. Oddaję Ci się całkowicie. Wiem, że chcesz dla mnie jak najlepiej. Że wiesz co jest dla mnie najlepsze. Ufam Tobie, mój Jezu kochany. A Ty mi powiedziałeś, że zawsze jesteś ze mną i tulisz mnie do SERCA. Powiedziałeś też, że dasz mi doświadczyć tego przytulenia… I dajesz. Trwam w przytuleniu…”
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. A ja szepczę dalej:
„Wisząc na krzyżu, cierpiący cały, ostatkiem sił wypowiedziałeś 'pragnę!” Pragnę, by Twoje było moim pragnieniem”.
Jezus patrzy we mnie. Jego spojrzenie przenika mnie na wskroś!
„Ty jesteś Moim pragnieniem, maleńka Moja! Każdy człowiek jest Moim Pragnieniem! Pragnę was wszystkich! Objąć, przytulić do SERCA. Pragnę!”
Wtulam się w mojego Oblubieńca. Trwam w Jego pragnieniu.
PRAGNIENIE JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI