Leżę na SERCU najdroższym tańcząca bardzo. Umiłowany mój obejmuje mnie z czułością i patrzy we mnie ogniscie. Uśmiecham się do Niego zakochana i promienna cała. Rozmyślam… Myślę o jednym z moich Dzieci. Zgubiło mi się, ale je znalazłam.
„Nie wiem czy mi odpisze. Raczej nie. Ale to nieważne. Najważniejsze, że żyje i ma się dobrze.”
„Jesteś jak miłosierny Ojciec z przypowieści!”
Zaśmiałam się! Patrzę Jezusowi w oczy, milczę chwilę, a potem szepczę:
„Nooo… tak. Masz rację, kochany, ale… Raczej matką!”
Jezus uśmiecha się do mnie promiennie!
„Masz rację, maleńka Moja. Jesteś miłosierną mamą.”
Uśmiecham się do Umiłowanego. I rozmyślam dalej…
„Kocham bardzo, bardzo wszystkie moje dzieci, to dziecko jest dla mnie… Jak Józef dla Jakuba, jak Jan dla Ciebie. Od niego wszystko się zaczęło.”
„Bez niego nie byłoby innych dzieci.”
„Raczej tak.”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Przypomina mi pewien obraz z przed lat.
„Pamiętasz, Moja słodka?”
„Tak. Bardzo mnie wtedy poruszył.”
„To jest proroctwo.”
Patrzę w Umiłowanego w milczeniu. Tańczymy bardzo. Jezus i ja. Tańczymy w miłości i bliskości bez granic.
Miesiąc: czerwiec 2026
KOCHAMY SIĘ
Leżę w objęciach Jezusa obolała i zmęczona bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„O czym dzisiaj mam napisać, mój słodki Jezuniu?
„Że cię kocham i, że ty Mnie kochasz.”
„To wystarczy?”
„Napisać?”
„Tak.”
„Jasne, że wystarczy.”
Uśmiecham się do Jezusa z trudem. Mój Oblubieniec patrzy we mnie ogniscie.
„Choć do Mnie, maleńka!”
Zarzucam Mu ręce na szyję, a On wtula mnie w Siebie. Tańczymy bardzo, bardzo w miłości i bliskości bez granic.
PLAN
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie ogniscie. Poruszony i wzruszony cały! Patrzę Mu w oczy z czułością i rozmyślam…
„Kiedyś usłyszałam od pewnego młodego człowieka: 'Bóg ma dla ciebie wspaniały plan!’ Podeszłam do tego z pobłażaniem. Skąd ten młody może wiedzieć jaki Bóg ma plan wobec mnie? I czy w ogóle jakiś ma? Tak kiedyś myślałam.
Bardzo przepraszam, ale nie mam siły pisać dalej. W skrócie: Bóg ma dla mnie plan. Idę za Nim, On jest ze mną. Pomaga mi. Bez Niego nie dałabym rady.
Teraz tańczymy bardzo. Miły mój Jezus i ja.
TĘSKNIĘ!
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do Niego z trudem. Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy.
„Kocham cię, moja słodka” – szepcze ogniscie.
„I ja Ciebie kocham, mój słodki Jezuniu! Pragnę Cię!”
„Pragnę cię, najmilsza Moja!”
„Tęsknię za Tooo…”
Jezus przerwa mi słodkim pocałunkiem.
„Jestem z tobą, maleńka Moja. Niosę cię w objęciach i tulę do SERCA. Nie musisz za Mną tęsknić!”
„Wiem, mój kochany! Ale ja tęsknię za Tobą, chciałabym już… No wiesz!”
Jezus patrzy we mnie głęboko.
„Myślałem, że cieszysz się, że możesz dla Mnie tańczyć…” – szepcze Jezus jakby z lekkim zawodem.
„Cieszę się! Jasne, że się cieszę! Ale taniec to nie wszystko. Ty, mój Jezuniu jesteś dla mnie Wszystkim! I Ciebie pragnę. I tęsknię za Tobą! Do Ciebie tęsknię! I wiem, że Ty też tęsknisz…”
Jezus zbliża się do mnie jeszcze bardziej i bardziej. Całuje mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i czule. Całuje i szepcze żarliwie:
„Tęsknię! Tęsknię! Tęsknię!”
DZIECI
Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Zakochany i poruszony cały. Uśmiecham się do Niego zakochana… Rozmyślam… Rozmyślam o nowej znajomości. Wykiełkowała ona jakiś czas. Ostatnio rozkwitła i wciąż się rozwija.
„Może będę miała nowe…” – uśmiecham się do Jezusa uradowana.
„Już masz! I kolejne Duchowe Dzieci!” – Jezus uśmiecha się do mnie promiennie.
„Tak!”
Jezus patrzy we mnie ogniscie. Z zachwytem i uwielbieniem patrzy we mnie. Uśmiecham się do Niego onieśmielona… Dziękuję Mu za wszystkie moje Duchowe Dzieci. Dziękuję, że mam kogo kochać, za kogo się modlić i za kogo tańczyć. Jednocześnie wiem, że sama jestem dzieckiem. Dzieckiem Jezusa jestem, Jego maleństwem…. A moje Dzieci są Jego dziećmi.